Jako, że wiele razy widziałem tutaj opowieści i zachęt z wypraw bliższych i dalszych postanowiłęm dorzucić coś od siebie, mianowicie Beskid Żywiecki.
Krótki majowy wypad. Może nie było za ciepło, za to padał deszcz. Dobrej pogody nie za wiele, ale jak już, no to widoki urywały. I to przed skosztowaniem podejrzanych specjałów :D
Krótki majowy wypad. Może nie było za ciepło, za to padał deszcz. Dobrej pogody nie za wiele, ale jak już, no to widoki urywały. I to przed skosztowaniem podejrzanych specjałów :D
Pierwszy spacerek był na Hrobaczą Łąkę. Lokalny góral mówi: "Zaufaj mi, to pół godziny marszu". Po godzinie stwierdziliśmy, że chyba mógł nieco mijać się z prawdą. Ale dotarliśmy. Widoczek wynagradzał trud. A to co poniżej to zrobione w drodze powrotnej.
Co do atrakcji no to góry, górki, pagróki, doliny, wejścia, zejścia no i szlaki piesze. Ale jak kto niespecjalnie lubuje się w czymś takim zawsze jest kolejka. Jak to na górze Skrzyczne.
Co ciekawe trafialismy do naprawde fajnych miejsc, gdzie można coś zjeść. O dziwo tym razem oceny Google Maps były trafne.
No i na koniec mała perełka - byliśmy w Escape roomie. Nasi chyba też tam byli. Przyznać się, kto to taki śmieszek
No i na koniec mała perełka - byliśmy w Escape roomie. Nasi chyba też tam byli. Przyznać się, kto to taki śmieszek
Generalnie polecam. I chyżo WYPIERDALAM!
11
Sport
1 r
26