6
Takie tam uniwersum. Moje ulubiene.
-Dalej Harry, zrób to - jęknął jasnowłosy chłopak wypinając się.

Harry nie mógł uwierzyć, w to co robił. Po latach sporów i wzajemnej nienawiści, realizowała się jego największa fantazja. Obydwaj dyszeli ciężko w dusznym wnętrzu ogromnej dębowej szafy, znajdującej się w Pokoju Życzeń. Mimo obustronnej chęci, musieli się dobrze ukryć.

-LUBRICANTO - szepnął Harry celując w odbyt Malfoya.

Zamknął oczy i powoli wszedł w anus swojego największego wroga. Czuł się jakby wciągał go wir ekstazy, dreszcz potargał całe jego ciało. Czas zdawał się zwolnić, przyjemność oderwała Harry'ego od poczucia przestrzeni, w tej chwili istniał tylko on i on.

Nagle Harry poczuł chłod na twarzy, a następnie rozluźnienie napięcia na członku. Otworzył oczy i natychmiast odskoczył. Zamiast ciasnej dziurki Ślizgona miał przed sobą blade, wychudzone plecy i sponiewierane, kościste pośladki.

-Taaak, Dracon spisał się na medal - syknął przerażający metaliczny głos Voldemorta.

Harry momentalnie poczuł ścisk w żołądku. Wpadł w zasadzkę śmierciożerców, odbyt Draco od samego początku był świstoklikiem.
Takie tam uniwersum. Moje ulubiene.
Potter, podejdź na chwilę. >Ktoś podkradał składniki które mógłby zostać użyte do produkcji eliksiru wielosokowego.


>Wiem, wiem. „To nie ja panie profesorze, nigdy bym nie zamienił się w dziewczyne i masturbował sie by zobaczyć jak to jest." Słyszałem tę śpiewke wiele razy.


>W twoim wieku byłem taki sam.


Opowiadałem ci kiedyś jak regularnie podkradałem włosy twojej matce? Zostalem specjalistą w miksturach i infiltracji właśnie z tego powodu. By przemieniać się w twoja matkę i żadowalać Ésię. się


>Jest takie lustro... albo przynajmniej było, nie mogę go znaleźć. Pokazywało ono twoje najskrytsze życzenia. Przemieniałem się w twoja matke, patrzyłem w lustro oglądając jak kocham


się z nią kiedy twój ojciec patrzy,


bezsilnie.


>To były moje najlepsze orgazmy, Panie Potter.


>Pewnego razu coś poszło nie tak. >Zanim udałem się do bezpiecznego miejsca, twój ojciec mnie znalazł. Myśląc że jestem jego matką, zaczął mnie ujeżdżać.


>Było to całkiem przyjemne, Potter. >Zakazany owoc jest zawsze najsłodszy. >Wiesz że eliksir wielosokowy nie zmienia twojego głosu? Oczywiście że wiesz.


>James Potter nie uznał milczenia za podejrzane. Uśmiechną się tylko i powiedział ze się uczę.


>Och, nauczyłem się wiele. Nauczyłem się by nie zbliżać się do eliksiru


wielosokowego.


>Nie dlatego że balem się że ta sytuacja się powtórzy, ale dlatego ze będę do niej dążył.


>Ta mikstura i jej składniki sa zakazane nie bez powodu. >Pamiętaj o tym Potter
Takie tam uniwersum. Moje ulubiene.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.075632095336914