Ostatnio PIS zarzuca Trzaskowskiegomu wyrzucanie ludzi z mieszkan, m. in. rodziny z 6 letnim dzieckiem.
Warszawa odpowiedziała na ten zarzut w taki sposób...
W skrócie:
Lokal komunalny najmowany był "babci", która zaprosiła tam wnuka z rodziną. Wraz ze smiercią babci umowa najmu została zakonczona i rodzina powinna opuścić mieszkanie, ale tego nie robi. Zarobki wnuka przekraczają maksymalny próg, więc nie może załapać się na program mieszkan komunlanych, aby mógł zostać w lokalu legalnie. Od roku 2021 Warszawka próbuje ich usunąć z mieszkania, ale bezskutecznie.
W tej historyjce, podobnie jak i historyjce z P. Jerzym bardziej wierzę atakowanemu niż atakującemu.