4
Humor
3 m
5
Wiedza
4 m
83
Infiltracja ISIS przez irackiego szpiega Haritha al-Sudaniego (2014-2015): historia najskuteczniejszego szpiega Iraku
Harith al-Sudani pozostaje jednym z najmniej znanych, a zarazem najbardziej efektywnych wywiadowców okresu walki z Państwem Islamskim. Przez szesnaście miesięcy pracy jako tajny agent wewnątrz struktur ISIS (Daesh), uratował niezliczone istnienia, neutralizując 30 planowanych ataków bombami samochodowymi i udaremniając 18 misji zamachowców-samobójców. Jego misja to studium przypadku niewyobrażalnego ryzyka, zaawansowania technicznego i bezkompromisowego oddania sprawie.
Pochodzenie i wczesne lata
Harith al-Sudani urodził się w 1981 roku w Ramadi, mieście położonym w prowincji Al-Anbar w zachodnim Iraku, która z czasem stała się jednym z głównych bastionów poparcia dla ISIS. Dzieciństwo spędził w tradycyjnej, konserwatywnej rodzinie szyickiej. Jego ojciec, Abid al-Sudani, prowadził małą drukarnię, w której Harith pracował po szkole, pomagając w rodzinnym interesie. W przeciwieństwie do stereotypowego wizerunku szpiega, Harith nie wykazywał początkowo zainteresowania karierą w służbach mundurowych. W szkole średniej zaniedbywał naukę, a jego przyszłość wydawała się niepewna. Pod naciskiem rodziny zawarł aranżowane małżeństwo, a na uniwersytecie kontynuował edukację z trudem i bez większego zaangażowania.
Przełomowym momentem było podjęcie pracy w sektorze naftowym, gdzie został przydzielony do monitorowania bezpieczeństwa infrastruktury paliwowej. Choć praca ta nie była dla niego inspirująca, wymagała opanowania języków obcych – angielskiego i rosyjskiego. Dopiero w 2013 roku, gdy jego młodszy brat Munaf al-Sudani został zwerbowany do elitarnej Komórki Wywiadu „Sokoły” (ang. Falcons Intelligence Cell, arab. Al-Suqur), Harith również wstąpił w szeregi służb. W irackim aparacie bezpieczeństwa bracia al-Sudani stanęli przed niezwykłymi wyzwaniami.
Harith al-Sudani urodził się w 1981 roku w Ramadi, mieście położonym w prowincji Al-Anbar w zachodnim Iraku, która z czasem stała się jednym z głównych bastionów poparcia dla ISIS. Dzieciństwo spędził w tradycyjnej, konserwatywnej rodzinie szyickiej. Jego ojciec, Abid al-Sudani, prowadził małą drukarnię, w której Harith pracował po szkole, pomagając w rodzinnym interesie. W przeciwieństwie do stereotypowego wizerunku szpiega, Harith nie wykazywał początkowo zainteresowania karierą w służbach mundurowych. W szkole średniej zaniedbywał naukę, a jego przyszłość wydawała się niepewna. Pod naciskiem rodziny zawarł aranżowane małżeństwo, a na uniwersytecie kontynuował edukację z trudem i bez większego zaangażowania.
Przełomowym momentem było podjęcie pracy w sektorze naftowym, gdzie został przydzielony do monitorowania bezpieczeństwa infrastruktury paliwowej. Choć praca ta nie była dla niego inspirująca, wymagała opanowania języków obcych – angielskiego i rosyjskiego. Dopiero w 2013 roku, gdy jego młodszy brat Munaf al-Sudani został zwerbowany do elitarnej Komórki Wywiadu „Sokoły” (ang. Falcons Intelligence Cell, arab. Al-Suqur), Harith również wstąpił w szeregi służb. W irackim aparacie bezpieczeństwa bracia al-Sudani stanęli przed niezwykłymi wyzwaniami.
Komórka wywiadu „Sokoły”
Aby zrozumieć wagę misji Haritha, konieczne jest poznanie specyfiki jednostki, dla której pracował. Komórka Wywiadu „Sokoły” została utworzona w 2006 roku z misją eliminacji przywódców wrogich grup terrorystycznych. Jej dowódcą, a zarazem kluczową postacią w historii Haritha, był Abu Ali al-Basri – doświadczony oficer wywiadu. W 2006 roku otrzymał on od ówczesnego premiera Iraku, Nuriego al-Malikiego, zadanie zbudowania efektywnej jednostki kontrterrorystycznej, działającej poza skostniałymi strukturami krajowych służb.
