151
Spanie na sniegu
Sypiam na śniegu. Zapytanie od jak dawna. Od niedawna ale zajebiście się wkręciłem.

Miniony weekend, sobota popołudniu. Spakowany sprzęt do sakw i heja w drogę rowerem. O 22 na miejscu. Jedna z pustyń w okolicy Bukowna. Słaba pustynia bo już się zalesia ale piach nadal jest.
Cała godzina na przygotowanie obozu. Trzy razy przestawiany namiot bo zależnie od miejsca albo miękki piach , albo zmarzlina w która śledzia nie wbijesz.

O 23 kolacja , kiełbasa gotowana w wodzie z potoku. Do tego rześkie minus osiem.

Tym razem podkładka do spania zrobiona na odwrót. Dmuchany materac na dole a na nim karimata jajczarka. 
Faktycznie jest wygodniej i cieplej. Karimata bezpośrednio pod materacem daje więcej miękkości.
(Następnym razem spróbuję kanapki alumata-maaterac-kaarimata).

W nocy najbardziej marznie nos. Więc zaciągnąłem czapke tak że go zasłaniała. Przez to nic nie widać bo oczy też zasłonięte. Ale powiedzmy sobie szczerze, po tylu arabskich Googlach...

Dzwieki z zewnątrz nie przeszkadzają. Do szumu wiatru i wody można się szybko przyzwyczaić. Dzikich zwierząt brak. Albo poszły gdzie indziej.

Poza tym dyskomfortem na twarzy, wszystko inne prima sort. Nad ranem nawet się zaczęło robić za ciepło. Na zewnątrz minus cztery, w środku minus dwa.

O ósmej pobudka. Śniadanie. Do butów wrzucone podgrzewacze żeby zimnych nie zakładać i da się żyć. 
Zbieranie obozu zajęło półtorej godziny. Namiot zwinięty byle jak, doschnie w domu.

Reszta upakowana do sakw i w drogę.

Ręce przemarzły mi dopiero cztery godziny później jak dojeżdżałem do domu.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
37
Niedawno wpadłem na pomysł żeby przespać się na śniegu. Znaczy pod namiotem. Wrzuciłem tu pytanie na odpowiedni dział i przyszko sporo ciekawych odpowiedzi.
Kilka rzeczy trzeba było dokupić, więc skorzystałem z tego że Wigilia i zamówiłem wszystko pod choinkę.
Konkretnie to śpiwór z limitem  -16 stopni i najcieplejsze skarpety jakie były .

Resztę sprzętu taka jak namiot czy mata już byłY.

Skarpety to są dojebane. Dla porównania położyłem na nich parę skarpetek z deca, które ten sklep sprzedaje jako grube.
Jak spędziłem wigilię ;)
Na podstawke pod spanie poszła gruba karimata składana i na to dmuchany materac trekkingowy.

Po Wigilii założyłem ocieplane legginsy do biegania , grubą bluzę termo z długim rękawem i kołnierz.
Na wierzch kurtka i myk do namiotu.
W namiocie zrzuciłem kurtkę , założyłem uberskarpety, komin , cienką czapkę i rękawiczki.

Na start, o 21 temperatura wynosiła -6 stopni.
Po wpelznieciu do śpiwora momentalnie zrobiło się gorąco. I to tak że aż czuć było jak krew do twarzy uderza.
W ciągu następnych 40 minut , zrobiło się normalnie ciepło ale już nie gorąco.
Przez ten czas najbardziej dokuczliwa była nuda. Nie ma jak trzymać telefonu , a odgłosy miasta są dużo głośniejsze niż w domu.
Potem zacząłem przysypiać .
Film się urwał gdzieś po 23.
Do 3.30 spałem normalnie.
Potem trzeba było wyjść na fizjologię.
I tu się okazało że jest w kurwę zimno.
Na termometrze -8. 
Po wyjściu z ciepłego śpiwora momentalnie drgawki i dzwoniące zęby.  Jeszcze trzeba było skarpety ściągnąć bo nie wchodzą do butów.
W życiu tak szybko nie ssikalem.

Potem powrót do namiotu , ekspresowe ubieranie i wciskanie w śpiwór. Znowu uderzenie gorąca, potem spadek temperatury i spanie do rana. 

Po sprawdzeniu termometru okazało się że najniższa temperatura w nocy to było -9.5 stopnia.

Kolejna noc spędziłem tak samo , tyle że najniższa temperatura była -8 stopni.

Wnioski jak do tej pory:
- system się sprawdza do -9.5 stopnia i czuć że jeszcze jest margines.
- jest miejsce na polepszenie termiki. Bluzę termo mogę zastąpić polarem 250, założyć grubsza czapkę i rękawiczki. Pod karimatę jeszcze dać alumate.
- problem jest z ubraniami. Kurtka zostawiona obok śpiwora jest kurewsko zimna a do środka jej nie zmieszczę.
-Ten sam problem jest z butami.
- kondensacja w namiocie jest masakryczna , cały tropik pokryty szronem od środka.
- problem jest z oświetleniem. Czołówka leży obok śpiwora i trzeba ją wymacać. Próbowałem spać z założoną ale to niewygodne.
- muszę do śpiwora chować drugie skarpety i zakładać je przed wyjściem. No i jeśli spadnie śnieg to ten przed wyjściem trza wieczorem udeptac żeby nie zakładać stuptutow

Planuje testować całość przez następne dni. I jak będzie dopracowane to wybrać się na Sylwka w góry. I nie dać zarobić Żydom że schroniska.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
33
Dwie noce biwaku połączonego z wędkowaniem- jezioro pod zaborem pzw, polodowcowe, 57 ha powierzchni, 24,5m w głęboczku, ukształtowanie typu 'lej po bombie', oligotrof eutrofizujący się, otoczone lasami państwowymi z zakazem wjazdu do lasy i biwakowania- dlatego wjechałem samochodem do lasu i biwakowałem. Przed zasiadką nie było nęcone. Jedna wędka zarzucona na 4 m głębokości, druga na 6,7 m- jedna ryba z płytszego miejsca 16,2 kg i dwie z głębszego 14 kg oraz moje nowe pb 24,6 kg. 
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.073425054550171