1
W 1547 roku w niewielkiej wsi Turynka urodził się chłopiec, który miał stać się postrachem chanów, hospodarów i carewiczów, Stanisław Żółkiewski, przyszły wódz, strateg, hetman i autor jednego z najbardziej spektakularnych zwycięstw w dziejach Rzeczypospolitej.

Pochodził z rodziny, która nie okupowała kąta w historii Polski. Od XIV wieku Żółkiewscy przewijali się przez urzędy, sejmy, trybunały – często blisko centrum wydarzeń. Ojciec (Stanisław, bo w tej rodzinie nie kombinowano z imionami) był grubą rybą- wojewodą ruskim, bliskim przyjacielem Jana Zamoyskiego [1]. Dzięki tej znajomości młody Żółkiewski miał nie tylko dobre geny, ale też jak to się dziś mówi, jeszcze lepszy „networking polityczny”. Matka, Zofia z Lipskich, była kobietą silną, dumną, z krwią, która płonęła patriotyzmem. To ona zaszczepiła w synu to, co później wybuchło na polach bitew, żar miłości do ojczyzny i chłodną dyscyplinę intelektualną.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Młody Stanisław nie był zwykłym synalkiem magnackim. Jezuickie kolegium we Lwowie uczyniło z niego maszynę do myślenia. Znał łacinę, pochłaniał historię, czytał Cycerona, Horacego i Cezara. Tego ostatniego nie tylko studiował, ale wręcz kopiował, i to dosłownie. Później sam pisał pamiętniki tak, jakby właśnie wyszedł z rzymskiego senatu po zdławieniu kolejnej rebelii. Krótko mówiąc, zanim Żółkiewski dobył szabli, już miał ostrzejszy umysł niż większość polityków swojej epoki.

Około 1566 roku ojciec wysłał go na dwór Zamoyskiego. Tam nauczył się francuskiego, włoskiego, a prawdopodobnie także niemieckiego. Języki to jedno, ale to właśnie dzięki Zamoyskiemu Żółkiewski trafił do pierwszej ligi dyplomacji. Wysłany do Paryża, brał udział w negocjacjach z Henrykiem Walezym. Po drodze odwiedził też cesarza Maksymiliana II. Dla młodego magnata był to przedsionek wielkiej kariery.
Żółkiewski rozpoczął karierę w kancelarii króla Stefana Batorego, a potem został jego osobistym sekretarzem. Z jednej: strony dokumenty, polityka, sprawy państwowe. Z drugiej: realna szkoła wojennego rzemiosła. Uczył się od samego Batorego, jednego z najwybitniejszych wodzów w historii Rzeczypospolitej. Był przy nim w czasach wielkich triumfów. Obserwował z bliska, jak robi się politykę, dyplomację i wojnę.

