3
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 6: Światło, które pożera rozum
„Komus nie jest gwiazdą. To było pierwsze zdanie, jakie usłyszałem od magosa Uprima Traila z Astra Cartographica. Wypowiedział je bez wahania, jakby nie przedstawiał hipotezy, lecz ogłaszał wyrok.

Żaden z Adeptów nie był w stanie wykazać stałej pozycji tego obiektu. Komus wymyka się pomiarom. Nie podlega znanym prawom ruchu ciał niebieskich i nie zachowuje się jak coś, co można nanieść na kartografię Sektora Calixis. Pojawia się tam, gdzie nie powinien istnieć. Znika, zanim instrumenty zdołają potwierdzić jego obecność.

W aktach Inkwizycji odnalazłem wzmianki o takich nazwach jak: Tyrant Star, Hereticus Tenebrae, Czarne Słońce. Każda z nich jest niepełna. Każda stanowi jedynie rozpaczliwą próbę opisania czegoś, co ukazuje się na niebie. To nie zjawisko astronomiczne. To omen… albo znak.

Wiem tylko jedno. Tam, gdzie wschodzi ta rzecz, światy zaczynają umierać.”

- Fragment z akt Calixiańskiej Inkwizycji, autor nieznany
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 6: Światło, które pożera rozum
Pierwsze raporty zwykle brzmią podobnie. Na niebie pojawia się ciemna gwiazda, której światło nie rozjaśnia, lecz odbiera barwy. Ludność cywilna zgłasza bezsenność, słyszalne szepty, gwałtowne wizje, poczucie bycia obserwowaną oraz irracjonalny przymus patrzenia w niebo. Kapłani mówią o końcu. Astropaci milkną albo zaczynają powtarzać frazy nieobecne w żadnym zatwierdzonym proroctwie. Psykerzy odczuwają nacisk, jakby coś ogromnego przesuwało twarz po drugiej stronie zasłony rzeczywistości.

Samo jego pojawienie się jest wydarzeniem skażającym. Tam, gdzie inne zagrożenia pozostawiają spalone miasta albo biologiczne ślady inwazji, Tyrant Star pozostawia ludzi, którzy utracili zdolność pozostania ludźmi. Panika przechodzi w ekstazę, ekstaza w przemoc, przemoc w masowe załamanie. Niektóre osady mordują się nawzajem, zanim nadejdzie jakakolwiek pomoc. Inne po prostu milkną.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 6: Światło, które pożera rozum
W zapisach konklawe znanego jako Tyrantine Cabal powraca ostrzeżenie, że Komusa nie należy badać wyłącznie jako zjawiska astronomicznego. Każda próba sprowadzenia go do jednego modelu kończy się błędem. Jeśli jest manifestacją Osnowy, nie zachowuje się jak typowa aktywność demoniczna. Jeśli jest artefaktem xenos, działa z precyzją nieznaną ludziom. Jeśli jest wędrującą gwiazdą, pojawia się tam, gdzie sama jego obecność, według praw fizyki świata materialnego, nie powinna być możliwa.

Najczęściej cytowany przypadek dotyczy świata Misery IX. Zachowane fragmenty raportu mówią o kolonistach stojących pod niebem, z dłońmi przyciśniętymi do uszu. Nie modlili się, nawet nie uciekali, tylko oczekiwali. Gdy zjawisko osiągnęło pełnię, doszło do masowego obłędu i aktów przemocy tak prymitywnej, że niektórzy śledczy uznali je za regresję gatunkową. Techkapłani prowadzący pomiary zginęli przy aparaturze. Część urządzeń ocalała, lecz ich odczyty były sprzeczne, jakby instrumenty rejestrowały jednocześnie gwiazdę, pustkę i wyrwę w rzeczywistości.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 6: Światło, które pożera rozum
Groza Hereticus Tenebrae tkwi w tym, że nie musi niszczyć świata fizycznie. Wystarczy, że zostanie zaobserwowany. Światło gwiazdy, jeżeli wolno użyć tego słowa, wydaje się przenosić znaczenie, którego ludzki umysł nie potrafi utrzymać. Nie jest to zwykłe skażenie. To raczej infekcja symboliczna. Człowiek patrzy w niebo i nagle pojmuje, że istnieje coś poza Imperium, poza wiarą, poza karą i poza zbawieniem. Potem może już tylko krzyczeć.

Wśród inkwizytorów Calixis trwa spór, czy Tyrant Star należy traktować jako zapowiedź większej katastrofy, czy jako katastrofę samą w sobie. Frakcja ostrożniejsza utrzymuje, że Komus jest omenem, markerem, znakiem poprzedzającym coś, co dopiero nadchodzi. Frakcja radykalna twierdzi, że to błędne rozumowanie. Jej zdaniem Komus nie zwiastuje końca. Komus jest końcem w formie znaku. Zjawiskiem, które spełnia swoją funkcję już w chwili obserwacji.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 6: Światło, które pożera rozum
Proroctwa związane z Hereticus Tenebrae przechowywane są w archiwach o ograniczonym dostępie. Nie ze względu na ich wartość doktrynalną, lecz ze względu na ryzyko poznawcze. Słowo „pożerać” powraca w nich z niepokojącą regularnością. Nie wiadomo, czy odnosi się do światów, dusz, światła, nadziei, czy samej struktury ludzkiej cywilizacji. Zgodnie z zaleceniem Tyrantine Cabal nie należy próbować rozstrzygać tej kwestii bez nadzoru. Nadmierna interpretacja bywa pierwszym objawem skażenia.

W aktach Inkwizycji Komus pozostaje podmiotem niezamkniętym. Ciemnym punktem w katalogu rzeczy, których Imperium nie potrafi nazwać bez utraty części własnej pewności. A Imperium, wbrew temu, co głoszą kazania, nie boi się wyłącznie wrogów. Boi się także zjawisk, wobec których nie można wydać rozkazu.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.089787006378174