27
Witam, dzisiaj w krótkiej dzidzie opisze Wam stan faktyczny obecnej nawalanki o naszą droge wodną E30, czyli drogę łączącą Bałtyk z Dunajem. 
Zacznijmy od tego czym jest organizacja "Czas na Odrę"
Każdy kto myślał że Niemiec trzyma na tym łapę - ma rację.
Organizacja ta "niby" zrzesza ekologów, naukowców, osoby prywatne i chuj wie co tam jeszcze na rzecz międzynarodowego partnerstwa trzech koalicji, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które działają dla ochrony rzek.
https://saveoder.org/pl/o-nas/
"Czas na Odrę" czyli Niemiecka organizacja dla fajnopolaków.
Wprost postulują że są przeciw budowie drogi E30, oraz kanału Dunaj-Odra-Łaba. 
Oczywiście, można byłoby powiedzieć że skoro zrzeszają się tutaj ludzie z Polski, Niemiec i Czech to wszystko może wydawać się legitne, organizacja obywatelska z swoimi postulatami. 
Nic bardziej mylnego.

"Czas na Odrę" czyli Niemiecka organizacja dla fajnopolaków.
Zapytacie, czym jest BMUV?
"Czas na Odrę" czyli Niemiecka organizacja dla fajnopolaków.
Tak, BMUV to Niemieckie ministerstwo finansujące "obywatelską" organizację która rzekomo działa w interesie obywateli całej europy.
Dlaczego te nazistowskie świnie chcą nam odebrać wolność?
Już tłumaczę.
"Czas na Odrę" czyli Niemiecka organizacja dla fajnopolaków.
Zauważyliście to już? Niemcy mają już gotową droge wodną Berlin - Praga -> aż do morza Czarnego, dlatego utworzenie nowego, krótszego i finansowo niekorzystnego dla ekonazistów jest sprzeczne z ich interesem narodowym.
Utworzenie parku narodowego jest totalnym zamknięciem projektu naszej drogi z Szczecina na Śląsk, i dalej do Bratysławy aż po morze Czarne.
"Czas na Odrę" czyli Niemiecka organizacja dla fajnopolaków.
Dlatego, jeżeli usłyszycie że nasza minister Paulina Hennig-Kloska będzie chciała utworzyć taki park narodowy na Odrze, to już będziecie wiedzieś że Niemieckie nazwisko zobowiązuje ją do hailowania. A pamiętacie może jeszcze przed zaprzysiężeniem jej na ministra środowiska i klimatu, jak to utworzyła projekt mający uwolnić budowę wiatraków w Polsce? Dziwnym trafem Siemens, czyli Niemiecki producent turbin wiatrowych (i nie tylko) ma ciężki okres finansowy, a kupienie takowych turbin miałoby wspomóc Niemieckiego giganta. Oczywiście ustawa była tak chujowo napisana i stworzyła tyle kontrowersji, że chwilowo trafiła do "podobno" zlikwidowanej zamrażarki Marszałkowskiej, czyli zapewne temat wróci niedługo. 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.060156106948853