„Sokoły” nie były typową jednostką wojskową. W jej skład wchodzili oficerowie wywiadu, funkcjonariusze organów ścigania i specjaliści z zakresu analizy danych, tworząc zespół liczący łącznie około 5000 osób zaangażowanych w operacje pod przykryciem i szkolenie agentów. Jednostka szybko zyskała reputację „najniebezpieczniejszej siatki szpiegowskiej” w Iraku, ściśle współpracującej i szkolonej przez ekspertów z CIA i MI6. Mimo to, niemal nikt poza ścisłą elitą wojskową i dyplomatyczną nie wiedział o ich istnieniu.
Gdy w czerwcu 2014 roku ISIS błyskawicznie zajęło Mosul, „Sokoły” otrzymały krytyczne zadanie: infiltrację najgroźniejszej organizacji terrorystycznej świata przy użyciu swoich najlepszych ludzi. Harith al-Sudani, jako szyita znający języki obce i posiadający odpowiednie predyspozycje, został wytypowany do tej misji.
Aby zrozumieć wagę misji Haritha, konieczne jest poznanie specyfiki jednostki, dla której pracował. Komórka Wywiadu „Sokoły” została utworzona w 2006 roku z misją eliminacji przywódców wrogich grup terrorystycznych. Jej dowódcą, a zarazem kluczową postacią w historii Haritha, był Abu Ali al-Basri – doświadczony oficer wywiadu. W 2006 roku otrzymał on od ówczesnego premiera Iraku, Nuriego al-Malikiego, zadanie zbudowania efektywnej jednostki kontrterrorystycznej, działającej poza skostniałymi strukturami krajowych służb.
„Sokoły” nie były typową jednostką wojskową. W jej skład wchodzili oficerowie wywiadu, funkcjonariusze organów ścigania i specjaliści z zakresu analizy danych, tworząc zespół liczący łącznie około 5000 osób zaangażowanych w operacje pod przykryciem i szkolenie agentów. Jednostka szybko zyskała reputację „najniebezpieczniejszej siatki szpiegowskiej” w Iraku, ściśle współpracującej i szkolonej przez ekspertów z CIA i MI6. Mimo to, niemal nikt poza ścisłą elitą wojskową i dyplomatyczną nie wiedział o ich istnieniu.
Gdy w czerwcu 2014 roku ISIS błyskawicznie zajęło Mosul, „Sokoły” otrzymały krytyczne zadanie: infiltrację najgroźniejszej organizacji terrorystycznej świata przy użyciu swoich najlepszych ludzi. Harith al-Sudani, jako szyita znający języki obce i posiadający odpowiednie predyspozycje, został wytypowany do tej misji.
Szkolenie i budowanie fałszywej tożsamości
Szkolenie wywiadowcze Haritha było intensywne i obarczone ogromnym ryzykiem. Po zgłoszeniu się na ochotnika (motywowany zbrodniami ISIS i widokiem dzieci zabijanych w zamachach), został awansowany na stopień kapitana. Jego trening skupiał się na stworzeniu wiarygodnej legendy sunnickiego bojownika.
Decydującym atutem Haritha było jego pochodzenie z Ramadi – miasta o dominującym charakterze sunnickim. Pozwoliło mu to naturalnie posługiwać się lokalnym dialektem z Ramadi i twierdzić, że wywodzi się z marginalizowanego środowiska sunnickiego. Mimo że był szyitą, przeszedł gruntowne przeszkolenie z zakresu sunnickich rytuałów, sposobu modlitwy i znajomości preferowanych przez radykałów wersetów Koranu. Jego nowa tożsamość brzmiała: Abu Suhaib, bezrobotny sunita z Bagdadu, szukający pracy i pragnący wnieść swój wkład w budowę kalifatu.
Szkolenie wywiadowcze Haritha było intensywne i obarczone ogromnym ryzykiem. Po zgłoszeniu się na ochotnika (motywowany zbrodniami ISIS i widokiem dzieci zabijanych w zamachach), został awansowany na stopień kapitana. Jego trening skupiał się na stworzeniu wiarygodnej legendy sunnickiego bojownika.
Decydującym atutem Haritha było jego pochodzenie z Ramadi – miasta o dominującym charakterze sunnickim. Pozwoliło mu to naturalnie posługiwać się lokalnym dialektem z Ramadi i twierdzić, że wywodzi się z marginalizowanego środowiska sunnickiego. Mimo że był szyitą, przeszedł gruntowne przeszkolenie z zakresu sunnickich rytuałów, sposobu modlitwy i znajomości preferowanych przez radykałów wersetów Koranu. Jego nowa tożsamość brzmiała: Abu Suhaib, bezrobotny sunita z Bagdadu, szukający pracy i pragnący wnieść swój wkład w budowę kalifatu.
