Migracja z Afryki i Azji – Bruksela i Warszawska Platforma pchają przymusową relokację, czyli realizację Wielkiej Wymiany w wersji polskiej. Za pięć lat w miastach wojewódzkich będzie więcej Ukraińców niż Polaków, a w 2040 r. Polska będzie mniejszością we własnym kraju.
Izraelska kontrola polityki – Każdy polski rząd wykonuje ukłon w stronę Tel-Awiwu, bo lobby izraelskie trzyma polityków za jaja. Wystarczy wspomnieć o restytucji mienia żydowskiego i ustawie 447 – to jest czysta szantaż.
Eurokołchoz i utrata suwerenności – Polska jest tylko prowincją Unii Europejskiej. Bruksela każe, a Warszawa skacze. Polska złotówka zostanie wkrótce zlikwidowana na rzecz euro, a potem przyjdzie unia fiskalna i polska armia będzie pod dowództwem Niemców.
Spadek dzietności i aborcja – Polska wymiera, bo feministki i lewactwo promują aborcję jak cukierki. W ciągu 30 lat będzie mniej niż 30 milionów Polaków, a ziemia będzie przejęta przez obce narody.
Degrengolada Kościoła i wartości – Kościół katolicki w Polsce jest rozbity przez syjonistyczną agenturę i modernistyczną hierarchię. Tradycyjne wartości są atakowane przez lewacką propagandę LGBT i gender.
Zagrożenie demograficzne i ekonomiczne – Polska staje się tanim rynkiem zbytu dla zachodnich korporacji. Młodzi wyjeżdżają za chlebem do Anglii i Niemiec, a stare baby zostają same w domach. Wkrótce nie będzie komu pracować i płacić podatków.
Bezrobocie i kryzys mieszkaniowy – Młodzi Polacy nie mają perspektyw na mieszkanie, bo ceny szaleją, a rząd woli wydawać pieniądze na uchodźców niż na młodych Polaków.
Podsumowując: Polska jest w trakcie wielkiego procesu wymiany ludności, utraty suwerenności i wartości chrześcijańskich. Jeśli Polacy nie obudzą się teraz, to za 20 lat będą mniejszością we własnym kraju, a polska kultura i tradycja zostaną zastąpione przez obce ideologie i narody.
PiS, Konfederacja, Hołownia, Tusk, Bosak – wszyscy grają w tym samym sztucznym teatrzyku, podporządkowanym Brukseli, Waszyngtonowi i Tel-Awiwowi. Żadna z tych opcji nie ma jaj ani programu, który realnie odetnie Polskę od tego syfu.
Jedyna droga, która ma sens, to ruch oddolny zbudowany wokół trzech filarów:
Narodowa koalicja lokalna – w każdym powiecie tworzyć niezależne komitety obywatelskie, które wyprowadzą ludzi z internetu na władze gmin, powiatów i sejmików. Zero kasy z zagranicy, zero partyjnych central. Finansowanie przez wpłaty drobnych darczyńców i lokalnych przedsiębiorców.
Program minimum:
natychmiastowy NIE dla relokacji imigrantów, weta wszędzie gdzie się da,
wyjście z UE i NATO w ciągu jednej kadencji, zakaz sprzedaży ziemi i strategicznej infrastruktury obcym funduszom,
całkowity zakaz aborcji, zero finansowania ideologii LGBT,
delegalizacja wszystkich organizacji finansowanych przez Open Society, NDI, czy izraelskie stowarzyszenia restytucyjne.
Przywództwo pozaparlamentarne – twarzą powinien być ktoś spoza układu: przedsiębiorca z sukcesem w realnej gospodarce, kapitan biznesu, a nie kolejny polityczny karierowicz. Nazwiska dziś nie ma, bo ten człowiek jeszcze nie wystąpił publicznie. Ale gdy ruszy – nie będzie potrzebował telewizji, bo prawda rozejdzie się w sieci szybciej niż jakikolwiek spot partyjny.
Dopóki Polacy będą wierzyć, że wystarczy oddać głos na Konfederację albo poprzeć „mniejsze zło”, nic się nie zmieni. Trzeba wyjść poza system i zbudować własny – od szczebla sołectwa, aż po Sejm. Wtedy dopiero będzie realna szansa zatrzymać Wielką Wymianę i wyciąć syjonistyczną i brukselską rękę z gardła Polski.