Na pewno dzidki pamiętają...
Teraz Marianna Wyszemirskaja ("Vyshemirskaya") powiedziała, że to fałsz. Według niej, Rosja nie zbombardowała szpitala, a kiedy doszło do eksplozji, dziennikarze już tam byli, by pstrykać fotki.
"To była fałszywa prowokacja, nie moje twierdzenie... ale tak powiedzieli ludzie ze szpitala." A teraz Ukraina umieściła ją na swojej "liście śmierci wrogów Ukrainy"
(Link do listy w komentarzu)
Pozdro, z fartem w tej Ukrainie.
Rosję też jebać, granicą Polski mają być Chiny, których anektujemy jak nam dzietność skoczy xD