„Reanimator” [1] H.P. Lovecrafta to opowiadanie, w którym łączą się wątki grozy, czarnego humoru i makabry. Tekst zawiera też refleksję nad nauką pozbawioną sumienia. Powstał jako seria odcinków drukowanych w prasie, dlatego jest dynamiczny, widowiskowy i pełen szokujących scen. Jednocześnie kryje w sobie wiele lęków samego Lovecrafta. Dotyczą one ciała, śmierci, wojny oraz pychy człowieka, który chce zająć miejsce Boga.
Kontekst naukowy epoki również odegrał dużą rolę. Na przełomie XIX i XX wieku gwałtownie rozwija się medycyna. Ludzkie ciało zaczyna być traktowane jak skomplikowana maszyna. Eksperymentuje się z elektrycznością, krążą sensacyjne opowieści o galwanizmie [3]. Pojawiają się nowe metody leczenia, transfuzje, pierwsze próby przeszczepów. Lovecraft bierze te fascynacje i doprowadza je do skrajności. Herbert West wierzy, że śmierć to tylko zatrzymanie procesów w materii organicznej. Wydaje mu się, że wystarczy odpowiedni środek chemiczny, żeby zmarłego uruchomić ponownie.
Najważniejsze przesłanie dotyczy nauki pozbawionej etyki. West jest racjonalistą, który odrzuca wszelkie moralne ograniczenia. Jeśli coś jest możliwe technicznie, to jego zdaniem należy to zrobić. Liczy się postęp, eksperyment, własna ambicja. Zwłoki to tylko mięso i kości, z którymi można robić, co się chce. Lovecraft pokazuje skutki takiego myślenia. Z laboratoriów wychodzą istoty nieszczęśliwe, pełne bólu i nienawiści. Każdy eksperyment dodaje kolejny element do rosnącej lawiny, która ostatecznie wraca i niszczy swojego twórcę. To bardzo czytelne ostrzeżenie przed pychą człowieka, który zawierza wyłącznie technice i odrzuca odpowiedzialność.