13
podrabianie rzeczywistości, czyli dlaczego przestałem czytać SF
Fałszywy komisariat policji  to jeden z najbardziej ikonicznych i niepokojących motywów w twórczości Philipa K. Dicka. Pojawia się on w kluczowych momentach jego najsłynniejszych powieści, służąc jako ostateczne narzędzie do zburzenia poczucia rzeczywistości u bohaterów oraz wprowadzenia motywu totalnej inwigilacji. Motyw ten pojawia się w literaturze Dicka w dwóch kluczowych momentach:

1. "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?"

W rozdziałach 9–11 główny bohater, łowca androidów Rick Deckard, zostaje zatrzymany i przewieziony do monumentalnego gmachu policji przy Mission Street w San Francisco. Komisariat wygląda w pełni profesjonalnie, urzędnicy wykonują swoje obowiązki, a Deckard spotyka tam innego łowcę (Phila Rescha) oraz inspektora Garlanda. W pewnym momencie Deckard uświadamia sobie, że gmach przy Mission Street w ogóle nie powinien istnieć – jego własny, prawdziwy komisariat mieści się przy Lambert Street. Okazuje się, że cała ta alternatywna instytucja to potężna siatka stworzona i obsadzona przez zbuntowane androidy, które powołały do życia fałszywy aparat państwowy, aby ukryć swoją obecność na Ziemi i kontrolować ludzi.

2. "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant"

W tej powieści motyw ten zostaje odwrócony i dotyczy tożsamości w świecie bezwzględnego państwa policyjnego. Główny bohater, celebryta Jason Taverner, budzi się w świecie, w którym nikt go nie zna, a jego dokumenty i historia życia zniknęły. Próba weryfikacji danych na komisariatach policyjnych i punktach kontrolnych (którymi rządzi gen. Felix Buckman) zamienia się w koszmar. Prawdziwe posterunki i procedury stają się dla bohatera "fałszywą rzeczywistością", w której oficjalna, policyjna wersja prawdy całkowicie nadpisuje jego realne wspomnienia i faktyczną egzystencję.

3. Wzmianka honorowa dla "Prawda półostateczna' tam elity tworzą fałszywą narrację o wojnie, utrzymując ludzi w podziemiu (hehe)

Dla PKD podrobienie policji było swego rodzaju pièce de résistance, ostatnim, kluczowym akordem w jego kreacji podrobionego świata, bo jeżeli nawet policja, fundament, opoka społeczeństwa jest podrobiona, to co jest realne?
Teraz przeskoczmy sobie do Polski AD 2026. 
Mamy organizację podszywającą się pod agencję rządową, która skłania ministerstwo i policję do wkroczenia na teren prywatny, zagrabienia majątku osoby prywatnej, a na końcu wszyscy zaprzeczają, że cokolwiek się stało. 
Patologia przebija skalę, a urzędy przełączają się w tryb defensynej obstrukcji, tylko żeby zamaskować groteskę i tragizm ten sytuacji.

Oczywiście, można znaleźć sytuacje z krajów 3go świata, w których sprytny tubylec podrobił jakiś urząd i wyłudził kasiorę, ale na miłość Boską, nawet tam aparat państwa działała, lokalizuje i zamyka pomysłodawcę. 
Jakim Bantustanem stała się Polska.
podrabianie rzeczywistości, czyli dlaczego przestałem czytać SF
podrabianie rzeczywistości, czyli dlaczego przestałem czytać SF
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.081654071807861