Penetracja: jak Harith wszedł w struktury ISIS
Wniknięcie w struktury ISIS wymagało niezwykłej brawury i skomplikowanej gry operacyjnej. Organizacja, chcąc uniknąć infiltracji, wymagała od nowych rekrutów rekomendacji (tazkiya) od obecnych członków. Co więcej, Amniyat (wewnętrzny wywiad ISIS) prowadził drobiazgowe śledztwa wobec nowych ochotników, a także regularnie sprawdzał lojalność własnych ludzi, śledząc ich ruchy i analizując zawartość telefonów.
Abu Ali al-Basri i „Sokoły” przeprowadzili odważny manewr. Poprzez negocjacje z pojmanym wcześniej dowódcą ISIS, udało im się uzyskać autentyczną rekomendację dla Haritha. Dzięki temu fortelowi Harith mógł zbliżyć się do terrorystów jako rozczarowany życiem w Bagdadzie sunita. ISIS zaakceptowało go na podstawie tego poręczenia.
Kluczowa dla powodzenia misji była decyzja dowództwa ISIS: ponieważ Harith mieszkał w Bagdadzie i mógł swobodnie poruszać się po stolicy, uznano, że najlepiej przysłuży się organizacji, operując z zewnątrz. Jego głównym terenem działań stała się Tarmija (Tarmiyah), miasto znane jako główne zagłębie samobójców wysyłanych do stolicy.
Rekrutacja w Tarmiji przebiegła sprawnie. Abu Suhaib został wcielony do struktur przez lokalnych członków ISIS w monitorowanym przez służby meczecie. Jego nowa rola była jasna: stał się żołnierzem w służbie kalifatu, odpowiedzialnym za logistykę terroru.
Wniknięcie w struktury ISIS wymagało niezwykłej brawury i skomplikowanej gry operacyjnej. Organizacja, chcąc uniknąć infiltracji, wymagała od nowych rekrutów rekomendacji (tazkiya) od obecnych członków. Co więcej, Amniyat (wewnętrzny wywiad ISIS) prowadził drobiazgowe śledztwa wobec nowych ochotników, a także regularnie sprawdzał lojalność własnych ludzi, śledząc ich ruchy i analizując zawartość telefonów.
Abu Ali al-Basri i „Sokoły” przeprowadzili odważny manewr. Poprzez negocjacje z pojmanym wcześniej dowódcą ISIS, udało im się uzyskać autentyczną rekomendację dla Haritha. Dzięki temu fortelowi Harith mógł zbliżyć się do terrorystów jako rozczarowany życiem w Bagdadzie sunita. ISIS zaakceptowało go na podstawie tego poręczenia.
Kluczowa dla powodzenia misji była decyzja dowództwa ISIS: ponieważ Harith mieszkał w Bagdadzie i mógł swobodnie poruszać się po stolicy, uznano, że najlepiej przysłuży się organizacji, operując z zewnątrz. Jego głównym terenem działań stała się Tarmija (Tarmiyah), miasto znane jako główne zagłębie samobójców wysyłanych do stolicy.
Rekrutacja w Tarmiji przebiegła sprawnie. Abu Suhaib został wcielony do struktur przez lokalnych członków ISIS w monitorowanym przez służby meczecie. Jego nowa rola była jasna: stał się żołnierzem w służbie kalifatu, odpowiedzialnym za logistykę terroru.
Transport bomb i neutralizacja zagrożeń
Po wstępnym przeszkoleniu z obsługi materiałów wybuchowych i indoktrynacji religijnej, Harith został przydzielony do zadań bojowych. Jego misją było odbieranie samochodów wyładowanych materiałami wybuchowymi z okolic Mosulu lub Tarmiji i transportowanie ich do Bagdadu w celu detonacji w miejscach, gdzie mogłyby spowodować jak największą liczbę ofiar.
Jednak Abu Ali i „Sokoły” opracowali precyzyjny protokół działania:
- Powiadomienie: Harith informował zespół „Sokołów” o przydzielonej misji za pomocą specjalnie przystosowanego telefonu. Abu Ali wyposażył go w najnowocześniejszą technologię, w tym ukryty lokalizator GPS, i miał możliwość zdalnej aktywacji mikrofonu, by nasłuchiwać otoczenia w czasie rzeczywistym.
- Śledzenie: za Harithem podążał nieoznakowany pojazd „Sokołów”, wyposażony w urządzenia zagłuszające sygnał, co miało zapobiec zdalnej detonacji bomby przez ISIS w trakcie transportu.
- Rozbrojenie i podmiana: w uzgodnionym punkcie kontrolnym lub bezpiecznym miejscu, technicy „Sokołów” szybko demontowali ładunek wybuchowy, zastępując go bezpiecznymi materiałami pirotechnicznymi, które dawały jedynie efekt wizualny i akustyczny, nie zagrażając życiu ludzi.
