6
Nasza percepcja wynika ze struktury umysłu. Tym samym jest mocno ograniczona, co unaocznia się coraz bardziej w miarę rozwoju fizyki. Aby odpowiedzieć na ostateczne pytanie, czym jest rzeczywistość, trzeba zatem wznieść się ponad umysłowe schematy. Próbuje tego dokonać Max Tegmark w książce "Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości." Swoje rozważania opiera o koncepcję wielopoziomowych wszechświatów równoległych, z których najwyższy poziom jest czysto matematyczną strukturą.
Kącik czytelniczy dzidowca #2: Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości.
Wszechświaty poziomu I to po prostu obszary przestrzeni znajdujące się tak daleko, że światło nie zdąrzyło do nas stamtąd jeszcze dotrzeć. Między takimi wszechświatami nie ma żadnych granic, mogą się na siebie nachodzić i rządzą nimi jednakowe prawa fizyki. Jest to więc subiektywne wyróżnienie zależne od obserwatora.
Kącik czytelniczy dzidowca #2: Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości.
Wszechświaty poziomu II wynikają z teorii inflacji kosmologicznej. Rozwiązuje ona problem jednorodności i płaskości przestrzeni, zakładając, że zawarty jest w niej materiał inflacyjny, powodujący jej ciągłe rozszerzanie. W miejscu w którym ulega on rozpadowi, inflacja ustaje, tworząc osobne wszechświaty równoległe, będące wyspami na morzu rozszerzającej się przestrzeni. Są to zatem obszary, które nigdy nie będą dla nas dostępne. Z racji innych warunków początkowych mogą mieć odmienne empirycznie właściwości fizyczne.
Kącik czytelniczy dzidowca #2: Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości.
Wszechświaty poziomu III są konsekwencją fizyki kwantowej. Cząstka nie może mieć dokładnie określonej prędkości i położenia, zamiast tego opisuje ją funkcja falowa, reprezentująca prawdopodobieństwo znalezienia jej w różnych miejscach. Dlaczego ostatecznie widzimi ją w jednym miejscu? Są dwa wyjaśnienia. Pierwszym jest interpretacja kopenhaska, zakładająca, że akt szeroko rozumianej obserwacji załamuje funkcję falową do jednego miejsca. Drugie zaś to poruszana w książce koncepcja wszechświatów równoległych, rozumiana w ten sposób, że zachodzą wszystkie możliwości jednocześnie, a my dowiadujemy się tylko, która nas dotyczy. Zdarzenia mające wiele rezultatów powodują zatem powstanie nowych wszechświatów, które urzeczywistniają każdy wynik.
Kącik czytelniczy dzidowca #2: Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości.
W przyrodzie wszystko można opisać za pomocą matematyki. Co więcej, własności niektórych obiektów fizycznych, takich jak przestrzeń, cząstki elementarne, czy funkcja falowa są czysto matematyczne. Rzeczywistość jest zatem strukturą matematyczną będącą abstrakcyjnym zbiorem obiektów i określonych między nimi relacji. Obiekty te nie mają żadnych właściwości poza określonymi związkami. Wszystko ponad to jest bagażem narzucanym przez nasze umysły. Hipoteza ta pozwala rozwiązać problem nieskończonej regersji polegający na tym, że naturę można scharakteryzować na podstawie jej części składowych, wymagających dalszego wyjaśniania i tak bez końca. Właściwości przyrody nie wynikają z jej podstawowych elementów składowych, które nie mają żadnych cech, lecz z istniejących między nimi związkami.
Kącik czytelniczy dzidowca #2: Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości.
Powyższe opisy oczywiście bardzo skrótowo ujmują poruszane w książce zagadnienia. Zachęcam do lektury, aby zapoznać się z nimi szerzej. Książka z tego co widzę nie jest obecnie dostępna w sprzedaży internetowej, można jej szukać w księgarniach stacjonarnych, antykwariatach, a najlepiej tak jak ja wypożyczyć w bibliotece. Polecam i wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076756000518799