Każdy z nostalgią wspomina „Pogromców Mitów”, „Jak to jest zrobione” i całą tę złotą erę Discovery…
Ale powiedz szczerze — pamiętasz jeszcze Brainiaca?
To był program, gdzie ktoś wpadł na pomysł: „a może sprawdzimy, co się stanie jak zrobimy coś kompletnie głupiego… ale naukowo?”
I nagle zamiast spokojnego tłumaczenia masz:
– wybuchy
– rzeczy wkładane tam, gdzie nie powinny być (coś w stylu "one men one jar)
– eksperymenty, które normalny człowiek kończy myślą „nie powinienem tego robić ale chuj”, a oni robią to drugi raz dla pewności
To nie była nauka.
To było sprawdzanie, jak bardzo można przesadzić i jeszcze nazwać to edukacją.
I właśnie dlatego oglądało się to lepiej niż wszystko inne.
Dzisiaj by tego nie puścili, bo ktoś by spróbował w domu i wygrał Darwin Award.
Kto pamięta ten chaos?