25
Myślę, że każdy jest świadomy tego, że na ukrainie od lat fałszuje się historię. Najpierw robili to Sowieci, potem po 1991 roku również sami ukraińcy. Temat tak szeroki, że można o nim napisać kilka książek, dzisiaj chcę Wam przedstawić tylko jeden konkretny aspekt.
Jeśli na FB czy jakimkolwiek innym miejscu w internecie trafiliście na komentarze ukraińców to pewnie wiecie, że ilekroć pada temat UPA, Wołynia czy relacji polsko-ukraińskich, to standardową odpowiedzią typowego przedstawiciela banderostanu jest "Polacy czczą Piłsudskiego, który mordował ukraińców, więc niech się odczepią od naszego bandery". Cóż, powiedzieć że jest to fikołek, to jak nie powiedzieć nic, bowiem używając profesjonalnego naukowego słownictwa jest to fikołek, że JA PIERDOLĘ!
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Józef Piłsudski to postać, o której słyszał każdy Polak. Tak się jednak składa, że mówi się o nim głównie w kontekście odzyskania niepodległości, bitwy warszawskiej albo przewrotu majowego. Większość nie jest jednak świadoma, że Piłsudski był prawdopodobnie najbardziej... proukraińskim politykiem w dziejach Polski! Dokładnie, przeczytaliście dobrze. Człowiek, którego ukraińcy przedstawiają jako "antyukraińskiego morderdcę" był w rzeczywistości największym zwolennikiem niepodległej ukrainy w całym XX wieku. Gdyby polityka była kasynem, to najlepszym określeniem byłoby, że Piłsudski postawił na szali nawet niepodległość Polski, byleby tylko wyzwolić ukrainę. Zacznijmy jednak od początku...
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Rok 1918, koniec I wojny światowej. Na gruzach Niemiec i Rosji wiele narodów próbuje stworzyć swoje niepodległe państwa. Udaje się to m.in. Polsce, gdzie nawet przeciwne sobie politycznie ugrupowania współpracują we wspólnym celu. Jednym z próbujących jest również ukraina, która jednak w odróżnieniu od Polski nie ma na to większych szans. Po pierwsze, samym ukraińcom brakuje tożsamości narodowej (prawdę mówiąc w 1918 roku ciężko w ogóle mówić o czymś takim jak "naród" w kontekście ukraińców, to już nawet Ślązakom czy Kaszubom było bliżej do bycia odrębnym narodem). Po drugie, ugrupowania polityczne na ukrainie nie są zjednoczone, tylko walczą między sobą o władzę (w sumie do tej pory się to nie zmieniło). I po trzecie, zamiast skupić się na jednym wrogu zewnętrzym, to walczą ze wszystkimi dookoła - głównie z Polską i Rosją.
Jednym z tamtejszych ugrupowań była Ukraińska Republika Ludowa, której przewodził pewnie doskonale Wam znany Symon Petlura. W odróżnieniu od większości ukraińców, był świadomy, że nie da się zdobyć niepodległego kraju walcząc ze wszystkimi naraz, postanowił więc skupić się na jednym wrogu - Rosji. W tym celu konieczny był sojusz z Polską, której przewodził wówczas Piłsudski. Nie zanudzając sprawami politycznymi, Józef Piłsudski, będący jak już wspomniałem wielkim fanem niezależnej ukrainy, zebrał polskie wojsko i ruszył na wschód. Tak zaczęła się Wyprawa Kijowska...
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Plan był prosty - Wojsko Polskie zajmuje tereny ukraińskie, umieszcza tam ukraińską administrację, pozostaje do czasu utworzenia się ukraińskiej armii i następnie wycofuje się. W głowie Piłsudskiego plan był dobry, w rzeczywistości naiwny i ryzykowny. Warto wiedzieć, że już wcześniej Marszałek kontaktował się zarówno z bolszewikami, jak i "białymi" Rosjanami, chcąc w rosyjskiej wojnie domowej wesprzeć jedną bądź drugą stronę. Jednak jednym z jego warunków było uznanie niepodległej ukrainy, na co nie wyrazili zgody ani bolszewicy, ani "biali". Piłsudski był więc świadom, że polskie działania na ukrainie spotkają się ze sprzeciwem Rosjan, niezależnie od wyniku ich wojny domowej.
