22
Grok:


"Nikola Tesla zmarł 7 stycznia 1943 r. samotnie w hotelu New Yorker w Nowym Jorku. W czasie II wojny światowej rząd USA (konkretnie Office of Alien Property Custodian oraz FBI) obawiał się, że jego papiery (w tym pomysły na broń, m.in. słynny „death ray” / promień śmierci) mogą wpaść w ręce wrogów. Dwa dni po śmierci agenci skonfiskowali wszystkie dokumenty, notatki, prototypy i rzeczy osobiste Tesli.

Rząd wezwał wtedy dr. Johna G. Trumpa (1907–1985) – profesora inżynierii elektrycznej z MIT, specjalistę od wysokich napięć i technicznego doradcę National Defense Research Committee. John G. Trump był wujem Donalda Trumpa (bratem jego ojca, Freda Trumpa).

Przez trzy dni (8–10 stycznia 1943) John Trump dokładnie przejrzał wszystkie materiały w siedzibie urzędu. W swoim raporcie (który jest zdeklasyfikowany) napisał m.in.:

„Jego [Tesli] myśli i wysiłki w ciągu co najmniej ostatnich 15 lat miały głównie charakter spekulatywny, filozoficzny i nieco promocyjny […]. Nie zawierały nowych, solidnych, praktycznych zasad ani metod realizacji takich wyników.”

Stwierdził, że dokumenty nie mają wartości militarnej dla USA i nie stanowią zagrożenia w razie dostania się w niepowołane ręce.
W 1952 r. większość pozostałych materiałów zwrócono siostrzeńcowi Tesli (Savie Kosanoviciowi) i trafiły one do muzeum w Belgradzie. Część kopii wysłano później do baz wojskowych (np. Projekt Nick), ale oficjalnie nic przełomowego nie znaleziono."
Jak taki wieśniak jak Trump (i jemu podobni) znalazł się tam gdzie teraz jest i ciekawostka o Nikoli Tesli
też Grok:

"Projekt zdalnie sterowanej łodzi Nikoli Tesli (teleautomaton) – nie była to łódź podwodna, ale powierzchniaowa, choć Tesla planował wersje nurkujące.
W 1898 roku (czyli przed I wojną światową, a dokładnie w trakcie wojny hiszpańsko-amerykańskiej) Nikola Tesla zaprezentował światu jedno z najbardziej rewolucyjnych wynalazków: pierwsze na świecie publicznie zademonstrowane zdalnie sterowane urządzenie – małą łódź sterowaną falami radiowymi. Nazywał ją teleautomaton (lub „robot-boat”).
Demonstracja w Madison Square Garden (wrzesień 1898)
Podczas Pierwszej Wystawy Elektrycznej w Madison Square Garden w Nowym Jorku Tesla zbudował w hali duży basen z wodą. W środku pływała stalowa łódź o długości ok. 1,2–1,8 m (ok. 4 stóp), niska, ciężka, przypominająca torpedę lub mały okręt wojenny.
Sterował nią z odległości za pomocą małego pudełka z dźwigniami i klawiszem telegraficznym (pierwowzór pilota). Łódź:

poruszała się do przodu i do tyłu,
skręcała w lewo i prawo,
zapalała i gasiła światła na masztach (nawet „odpowiadała” na pytania matematyczne z widowni – mrugając światłami odpowiednią liczbę razy).

Publiczność była w szoku – wielu myślało, że to magia, tresowana małpa w środku albo oszustwo. Tesla pokazał, że można sterować pojazdem bez żadnych kabli, tylko falami radiowymi (wtedy nazywanymi „falami Hertza”).
Patent na to urządzenie dostał 8 listopada 1898 r. (US Patent 613 809) – „Method of and Apparatus for Controlling Mechanism of Moving Vessels or Vehicles”.
Uwaga: Nie była to łódź podwodna w klasycznym sensie. To była łódź powierzchniowa. Jednak już w 1899 r. na wykładzie w Chicago Tesla pokazał ulepszoną wersję z zdolnością do nurkowania (diving capabilities). Sam mówił w wywiadach, że jego system może sterować statkami „zarówno na powierzchni, jak i pod wodą”.
Propozycje dla armii USA – flota zdalnie sterowanych statków przed I WŚ
Tesla od razu widział w tym broń przyszłości. Jeszcze w 1898 r. (podczas wojny z Hiszpanią) oferował technologię rządowi USA jako:

zdalnie sterowane torpedy i łodzie-bomby,
całą flotę bezzałogowych okrętów, które mogłyby niszczyć wrogie statki bez ryzyka dla załogi.

W wywiadach mówił wprost:
„Jeden człowiek z brzegu lub z pokładu własnego okrętu może sterować torpedą, która płynie na powierzchni lub pod wodą, manewruje i w końcu uderza w bok wrogiego statku i eksploduje.”
Uważał, że taka broń zakończy wojny – bo stanie się tak straszna, że nikt nie będzie chciał walczyć. Proponował załadowanie małych łodzi materiałami wybuchowymi i wysłanie ich na hiszpańską flotę w Santiago.
Armia USA odrzuciła propozycję. Marynarka nie była zainteresowana (uważali to za „zabawkę”). Tesla próbował jeszcze później (ok. 1916–1917), ale patent już wygasł i pieniądze poszły do konkurencji. Technologia wróciła dopiero dekady później w postaci dronów, zdalnie sterowanych torped i okrętów podwodnych.
Podsumowanie w punktach

1898 – Madison Square Garden: pierwsza publiczna demonstracja zdalnego sterowania (łódź powierzchniowa).
Technologia – fale radiowe + selektywne obwody (Tesla użył nawet logicznej bramki „AND” – to był pierwszy krok do logiki cyfrowej w sterowaniu).
Wizja Tesli – flota bezzałogowych statków/torped (również podwodnych), które zmienią wojnę w „wojnę maszyn”.
Rezultat – armia USA nie kupiła pomysłu przed I wojną światową. Dopiero w XX–XXI w. świat docenił ideę dronów morskich i autonomicznych okrętów.

To był jeden z tych momentów, kiedy Tesla był o kilkadziesiąt lat przed swoją epoką. Dziś jego teleautomaton uznaje się za praprzodka dronów, zdalnie sterowanych łodzi i autonomicznych pojazdów"
Jak taki wieśniak jak Trump (i jemu podobni) znalazł się tam gdzie teraz jest i ciekawostka o Nikoli Tesli
Podsumowanie jest takie:

Potomkowie pluskw którzy okradli całą ludzkość z owoców pracy geniuszy by ich wynalazki służyły interesom pedofilskich elit w nagrodę zostali mianowani naszymi możnymi, mimo że to wybitne bęcwały i prostaki, którzy mentalnie nadają się tylko do sprzątania gówna świń w chlewach i prowadzania kur szczać... z poszanowaniem dla tych którzy tą pracę wykunują i dzięki którym mamy co jeść, ale mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi. 

p.s. Tesla to nie tylko drony sterowane radiem ponad 120 lat temu i 20 lat przed przyznaniem Nobla śmieciowi złodziejowi Macroniemu, ale znacznie więcej, bo również pierwsze samochody elektryczne o zasięgu tysięcy kilometrów na przełomie XIX/XX w.  
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.070402860641479