11
Bądź mną, lvl 26.

Odkryj w sobie żyłkę genialnego przedsiębiorcy.

Elon Musk? Bezos? Przy moim pomyśle na biznes to zwykłe parówczaki.

Wymyśliłem plan doskonały: Spadochrony.

Schemat jest prosty jak budowa cepa. Zamawiasz na AliExpress hurtowo najtańszy chiński szmelc z nylonu, gnieciony przez małe rączki w fabryce pod Szanghajem. Paczka przychodzi do piwnicy, szybki tuning – odpalam maszynę do szycia matki, naszywam jakieś losowe, groźnie brzmiące napisy po angielsku w stylu „PRO-SKY-SAFETY-2000”, żeby wyglądało profesjonalnie i elo.

Klucz programu to targetowanie.
Zaawansowani skoczkowie odpadają, bo od razu połapią się, że ten materiał przy 150 km/h rozerwie się jak mokry papier toaletowy.

Celuję tylko w świeżaków.

Wbijam na fora internetowe dla spadochroniarzy i na grupy na fejsie.
Monitoruję wyłącznie dział „Przywitaj się / Jestem tu nowy”.
Widzę profil: Seba_SkyWalker99, 0 skoków, właśnie robię kurs. Idealnie. Ryba połknęła haczyk.

Piszę do niego na PW. Wjeżdża potężny bajer: „Siema mordo, widzę, że zaczynasz przygodę z wolnością. Słuchaj, mam na stanie profesjonalny, sprawdzony zestaw, osobiście przeze mnie składany i testowany. Igła, niemiec płakał jak sprzedawał, bezpieczny jak fotelik dziecięki. Dla brata skoczka oddam za pół ceny, bo kończę karierę przez kontuzję oka”.

Wystawiam na Allegro jako „używany profesjonalny sprzęt premium”. Seba podjarany kupuje.

Statystyka jest po mojej stronie. Jak ktoś przeżyje skok, to zszokowany adrenaliną i wdzięczny Bogu pisze mi na profilu potężną, pięciogwiazdkową recenzję, że sprzęt pierwsza klasa i uratował mu życie.

A negatywne komentarze? No właśnie, anony, czysta matematyka – złych recenzji praktycznie NIE MA.
Martwi nie piszą opinii na Allegro, nie zakładają sporów transakcyjnych i nie żądają zwrotu smart-paczki.
Biznes samonapędzający się.
Profit 100%.


Interes życia, a wy co, dalej na etacie za najniższą krajową?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076860904693604