- Inscenizacja zamachu: samochód z bezpiecznym ładunkiem jechał do celu wyznaczonego przez ISIS. Tam agenci „Sokołów” udawali ofiary wybuchu, używając sztucznej krwi i pozując do zdjęć jako zabici i ranni. Te fałszywe raporty i fotografie były następnie przekazywane do irackich mediów i agencji prasowych, aby uwiarygodnić sukces ataku w oczach ISIS.
- Powrót: Po „udanej” akcji Harith wracał do bazy, utrzymując swoją legendę skutecznego bojownika.
Po wstępnym przeszkoleniu z obsługi materiałów wybuchowych i indoktrynacji religijnej, Harith został przydzielony do zadań bojowych. Jego misją było odbieranie samochodów wyładowanych materiałami wybuchowymi z okolic Mosulu lub Tarmiji i transportowanie ich do Bagdadu w celu detonacji w miejscach, gdzie mogłyby spowodować jak największą liczbę ofiar.
Jednak Abu Ali i „Sokoły” opracowali precyzyjny protokół działania:
- Powiadomienie: Harith informował zespół „Sokołów” o przydzielonej misji za pomocą specjalnie przystosowanego telefonu. Abu Ali wyposażył go w najnowocześniejszą technologię, w tym ukryty lokalizator GPS, i miał możliwość zdalnej aktywacji mikrofonu, by nasłuchiwać otoczenia w czasie rzeczywistym.
- Śledzenie: za Harithem podążał nieoznakowany pojazd „Sokołów”, wyposażony w urządzenia zagłuszające sygnał, co miało zapobiec zdalnej detonacji bomby przez ISIS w trakcie transportu.
- Rozbrojenie i podmiana: w uzgodnionym punkcie kontrolnym lub bezpiecznym miejscu, technicy „Sokołów” szybko demontowali ładunek wybuchowy, zastępując go bezpiecznymi materiałami pirotechnicznymi, które dawały jedynie efekt wizualny i akustyczny, nie zagrażając życiu ludzi.
- Inscenizacja zamachu: samochód z bezpiecznym ładunkiem jechał do celu wyznaczonego przez ISIS. Tam agenci „Sokołów” udawali ofiary wybuchu, używając sztucznej krwi i pozując do zdjęć jako zabici i ranni. Te fałszywe raporty i fotografie były następnie przekazywane do irackich mediów i agencji prasowych, aby uwiarygodnić sukces ataku w oczach ISIS.
- Powrót: Po „udanej” akcji Harith wracał do bazy, utrzymując swoją legendę skutecznego bojownika.
Statystyki: szesnaście misji, trzydzieści udaremnionych ataków
Łącznie Harith wykonał 17 misji dla ISIS. Dzięki jego poświęceniu i zdolnościom manipulacyjnym „Sokołów”, jednostka zneutralizowała trzydzieści (30) ataków z użyciem samochodów-pułapek (VBIED) oraz osiemnaście (18) misji z udziałem zamachowców-samobójców wycelowanych w Bagdad. Gdyby nie działania Haritha, ataki te mogłyby pochłonąć tysiące ofiar cywilnych.
Każdy transport był ogromnym obciążeniem psychicznym i fizycznym. Harith musiał nie tylko grać rolę fanatyka, ale także mierzyć się z realnym ryzykiem przypadkowego wybuchu na zniszczonych drogach. Amatorsko skonstruowane ładunki były niestabilne i mogły detonować pod wpływem ciepła, wibracji lub reakcji chemicznych.
Łącznie Harith wykonał 17 misji dla ISIS. Dzięki jego poświęceniu i zdolnościom manipulacyjnym „Sokołów”, jednostka zneutralizowała trzydzieści (30) ataków z użyciem samochodów-pułapek (VBIED) oraz osiemnaście (18) misji z udziałem zamachowców-samobójców wycelowanych w Bagdad. Gdyby nie działania Haritha, ataki te mogłyby pochłonąć tysiące ofiar cywilnych.
Każdy transport był ogromnym obciążeniem psychicznym i fizycznym. Harith musiał nie tylko grać rolę fanatyka, ale także mierzyć się z realnym ryzykiem przypadkowego wybuchu na zniszczonych drogach. Amatorsko skonstruowane ładunki były niestabilne i mogły detonować pod wpływem ciepła, wibracji lub reakcji chemicznych.
Najtrudniejsza misja: pasażer z pasem szahida
Jedna z misji Haritha szczególnie ukazuje jego zimną krew. ISIS zdecydowało się wysłać zamachowca-samobójcę jako pasażera w samochodzie prowadzonym przez Haritha, z rozkazem zdetonowania się na ulicach Bagdadu.
