To skrzyżowanie jest niezgodne z Polskim prawem, mimo tego wybudowano je na Mazowszu by ocalić kilka żyć.
W Polsce, skrzyżowania równorzędne to prawdziwy dziki zachód i test wiary w społeczeństwo. Koncepcja by ustąpić pierwszeństwa pojazdom z prawej strony, wydaje się bardzo prosta, jednak myślę że każdy z nas, choć raz widział kogoś kto pokonuje je w myśl zasady - “jadę prosto, więc mam pierwszeństwo”.
Problem ten, został wiele lat temu, sprytnie rozwiązany przez Amerykanów, Kanadyjczyów i Meksykanów. Wiem że infrastruktura Ameryki Północnej w większości nie jest godna naśladowania, ale ten patent, jest bezpieczniejszy niż skrzyżowanie równorzędne i tańszy niż budowa ronda.
Mowa o skrzyżowaniu all-way stop. Przejazd przez nie jest boomersko prosty.
Pojazd z każdej strony musi się zatrzymać, a następnie kierowcy przejeżdżają przez skrzyżowanie w takiej kolejności, w jakiej na nie przybyli. W Europie rozwiązanie to testowali Szwedzi w latach 80, jednak woleli bardziej inwestować w ronda - mimo że do dzisiaj, szwedzkie przepisy przewidują takie skrzyżowania. Polskie przepisy z kolei nie przewidują stawiania znaków stop, z każdej strony skrzyżowania. Jednak można spotkać takie skrzyżowanie równorzędne, we wsi Antoninów, w powiecie Lipskim. Według lokalnej policji, poprawiło to bezpieczeństwo na tym konkretnym skrzyżowaniu, na którym wcześniej dochodziło do śmiertelnych wypadków.