Zacznę od wytłumaczenia sytuacji. Jestem samozatrudniony od lutego, firma usługowa - hydraulika. Działalność rozpoczęta z funduszy EU i jak do lutego nie utrzymam działalności to muszę oddać kasę. Wszystko szło fajnie, zacząłem się rozkręcać ale przyszedł koronawirus. Ilość klientów spadła, zarobki tym samym też. Do listopada nie było problemu, dało się wyżyć ale jak już na kalendarzu zawitał listopad tak lipa, brak klientów, a rachunki i tak trzeba płacić. Przez ostatnie 2 miesiące sobie radziłem. Sprzedałem złom, pomagałem w wnoszeniu mebli, nawet odmalowałem sąsiadowi jego ogrodowy schowek. Jednak nie mam możliwości się z tego utrzymać. Stoję przed wyborem znalezienia innej roboty i spłacenia dotacji lub martwienia się o dach nad głową. I tu moje pytanie:
Czy ktoś chciałby mi pomóc zapłacić chociaż za kredyt na dom? Rata wynosi 602,27 zł, ja mam niecałe 200 złoty i nie ukrywam że chciałbym je wydać na jedzenie przez nadchodzący miesiąc.