Gdańsk, 1577 rok– wojna domowa, buntownicze miasto stawia opór. Żółkiewski, jako rotmistrz Zamoyskiego, błyszczy w bitwie pod Lubiszewem. W kolejnym konflikcie z Moskwą znowu staje w pierwszym szeregu. Podczas kampanii wielkołuckiej (1580) rusza do boju, a gdy Zamoyski zdobywa Wieliż, to właśnie młody Stanisław jedzie osobiście donieść o tym królowi. Człowiek akcji, nie listonosz. Pod Toropcem dowodzi już własną chorągwią i miażdży rosyjskie oddziały jak karton pod husarską podkowę. W 1581 roku bierze udział w oblężeniu Pskowa, ostatnim akcie tej wojny. Już wtedy było jasne: to nie jest zwykły dowódca. To materiał na przyszłego hetmana.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Gdy w grudniu 1586 roku umarł Stefan Batory, w Koronie zrobiło się tak cicho, że aż huknęło. Bezkrólewie to w Rzeczypospolitej zawsze sport ekstremalny: zamiast jednego monarchy stado ambicji, intryg i szabel. Tym razem poszło ostro, podwójna elekcja [2]. Jedni krzyczeli: „Maksymilian Habsburg, porządek, cesarska dyscyplina!”. Drudzy, zaś: „Zygmunt Waza, krew Jagiellonów, sojusz ze Szwecją!”. W obozie Wazy stają Jan Zamoyski i jego człowiek  Stanisław Żółkiewski. Habsburg nie zamierza grać w dyplomację: rusza na Kraków, chce koronę siłą. Jednak Kraków to nie jabłko do zerwania. Broni go Zamoyski i Żółkiewski. Na murach, w pyle, z muszkietami w rękach ludzi, którzy nie zamierzają wpuścić cesarskiego księcia choćby przez dziurkę od klucza. Oblężenie spełza na niczym.
W roku 1588 Polska ma nowego króla, ale granice wciąż parzą jak rozżarzone żelazo. Rzeczpospolita potrzebuje nie tylko mówców, lecz ludzi z jajami i talentem wojennym. I właśnie wtedy Stanisław Żółkiewski dostaje swój pierwszy płomień chwały. 7 marca  buława hetmana polnego koronnego ląduje w jego rękach. Protekcja Zamoyskiego pomogła, ale bez odwagi i żelaznej pracy nikt nie dostałby takiej nominacji. Od teraz ma bronić wschodnich rubieży, krainy, gdzie koń i szabla ważą więcej niż sejmowe pieczęcie. Dodatkowo zostaje starostą hrubieszowskim. W tym samym roku odchodzi jego ojciec, a Żółkiewski staje się głową rodu. Rok później staje na ślubnym kobiercu z Reginą Herburt. Małżeństwo okazuje się nie tylko politycznie korzystne, ale też zwyczajnie szczęśliwe. Trójka dzieci, harmonia i ciekawostka dla fanów genealogii: ich córka Zofia była babką króla Jana III Sobieskiego.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Rok 1600, Wołoszczyzna [3] płonie, a sprawcą zamieszania jest Michał Waleczny, który wyrzuca propolskich hospodarów i zaczyna flirtować z Moskwą i Szwecją. Trzeba było interwencji  i to z rozmachem. Bitwa pod Bukowem, mgła, zaskoczenie i rady Żółkiewskiego. Waleczny przestaje istnieć, Polacy zgarniają 95 chorągwi, działa i tabory. W latach 1601–1602 Żółkiewski okładał Szwedów w Inflantach. Pod Rewlem wygrał 30 czerwca 1602, a chwilę później brał udział w zdobyciu Białego Kamienia. W 1606 zastawił genialną zasadzkę na Tatarów pod Kalnikiem schował wojsko, pozwolił im wejść z jasyrem i wtedy uderzył. Tatarzy zostali rozbici w proch, łupy odzyskane, setki ludzi uratowane z niewoli. Potem przyszła wewnętrzna burza, rokosz Zebrzydowskiego. Żółkiewski, choć nie pałał miłością do Zygmunta III, stanął po stronie Korony. Bitwa pod Guzowem (1607), Żółkiewski dowodził lewym skrzydłem, Chodkiewicz prawym, Potocki centrum, a husaria odwodem. Rebelia stłumiona, a Żółkiewski w nagrodę został wojewodą kijowskim. Facet wiedział, kiedy trzeba było dać w mordę, a kiedy próbować załatwić sprawę dyplomatycznie. Prawdziwy mistrz balansu między szablą a rozsądkiem.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Na przełomie XVI i XVII wieku Moskwa pogrąża się w chaosie, tyrania Iwana Groźnego, dżuma, głód i wojna domowa. Borys Godunow próbuje trzymać ster, ale polscy magnaci wrzucają do gry Dymitra Samozwańca, który krótko cieszy się tronem, bojarzy go eliminują i wpychają Wasyla Szujskiego. To Rzeczpospolita wchodzi do gry na pełnej petardzie. Oficjalnie: chcemy wspomóc „nowego” Dymitra i powstrzymać sojusz Moskwy ze Szwecją. Nieoficjalnie: Zygmunt III marzy o carskiej koronie, a bojarzy widzą w Polakach szansę na szlachecki model władzy. Żółkiewski początkowo kręci nosem, ale gdy trzeba wziąć miecz i ruszyć na Moskwę, nie waha się ani chwili.
