4
a właśnie że podobieństw jest więcej oprócz tych ogólników z bezbeckiego zestawienia.
a właśnie że podobieństw jest więcej oprócz tych ogólników z bezbeckiego zestawienia.
a właśnie że podobieństw jest więcej oprócz tych ogólników z bezbeckiego zestawienia.
główny bohater który ma nienaturalnie mocny stosunek do pracy (Ferdek nienawiść, Sponge Bob, miłość).
sąsiad który mieszka obok w podobnych warunkach, sknera, buc i menda, który myśli że jest od wszystkich mądrzejszy (Paździoch i Skalmar).
sąsiad który mieszka inaczej, w innych warunkach (Boczek na górze bez kibla, Patryk pod kamieniem), grubas i zwykły debil. czasami cwana (erotomańska) świnia.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
6
Fanatyk boczku
Mój stary jest fanatykiem wędzonego boczku


Mój stary jest fanatykiem wędzonego boczku. Od kiedy trzy lata temu wszedł na keto, to już kompletnie mu odjebało. W lodówce nie ma nic poza boczkiem, masłem i śmietaną 36%. Chleb? Nie istnieje. Makaron? „To trucizna, synu, gluten to wymysł diabła.” – rzucił mi kiedyś przez zęby, gryząc surowy plaster boczku jak chipsa.

Wędzi ten boczek sam. W piwnicy mamy całą instalację zrobioną 
z beczki po oleju opałowym i suszarki do włosów. Sąsiedzi myślą, że prowadzimy nielegalną wędzarnię przemysłową. Gdy w zeszłym roku przyszli z gminy, bo ktoś zgłosił podejrzane dymy, mój ojciec przyjął ich w fartuchu z napisem 
"Keep calm and bacon on" i zapytał, czy chcą spróbować „prawdziwego mięsa”.

Codziennie rano je boczek na śniadanie. Boczek z jajkiem. Boczek z awokado. Boczek zawinięty w boczek. Nawet lód do whisky robi z tłuszczu z boczku — zamraża smalec w foremkach do kostek. Mówi, że to „męska esencja”.

Pewnego dnia matka wróciła z zakupów z margaryną. Myślałem, że ją z domu wyrzuci. Powiedział tylko:
– W tej rodzinie nie ma miejsca na roślinnych zdrajców.
I wyrzucił margarynę przez balkon. Na trzecim piętrze. Trafiła 
w jakiegoś gościa z Uber Eats. Dostał żółtą plamą w czapkę 
i myślał, że to atak chemiczny.

W weekendy stary wędkuje. Ale nie po to, żeby ryby łapać. Tylko żeby mieć powód, żeby siedzieć 10 godzin nad jeziorem z grillem turystycznym i robić boczek na wolnym ogniu. Ostatnio nie złapał nic, ale i tak powiedział:
– Najważniejsze, że boczek się udał.

Ma swoją grupę na Facebooku: "Ketowędzarze RP", gdzie ludzie dzielą się zdjęciami bekonu i przepisami na keto-tiramisu 
z boczkiem zamiast biszkoptów. Raz zbanował typa, bo użył papryki w przepisie. Powiedział, że „warzywa to węglowodanowy zamach stanu”.

Nie da się z nim normalnie pogadać. Ostatnio zapytałem, co sądzi o kryzysie na rynku nieruchomości, to powiedział:
– Ja tam inwestuję w boczek. Trzyma wartość i smakuje jak złoto.

Wieczorami odpala sobie „Whisky & Bacon Hour” – taki swój własny rytuał. Siedzi w fotelu, obok szklanka Jasia Wędrowniczka 
z tłuszczową kostką, w ręce łopatka do boczku, a na głośnikach leci disco polo. Kiedyś spróbowałem się zaśmiać, to kazał mi iść spać na głodniaka, żebym zrozumiał wartość tłuszczu.

Podobno planuje sobie zrobić tatuaż z napisem „97% tłuszczu, 3% człowiek”. I wiecie co? Ja mu nawet wierzę.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.073065996170044