Zamachowiec miał na sobie uzbrojoną kamizelkę z materiałami wybuchowymi (PBIED), podczas gdy Harith prowadził pojazd pełen bomb po wyboistych drogach. Każdy wstrząs mógł spowodować katastrofę. Aby utrzymać pasażera w spokoju i uśpić jego czujność, Harith śpiewał islamskie naszidy (pieśni religijne bez instrumentów), budując atmosferę braterstwa i religijnego uniesienia.
Dzięki nadajnikowi GPS, dowództwo wiedziało dokładnie, gdzie znajduje się pojazd. Gdy dotarli do wyznaczonego punktu kontrolnego, siły bezpieczeństwa przeprowadziły błyskawiczną akcję. Zamachowiec został zneutralizowany (prawdopodobnie aresztowany lub wyeliminowany przez snajpera), a do ISIS wysłano fałszywy raport o jego „męczeńskiej śmierci” w wyniku detonacji. Pojazd kontynuował jazdę do celu, by dopełnić mistyfikacji.
Jedna z misji Haritha szczególnie ukazuje jego zimną krew. ISIS zdecydowało się wysłać zamachowca-samobójcę jako pasażera w samochodzie prowadzonym przez Haritha, z rozkazem zdetonowania się na ulicach Bagdadu.
Zamachowiec miał na sobie uzbrojoną kamizelkę z materiałami wybuchowymi (PBIED), podczas gdy Harith prowadził pojazd pełen bomb po wyboistych drogach. Każdy wstrząs mógł spowodować katastrofę. Aby utrzymać pasażera w spokoju i uśpić jego czujność, Harith śpiewał islamskie naszidy (pieśni religijne bez instrumentów), budując atmosferę braterstwa i religijnego uniesienia.
Dzięki nadajnikowi GPS, dowództwo wiedziało dokładnie, gdzie znajduje się pojazd. Gdy dotarli do wyznaczonego punktu kontrolnego, siły bezpieczeństwa przeprowadziły błyskawiczną akcję. Zamachowiec został zneutralizowany (prawdopodobnie aresztowany lub wyeliminowany przez snajpera), a do ISIS wysłano fałszywy raport o jego „męczeńskiej śmierci” w wyniku detonacji. Pojazd kontynuował jazdę do celu, by dopełnić mistyfikacji.
Nadzór i dezinformacja
Dowódca „Sokołów”, Abu Ali, musiał prowadzić niebezpieczną grę, balansując między bezpieczeństwem narodowym a nastrojami społecznymi. Zgoda na to, by media donosiły o (fałszywych) sukcesach ISIS w Bagdadzie, była ryzykowna politycznie, gdyż mogła sugerować bezradność rządu. Abu Ali argumentował jednak, że utrzymanie przykrywki Haritha jest priorytetem. W zamian za to ryzyko, „Sokoły” dostarczały bezcennych informacji wywiadowczych prosto ze szczytów władzy ISIS w Mosulu.
Gra toczyła się o najwyższą stawkę. Wywiad ISIS analizował wzorce ataków. Zaczęli dostrzegać nieścisłości – siła eksplozji ładunków wydawała się nieproporcjonalnie duża w stosunku do relatywnie niskiej liczby ofiar podawanej w oficjalnych statystykach szpitalnych. Podejrzenia zaczęły narastać.
Dowódca „Sokołów”, Abu Ali, musiał prowadzić niebezpieczną grę, balansując między bezpieczeństwem narodowym a nastrojami społecznymi. Zgoda na to, by media donosiły o (fałszywych) sukcesach ISIS w Bagdadzie, była ryzykowna politycznie, gdyż mogła sugerować bezradność rządu. Abu Ali argumentował jednak, że utrzymanie przykrywki Haritha jest priorytetem. W zamian za to ryzyko, „Sokoły” dostarczały bezcennych informacji wywiadowczych prosto ze szczytów władzy ISIS w Mosulu.
Gra toczyła się o najwyższą stawkę. Wywiad ISIS analizował wzorce ataków. Zaczęli dostrzegać nieścisłości – siła eksplozji ładunków wydawała się nieproporcjonalnie duża w stosunku do relatywnie niskiej liczby ofiar podawanej w oficjalnych statystykach szpitalnych. Podejrzenia zaczęły narastać.
Tragiczny finał: ostatnia misja i dekonspiracja
W połowie 2016 roku, w obliczu klęsk militarnych, ISIS zintensyfikowało kampanię terroru. Harith otrzymał rozkaz rozpoznania nowych celów. Wykorzystując pobyt w Bagdadzie, odwiedził rodzinę, jednak w tym samym czasie otrzymał niepokojące telefony od operatorów ISIS, którzy zauważyli, że jego pozycja GPS nie zgadza się z miejscem, w którym rzekomo miał przebywać.