Armia Żółkiewskiego liczyła 13 tysięcy ludzi i 30 dział, za mało, by zdobyć potężnie ufortyfikowany Smoleńsk, większy od ówczesnej Warszawy. Oblężenie się ślimaczyło, ale 4 lutego 1610 roku hetman dogadał się z propolskimi bojarami: carem miał zostać Władysław, syn Zygmunta III. Tymczasem odsiecz Szujskiego już maszerowała- 30 tysięcy Rosjan i 5 tysięcy najemników, głównie Szwedów pod dowództwem Jakuba de la Gardie. Rosjanie chcieli zamknąć Żółkiewskiego w śmiertelnej pułapce: 8 tysięcy wojsk Wałujewa czekało w zasadzce, reszta parła z przodu. Żółkiewski, nie spanikował. Rozdzielił siły: jedni zablokowali Wałujewa, a trzon armii  z husarią na czele nocą ruszył na Szujskiego. Nie udało się zaskoczyć śpiącego obozu, ale Rosjanie i tak sądzili, że Polacy uciekają, to był ich ostatni błąd.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Tym samym nastał dzień, w którym husaria przeszła na zawsze do historii,  a było to 4 lipca 1610 roku. Pod Kłuszynem Żółkiewski stanął z 6 900 jazdy (w tym 5 500 husarzy) przeciwko armii sześć razy liczniejszej. Piechoty miał zaledwie 200 ludzi, reszta to czysta, doborowa jazda. Wrogowie Rosjanie i najemnicy kłócili się o żołd. Hetman próbował ich skłócić jeszcze bardziej. Bitwa rozpoczęła się od szarży prawego skrzydła na obóz rosyjski. Husarze wracali po nowe kopie i atakowali raz za razem, nawet 10 razy. Lewe skrzydło miało trudniej- płoty, muszkieterzy i pikinierzy. Piechota i działa usunęły przeszkody, potem nadeszła burza stali. Husaria kładła wszystko pokotem. Potężna szarża, dyscyplina i niezmącony duch. Cudzoziemcy przeszli na polską stronę, a Dymitr Szujski uciekł z pola bitwy w panice, zostawiając obóz, złoto i honor. To była totalna masakra, największa klęska w historii carskiej armii a dla Żółkiewskiego nieśmiertelny triumf.
Po zwycięstwie pod Kłuszynem hetman ruszył na Moskwę. Po drodze miasta same otwierały przed nim bramy. 3 sierpnia 1610 stanął pod stolicą Rosji, a 27 sierpnia podpisał z bojarami układ: Władysław zostanie carem, jeśli przyjmie prawosławie. Po toastach, prezentach i gestach dobrej woli, 8 września Żółkiewski wkroczył na Kreml. Polska załoga utrzymała się tam aż do 1612 roku. To on zdobył Moskwę, nie Napoleon, nie Hitler. Ale triumf okazał się krótkotrwały. Zygmunt III nie zaakceptował warunków układu. Zdrada porozumienia rozbudziła nienawiść Moskwy. To był początek końca polskiej obecności na Kremlu. 29 października 1611 roku Warszawa eksplodowała entuzjazmem. Hetman Stanisław Żółkiewski wrócił jak antyczny bohater w blasku zwycięstwa, owacjach tłumów, huku wiwatów i biciu dzwonów. I to nie wszystko: za jego plecami jechali w kajdanach pokonani zdetronizowany car Wasyl IV i jego bracia. Upokorzeni musieli złożyć hołd polskiemu królowi [4]. Jednak nawet w chwili chwały było w nim coś z goryczy. Triumf był realny, lecz zwycięstwo polityczne wyparowało.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
Na finiszu życia fortuna odwróciła się plecami. Choć w 1618 roku Żółkiewski dostał dwa miecze władzy- buławę hetmana wielkiego koronnego i kanclerski pierścień, to nie zatrzymał tatarskiego najazdu. Kresy spłynęły łzami, a hetman, mimo że winę dzielił z niesubordynowanymi magnatami, to stał się celem ostrej krytyki. Chciał oddać buławę, król nie przyjął. Jesienią 1620 roku miała miejsce bitwa pod Cecorą. Gra na śmierć i życie. Żółkiewski ruszył z 7 tysiącami żołnierzy, by wspomóc przyjaznego Polsce hospodara. Bitwa początkowo szła po myśli hetmana, aż do zdrady Grazzianiego, który przeszedł na stronę wroga. 