Armia Polska w sile 60 tysięcy bez problemu zajmowała kolejne ziemie na wschodzie i 7 maja 1920 roku wkroczyła do Kijowa. Warto tutaj wspomnieć, że Piłsudski od samego początku pokazywał, że działania Polaków mają na celu wyzwolenie ukrainy, a nie jej okupację, dlatego po wkroczeniu do Kijowa masowo wywieszano ukraińskie flagi zamiast własnych.
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Po zajęciu Kijowa władzę miała przejąć administracja ukraińska, która miała również zająć się organizowaniem swojej armii. Wiadome było, że prędzej czy później na te tereny wejdzie Rosja, dlatego plan zakładał, że ukraina będzie broniona przez własną armię, podczas gdy Polska obstawi front na odcinku białoruskim. Bardzo szybko okazało się jednak, że plan się nie powiedzie. Ukraińcy nie potrafili na zajętych terenach zorganizować ani administracji, ani armii (Petlura wręcz prosił Polaków o obsadzenie stanowisk administracyjnych). Tymczasem bolszewicy błyskawicznie zaczęli organizować kontrofensywę, rzucając do walki ponad 100 tysięcy żołnierzy. Przeciw nim było wspomniane 60 tysięcy Polaków oraz "armia ukraińska", licząca... około 4-6 tysięcy żołnierzy. Dobrze czytacie, ukraińcy dostali niepodległy kraj podany na srebrnej tacy, ale nawet nie chcieli go bronić. W tej sytuacji nie było innego wyjścia, jak tylko rozpocząć odwrót. Tak zaczęła się pełnoskalowa wojna polsko-bolszewicka...
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Piłsudski, dążąc do utworzenia niepodległej ukrainy, postawił Polskę w bardzo niekorzystnym położeniu i o mały włos nasz kraj nie zniknął z mapy Europy. Polacy przekonali się, że koncepcja federacyjna Piłsudskiego jest kompletnie nierealna wobec niechęci i nieudolności ukraińców. Dlatego w 1921 roku, delegacja podpisująca traktat ryski, kończący wojnę polsko-bolszewicką, zrezygnowała z popierania Ukraińskiej Republiki Ludowej Petlury i zgodziła się na uznanie Ukrainy Radzieckiej (czyli tej drugiej wersji ukrainy, współpracującej z bolszewikami). Ciekawostką wartą odnotowania jest fakt, że traktat ryski spisany został w języku polskim, rosyjskim i ukraińskim, jako że ukraińcy byli uznawani za jedną z pełnoprawnych stron negocjacji. Jednak wersja w języku ukraińskim została napisana przez polską delegację... ponieważ nikt z delegacji ukraińskiej nie znał języka ukraińskiego. Mimo politycznego odcięcia się od ukrainy, Polacy wyświadczyli im jeszcze ostatnią przysługę - w ramach traktatu ryskiego, umożliwiono transfer ludności z terenów, które leżały poza ustaloną granicą Polski (szacuje się, że pozostało tam ok. 2 miliony Polaków). Głównie z powodu utrudnień ze strony bolszewików, z powrotu do Polski skorzystało tylko 200 tysięcy naszych rodaków... i około 800 tysięcy ukraińców i Białorusinów, unikając tym samym późniejszego bolszewickiego terroru.
Dzida historyczna - Piłsudski i ukraińcy
Podsumowując, Józef Piłsudski gotów był zaryzykować niepodległość własnego kraju jak i życie polskich żołnierzy, chcąc wyrwać z rąk bolszewickich ukrainę i stworzyć z niej niepodległe państwo. A mimo tego jest obecnie na ukrainie uznawany za anty-ukraińskiego zbrodniarza i "usprawiedliwienie" dla brutalnego ludobóstwa prowadzonego przez upadlińców na Wołyniu. Tyle jeśli chodzi o wdzięczność naszych "braci" ze wschodu... I myślę, że warto o tym pamiętać, bowiem Historia jest nauczycielką życia i lubi się powtarzać.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.073179006576538