Ostatnia misja rozpoczęła się 31 grudnia 2016 roku w ramach skoordynowanej fali zamachów w wielu miastach. Harith nie wiedział, że ISIS wyposażyło białą ciężarówkę Kia Bongo w ukryty mikrofon i drugi nadajnik GPS, aby zweryfikować jego lojalność.
Prowadząc pojazd z ładunkiem wybuchowym (zawierającym detonator, 26 worków C4, saletrę amonową i łożyska kulkowe jako szrapnele), Harith skontaktował się z zespołem „Sokołów”, by ustalić miejsce neutralizacji bomby. ISIS podsłuchiwało tę rozmowę, co ostatecznie potwierdziło, że jest kretem.
W drodze do punktu spotkania z zespołem saperskim otrzymał telefon z centrali ISIS z pytaniem o rozbieżność między jego deklarowaną pozycją a odczytem z ich GPS. Harith próbował tłumaczyć to pomyłką w nawigacji, ale jego los był już przesądzony.
Mimo to operacja „Sokołów” przebiegła zgodnie z planem. Ośmiu agentów w rekordowym tempie wymontowało bombę z pojazdu Haritha. Zastąpili ładunek atrapą, a samochód pojechał pod kino Al Bayda w dzielnicy Bagdad al-Dżadida, gdzie eksplodował w kontrolowany sposób. Około północy media doniosły o wybuchu bez ofiar śmiertelnych.
17 stycznia 2017 roku Harith został wezwany przez ISIS do niezwykłej lokalizacji na obrzeżach Tarmiji. Kontakt z kapitanem al-Sudanim urwał się wkrótce po jego przybyciu na miejsce. Trzy dni później uruchomiono operację ratunkową (czas ten był potrzebny na zaplanowanie akcji na wrogim terenie), jednak Haritha nie odnaleziono. Podczas próby odbicia zginął jeden z żołnierzy irackich sił specjalnych.
Przez kolejne miesiące rodzina i „Sokoły” żyli w niepewności. Raporty wywiadowcze sugerowały, że Harith mógł być więziony w Al-Kaim lub wywieziony do Syrii. W sierpniu 2017 roku ISIS opublikowało propagandowe wideo z egzekucji więźniów oskarżonych o szpiegostwo. Choć nazwisko Haritha nie padło, jego brat Munaf rozpoznał go wśród ofiar. Według ustaleń irackiego wywiadu, kapitan al-Sudani był torturowany i przetrzymywany przez siedem miesięcy, zanim dokonano egzekucji.
W połowie 2016 roku, w obliczu klęsk militarnych, ISIS zintensyfikowało kampanię terroru. Harith otrzymał rozkaz rozpoznania nowych celów. Wykorzystując pobyt w Bagdadzie, odwiedził rodzinę, jednak w tym samym czasie otrzymał niepokojące telefony od operatorów ISIS, którzy zauważyli, że jego pozycja GPS nie zgadza się z miejscem, w którym rzekomo miał przebywać.
Ostatnia misja rozpoczęła się 31 grudnia 2016 roku w ramach skoordynowanej fali zamachów w wielu miastach. Harith nie wiedział, że ISIS wyposażyło białą ciężarówkę Kia Bongo w ukryty mikrofon i drugi nadajnik GPS, aby zweryfikować jego lojalność.
Prowadząc pojazd z ładunkiem wybuchowym (zawierającym detonator, 26 worków C4, saletrę amonową i łożyska kulkowe jako szrapnele), Harith skontaktował się z zespołem „Sokołów”, by ustalić miejsce neutralizacji bomby. ISIS podsłuchiwało tę rozmowę, co ostatecznie potwierdziło, że jest kretem.
W drodze do punktu spotkania z zespołem saperskim otrzymał telefon z centrali ISIS z pytaniem o rozbieżność między jego deklarowaną pozycją a odczytem z ich GPS. Harith próbował tłumaczyć to pomyłką w nawigacji, ale jego los był już przesądzony.
Mimo to operacja „Sokołów” przebiegła zgodnie z planem. Ośmiu agentów w rekordowym tempie wymontowało bombę z pojazdu Haritha. Zastąpili ładunek atrapą, a samochód pojechał pod kino Al Bayda w dzielnicy Bagdad al-Dżadida, gdzie eksplodował w kontrolowany sposób. Około północy media doniosły o wybuchu bez ofiar śmiertelnych.
17 stycznia 2017 roku Harith został wezwany przez ISIS do niezwykłej lokalizacji na obrzeżach Tarmiji. Kontakt z kapitanem al-Sudanim urwał się wkrótce po jego przybyciu na miejsce. Trzy dni później uruchomiono operację ratunkową (czas ten był potrzebny na zaplanowanie akcji na wrogim terenie), jednak Haritha nie odnaleziono. Podczas próby odbicia zginął jeden z żołnierzy irackich sił specjalnych.