Polacy cofają się do obozu. Nastąpił chaos, plotki o ucieczce dowódców. Żółkiewski ogarnia sytuację, decyduje: odwrót w pełnym szyku bojowym. Tabor jak pancerny wąż pokonuje 165 kilometrów przez piekło, odpierając atak za atakiem. Granica już na horyzoncie. Lecz wtedy nastąpił rozpad dyscypliny. Dochodzi do paniki i wyłomu w szeregach polskich. Konie czekają, Żółkiewski dostaje jednego, mógł uciec, ale nie zrobił tego. 73-letni heros schodzi z siodła, staje i ginie. Bo jak sam mawiał: „Pięknie i słodko umrzeć za ojczyznę”. I tak właśnie dokonał swojego żywota, stojąc twardo na ziemi z szablą w ręku. Jak antyczny heros.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 5 „Mężnie poczynaj, niechaj się pokrzepi serce twoje”: Stanisław Żółkiewski
[1] Kanclerz i hetman wielki koronny, jeden z najwybitniejszych polityków Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

[2] Wybory monarchy po śmierci Stefana Batorego (1587), podczas których część szlachty poparła Maksymiliana Habsburga, a druga  Zygmunta III Wazę. Konflikt zakończyła zwycięska dla Wazów bitwa pod Byczyną.

[3] Historyczna kraina leżąca na terenie dzisiejszej Rumunii, często będąca przedmiotem rywalizacji i interwencji polityczno-wojskowych między Rzeczpospolitą, Imperium Osmańskim i Habsburgami.

[4] Hołd ruski, symboliczny akt z 1611 roku, w którym car Wasyl IV Szujski i jego bracia, wzięci do niewoli po zwycięstwie pod Kłuszynem, zostali zmuszeni do złożenia hołdu królowi Zygmuntowi III Wazie na Zamku Królewskim w Warszawie.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
36
1. 🇷🇺🤡 W Moskwie dziś oficjalnie otwarto wystawę sprzętu NATO. Wydarzenie cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców Mordoru. Kacapy dalej prowokują, m.in. ogłaszając, że pracownicy ambasad USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji i Polski mają wolny wstęp na wystawę, poza kolejką.

Dlaczego nie postawimy rozjebanego teciaka przed ambasadą rosji w Warszawie?
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
Dodatkowo, spalony Abrams także przeszedł "zabieg" opuszczania lufy xd
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
Pełna lista eksponatów:
🇺🇲 M1A1 Abrams (wrak)
🇺🇲 WZT M88A1
🇺🇲 WZT M1150
🇺🇲 BWP M2A2 Bradley ODS-SA
🇺🇲 haubica M777 155mm
🇺🇲 transporter M113
🇺🇲 samochód HMMWV
🇺🇲 MRAP MaxxPro
🇩🇪 Leopard 2A6
🇩🇪 BWP Marder 1A3
🇨🇵 AMX-10 RC
🇦🇹 ambulans Pinzgauer Vector
🇫🇮 transporter Sisu XA-180
🇦🇺 MRAP Bushmaster (wrak)
🇸🇪 BWP CV90
🇬🇧 MRAP Mastiff
🇬🇧 MRAP Husky
🇬🇧 ambulans AT105 Saxon
🇹🇷 MRAP BMC Kirpi
🇳🇱 transporter YPR-765
🇪🇪 samochód Alvis Mamba
🇺🇦 T-72AMT
🇺🇦 T-64BW Zr. 2017
🇺🇦 BTR-3E
🇺🇦 BTR-4
🇺🇦 BMPT Azowiec
🇺🇦 MRAP Triton
🇺🇦 MRAP Warta
🇺🇦 samochód Kozak-2
🇺🇦 BMP-1 (?) - podobno usunięty z wystawy
2. 🇷🇺🛠️ Wrak pewnego ruskiego ulepa. Albo ktoś był bardzo zdesperowany, albo po pijaku pomylił T-80 z BTR-80... i zamontował wieżę z tego pierwszego na kadłubie od drugiego xDDD

Widać ruscy też chcieli mieć analog AMX-10 RC XDDD
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
3. 🇷🇺🛠️🔥 Ruska elita w pełnej krasie. Trzy uszkodzone i porzucone T-62 z ogromnymi klatkami cope-cage
U ruskich stabilnie, czyli moskiewska wystawa i ulepy w akcji (mini składanka)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.081138849258423