35
Byłem ostatnio na wsi na kilka dni odwiedzić dziadków. Oto moja rozmowa z babcią:
Babcia: żmije się zalęgły tu koło wejścia do lasu.
Ja: żmije? Ale w sensie, że jakieś węże, czy naprawdę żmije?
Babcia: żmije, takie wielkie, szare.
Ja: tutaj? Dobrze wiedzieć, bo wczoraj tam byłem...
Babcia: już zeszłego roku szłam do lasu, patrzę - żmija.
Ja: o kurde i co?
Babcia: dobrze, że mam taką lagę fajną, trzepłam i zabiłam.
Ja: *skis.rar*
Babcia: potem ich więcej było, ale takie szybkie, jak prałam lagą to uciekały pod ziemię.

Rozumiecie to? Stado żmij, każdy normalny człowiek ucieka i wzywa jakieś służby, a co robi moja 86-letnia babcia? Bierze lagę i idzie się z nimi napierdalać. Mam 190cm wzrostu, 115kg wagi, 80 walk bokserskich na koncie, a przy babci poczułem się jak jakiś mały pet. I słusznie.
Takich pokoleń już nie ma i nie będzie
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.071379899978638