18
Taka obserwacja z dziś- stare dziady w elektrykach SUVach myślą, że jadą supercarami i jeszcze próbują to głupio udowodnić.

Co z tego, że mogą przyspieszyć w 3-4 sekundy do setki, skoro hebli brak, sterowności brak i łajba na zakrętach?

Sytuacja z dziś:
Wracam sobie trasą motocyklem i od pewnego momentu co chwilę w lusterku widzę starego dziada w elektrycznym SUVie (jakaś kijanka chyba), który usilnie chce się ze mną ścigać. Jak każdy normalny człowiek- mam kolesia gdzieś, ale obserwuję kontem oka, gdy na środku łuku musi hamować, bo go wyrzuca, ale szczęśliwy, bo mnie na ograniczeniach prędkości dogania. No beka w chuj, gdyby nie to, że stojąc na czerwonym po prawej i mając na horyzoncie za kilka km toczący się autobus postanowił sprawdzić swoje super elektryczne przyspieszenie.

Powiem tak- gdybym debila nie wpuścił, to by mnie, nie kurwa siebie, tylko mnie zabił. Jak się wpychał przedemnie chyba nie doszacował dodatkowo, że to łajba na kołach, nie supercar, więc praktycznie musnął ten autobus budą, gdy się wpierdalał na lewy. No kurwa centymetry i chuj by mnie zabił. Bo wiecie- stary autobus by nawet tego nie poczuł, dziad by sobie tego elektryka rozbił, wyjebałyby mu poduszki, AC załatw sprawę. Jednak przy okazji to ja bym dostał odłamkami plastików z tego wyrobu samochodowopodobnego i prawdopodobnie dobrze by się to dla mnie nie skończyło.

Także apel- zwracajcie uwagę na tę nową plagę. Szczególnie właśnie motocykliści powinni się od nich trzymać z daleka, bo jak widać najgorsze co może być, to stary Janusz, który zamienił passata TDI na elektryka i myśli, że jest kierowcą sportowym na torze. Mnie w sumie chuj zawsze interesuje to, kto jak jeździ, szybko, wolno, jebie mnie to, dopóki nie zagraża dodatkowo swoją głupotą innym.

Szerokości i bezpieczeństwa na drogach dla wszystkich.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.067255020141602