Jak to kurwa jest, że oglądam sobie po raz enty film Bareji, "Brunet Wieczorową Porą" z 1976 i jestem w stanie usłyszeć każdy dialog wyraźnie, natomiast od dłuższego czasu w polskich filmach by wychwycić dialog, często trzeba skupić się w jakimś arcyultraciężkim stopniu.
Ja generalnie wiem, czemu jest jak jest, troche siedzę w kwestii audio, ale mimo wszystko jest to dla mnie wręcz szokujące, że nie mam problemów zrozumieć bełkoczącego żula z '76 a normalny dialog w obecnych filmach. xD
Swoją drogą - jak ktoś jakimś cudem nie znam, polecam ten film. Absurd goni absurd.