Przez kolejne miesiące rodzina i „Sokoły” żyli w niepewności. Raporty wywiadowcze sugerowały, że Harith mógł być więziony w Al-Kaim lub wywieziony do Syrii. W sierpniu 2017 roku ISIS opublikowało propagandowe wideo z egzekucji więźniów oskarżonych o szpiegostwo. Choć nazwisko Haritha nie padło, jego brat Munaf rozpoznał go wśród ofiar. Według ustaleń irackiego wywiadu, kapitan al-Sudani był torturowany i przetrzymywany przez siedem miesięcy, zanim dokonano egzekucji.
Następstwa i przełom
Rodzina kapitana al-Sudaniego poznała prawdę o jego bohaterskiej roli dopiero po jego śmierci. To był jednak początek ich dramatu. Ponieważ Harith zginął na terytorium wroga i nie odnaleziono jego ciała, nie istniał żaden materialny dowód pozwalający na administracyjne potwierdzenie zgonu. Iracka biurokracja była bezlitosna – bez aktu zgonu nie można było wypłacić odszkodowania ani przyznać renty jego wdowie i trójce dzieci.
Od sierpnia 2018 roku bliscy Haritha walczyli o uznanie jego zasług i wsparcie finansowe. Przez blisko rok odbijali się od ściany urzędniczej obojętności. Sytuację zmieniła dopiero Margaret Coker, szefowa biura „New York Times” w Bagdadzie. 12 sierpnia 2018 roku opublikowała ona obszerny artykuł ujawniający historię Haritha. Tekst wywołał burzę w irackich mediach społecznościowych i stał się głównym tematem programów informacyjnych.
Reportaż Coker szczegółowo opisywał operację, rolę Abu Alego al-Basriego oraz upokarzającą walkę rodziny o podstawowe świadczenia. Zaledwie dwanaście godzin po publikacji, wysłannik premiera Hajdara al-Abadiego odwiedził dom al-Sudanich w dzielnicy Sadr City, oferując natychmiastową pomoc.
Urzędnik zebrał niezbędne dane i nakazał sędziom sądu administracyjnego wystawienie formalnego aktu zgonu w trybie przyspieszonym. Wkrótce potem rodzina otrzymała dokumenty gwarantujące im rentę i status rodziny poległego bohatera.
Ojciec Haritha, Abid al-Sudani, skomentował to z goryczą: „Urzędnik nie przeprosił za to, że tak długo ignorowano nasze cierpienie. Ale nie wypominałem mu tego. Wiem, że teraz szczerze chciał pomóc. To jest najważniejsze”.
Historia ta miała też swój militarny epilog. W grudniu 2018 roku wywiad „Sokołów” namierzył w Syrii komórkę ISIS odpowiedzialną za ścięcie Haritha. Abu Ali al-Basri, który ze łzami w oczach wspominał śmierć swojego najlepszego agenta, zlecił nalot powietrzny, który doszczętnie zniszczył kryjówkę terrorystów, wymierzając sprawiedliwość mordercom kapitana.
Całą operacją dowodził Abu Ali al-Basri. Początkowo niechętny do rozmów z mediami, po śmierci Haritha poczuł moralny obowiązek, by pomóc jego rodzinie, nawet za cenę ujawnienia części metod operacyjnych „Sokołów”.
Margaret Coker, która spędziła ponad 90 godzin na rozmowach z oficerami jednostki, napisała książkę „The Spymaster of Baghdad” (2021). Opisała w niej kulisy działań wywiadu oraz osobistą historię braci al-Sudani. Dzieło to zostało określone mianem „kalejdoskopu horroru”, oddającego hołd zwykłym ludziom dokonującym niezwykłych czynów w czasach terroru.
Rodzina kapitana al-Sudaniego poznała prawdę o jego bohaterskiej roli dopiero po jego śmierci. To był jednak początek ich dramatu. Ponieważ Harith zginął na terytorium wroga i nie odnaleziono jego ciała, nie istniał żaden materialny dowód pozwalający na administracyjne potwierdzenie zgonu. Iracka biurokracja była bezlitosna – bez aktu zgonu nie można było wypłacić odszkodowania ani przyznać renty jego wdowie i trójce dzieci.
Od sierpnia 2018 roku bliscy Haritha walczyli o uznanie jego zasług i wsparcie finansowe. Przez blisko rok odbijali się od ściany urzędniczej obojętności. Sytuację zmieniła dopiero Margaret Coker, szefowa biura „New York Times” w Bagdadzie. 12 sierpnia 2018 roku opublikowała ona obszerny artykuł ujawniający historię Haritha. Tekst wywołał burzę w irackich mediach społecznościowych i stał się głównym tematem programów informacyjnych.
