Mam wielką rozkminę. Co takiego dzieje się po ślubie?
Dlaczego ludzie przestają okazywać sobie uczucia?
Też to zauważyliście?
Jest sobie para, spijają sobie z dziubków, buziaczki, przytulanie, zawsze stoją murem za drugą połową.
Ślub. I nagle bańka pęka. Jedno zaczyna nadawać na drugie, przewracać oczami. Już nie okazują sobie publicznie czułości. Jakby to się stało tabu.
I to nie zależy od stażu związku.
Ja z moim jestem już prawie 3 lata. Codziennie mówimy sobie, że się kochamy, a jak któreś wychodzi, to zawsze buziak i "uważaj na siebie".
Chyba szykuje pierścionek i trochę wpadam w stresa.
Dlaczego po ślubie jest inaczej? Niż teraz?