Słuchajcie dzidki
Bo to co się odjaniepawliło to hit stulecia.
Kojarzycie taki dzyndzel na południowozachodnim krańcu Polski ? Worek turoszowski, znajduje się tam miejscowość Porajów dookoła otoczona Niemcami i Czechami. Niedawno zdarzył się tam wypadek, dwie osoby na jednośladach się zderzyły. Naćpał byś się nachlał a wypadek i tak by się wydarzył normalka.
Teraz się skupcie, kto był kiedyś przy granicy to wie jak łatwo złapać sieć z kraju obok, świadkowie zadzwonili na 112 i tu zaczyna się heca jakiej by Bareja nie wymyślił. Z Polski wysyłają policję straż pogotowie jak to do wypadku, leci też nawet LPR (Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, nie Liga Polskich Rodzin). Na miejscu nasze służby zastają Teren ogrodzony przez niemiecką Policję i straż pożarną do tego czeskie służby były również, na miejscu Śmigłowce z Czech i Niemiec. Polacy ratownicy nie zostali dopuszczeni do działań, wręcz doszło do rękoczynów, mało tego Czeskie pogotowie stwierdziło zgon jednego z poszkodowanych i kazali naszym służbom dopełnić formalności. Finalnie poszkodowany Polak został zabrany po wypadku w POLSCE , NIEMIECKIM ŚMIGŁOWCEM DO NIEMIECKIEGO SZPITALA. Teraz załóżmy hipotetycznie, że ten oto Polak nie miał ubezpieczenia zdrowotnego, to kto zapłaci za całe jego leczenie ?
Na dole link do artykułu
https://tvn24.pl/wroclaw/tragiczny-wypadek-przy-granicy-ratownicy-o-braku-wspolpracy-z-medykami-z-czech-i-niemiec-st8431818?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTEAAR6HV5gZT42zKY3ap-Vaq4vSlFbvwtv5J-Kq-0FBzadQzE-CsIu7lMXZ-H0sLQ_aem_IK74APPJiyqliK_aZJYNng