Reportaż Coker szczegółowo opisywał operację, rolę Abu Alego al-Basriego oraz upokarzającą walkę rodziny o podstawowe świadczenia. Zaledwie dwanaście godzin po publikacji, wysłannik premiera Hajdara al-Abadiego odwiedził dom al-Sudanich w dzielnicy Sadr City, oferując natychmiastową pomoc.
Urzędnik zebrał niezbędne dane i nakazał sędziom sądu administracyjnego wystawienie formalnego aktu zgonu w trybie przyspieszonym. Wkrótce potem rodzina otrzymała dokumenty gwarantujące im rentę i status rodziny poległego bohatera.
Ojciec Haritha, Abid al-Sudani, skomentował to z goryczą: „Urzędnik nie przeprosił za to, że tak długo ignorowano nasze cierpienie. Ale nie wypominałem mu tego. Wiem, że teraz szczerze chciał pomóc. To jest najważniejsze”.
Historia ta miała też swój militarny epilog. W grudniu 2018 roku wywiad „Sokołów” namierzył w Syrii komórkę ISIS odpowiedzialną za ścięcie Haritha. Abu Ali al-Basri, który ze łzami w oczach wspominał śmierć swojego najlepszego agenta, zlecił nalot powietrzny, który doszczętnie zniszczył kryjówkę terrorystów, wymierzając sprawiedliwość mordercom kapitana.
Całą operacją dowodził Abu Ali al-Basri. Początkowo niechętny do rozmów z mediami, po śmierci Haritha poczuł moralny obowiązek, by pomóc jego rodzinie, nawet za cenę ujawnienia części metod operacyjnych „Sokołów”.
Margaret Coker, która spędziła ponad 90 godzin na rozmowach z oficerami jednostki, napisała książkę „The Spymaster of Baghdad” (2021). Opisała w niej kulisy działań wywiadu oraz osobistą historię braci al-Sudani. Dzieło to zostało określone mianem „kalejdoskopu horroru”, oddającego hołd zwykłym ludziom dokonującym niezwykłych czynów w czasach terroru.
Źródła:
https://www.cia.gov/resources/csi/static/aa0d27942e680a113715328e1a93e68c/Review-TheSpymasterofBaghdad.pdf
https://www.pulse.co.ke/story/world-iraqi-leader-offers-to-help-family-of-spy-who-infiltrated-isis-2024081615324218785
https://www.nytimes.com/2018/09/05/insider/isis-thailand-south-africa-reforms.html
http://arxiv.org/pdf/1508.01192.pdf
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5423550/
https://www.cnn.com/2023/01/26/politics/us-isis-leader-killed-somalia
https://www.reddit.com/r/CombatFootage/comments/1i3nh56/iraqi_intelligence_captain_harith_al_sudani_after/
https://abcnews.go.com/International/top-islamic-state-leader-killed-us-raid-somalia/story?id=96701080
https://www.scielo.br/j/dados/a/TFhx6kWmKJcqncQPvPZByhJ/?format=pdf&lang=en
https://ctc.westpoint.edu/east-africas-terrorist-triple-helix-dusit-hotel-attack-historical-evolution-jihadi-threat/
https://go.gale.com/ps/i.do?id=GALE%7CA552091298&sid=sitemap&v=2.1&it=r&p=AONE&sw=w
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/pdfdirect/10.1111/dome.12304
https://www.cia.gov/resources/csi/static/aa0d27942e680a113715328e1a93e68c/Review-TheSpymasterofBaghdad.pdf
https://www.pulse.co.ke/story/world-iraqi-leader-offers-to-help-family-of-spy-who-infiltrated-isis-2024081615324218785
https://www.nytimes.com/2018/09/05/insider/isis-thailand-south-africa-reforms.html
http://arxiv.org/pdf/1508.01192.pdf
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5423550/
https://www.cnn.com/2023/01/26/politics/us-isis-leader-killed-somalia
https://www.reddit.com/r/CombatFootage/comments/1i3nh56/iraqi_intelligence_captain_harith_al_sudani_after/
https://abcnews.go.com/International/top-islamic-state-leader-killed-us-raid-somalia/story?id=96701080
https://www.scielo.br/j/dados/a/TFhx6kWmKJcqncQPvPZByhJ/?format=pdf&lang=en
https://ctc.westpoint.edu/east-africas-terrorist-triple-helix-dusit-hotel-attack-historical-evolution-jihadi-threat/
https://go.gale.com/ps/i.do?id=GALE%7CA552091298&sid=sitemap&v=2.1&it=r&p=AONE&sw=w
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/pdfdirect/10.1111/dome.12304
15