20
Siemanko dzidki!
Sezon motocyklowy się rozpoczął, a problem z otwieraniem bramy pilotem ten sam – trzeba szukać go w kieszeni albo wisi jak Luj przy kluczach w stacyjce i strach, żeby nie odleciał.
No, ktoś już musiał mieć taki problem i wymyślił rozwiązanie.
Zaskoczenie: tak jest. Ktoś ma gotowe rozwiązanie.
Sezon motocyklowy się rozpoczął, a problem z otwieraniem bramy pilotem ten sam – trzeba szukać go w kieszeni albo wisi jak Luj przy kluczach w stacyjce i strach, żeby nie odleciał.
No, ktoś już musiał mieć taki problem i wymyślił rozwiązanie.
Zaskoczenie: tak jest. Ktoś ma gotowe rozwiązanie.
Rzeczywiście, jest taki pilot – "PROXIMA HB".
Ale oczywiście zawsze musi być jakieś „ale”.
Operuje on na kod stały, a ja muszę używać dwóch pilotów, bo jeden (868 MHz) jest na kodowanie zmienne – do bramy i garażu, a drugi (433,92 MHz) do innej bramy w firmie, również na kod stały.
Stwierdziłem:
„A chuj. Sam coś wymyślę. Potrzeba majsterkowicza i wynalazków.”
I pierwszy plan był kurwa sprytny:
„Zrobię kopie pilotów i je rozkręcę. Podłączę przyciski w pilocie 1 i 2 do osobnego przycisku na motocyklu i jak nacisnę go, puszczę sygnał na pilot nr 1 i nr 2.”
Pojawił się jednak kolejny problem: pilot nr 1 ma dwa przyciski – do bramy i do garażu.
Robić dwa albo trzy przyciski do każdej funkcji?
To za dużo, a już mam 2 dodatkowe na kierownicy od innych pierdół.
Ale oczywiście zawsze musi być jakieś „ale”.
Operuje on na kod stały, a ja muszę używać dwóch pilotów, bo jeden (868 MHz) jest na kodowanie zmienne – do bramy i garażu, a drugi (433,92 MHz) do innej bramy w firmie, również na kod stały.
Stwierdziłem:
„A chuj. Sam coś wymyślę. Potrzeba majsterkowicza i wynalazków.”
I pierwszy plan był kurwa sprytny:
„Zrobię kopie pilotów i je rozkręcę. Podłączę przyciski w pilocie 1 i 2 do osobnego przycisku na motocyklu i jak nacisnę go, puszczę sygnał na pilot nr 1 i nr 2.”
Pojawił się jednak kolejny problem: pilot nr 1 ma dwa przyciski – do bramy i do garażu.
Robić dwa albo trzy przyciski do każdej funkcji?
To za dużo, a już mam 2 dodatkowe na kierownicy od innych pierdół.
Wpadłem więc na hytry plan: Arduino.
Tylko że nigdy nie bawiłem się w własne układy a zwłaszcza Arduino.
Nie mówiąc już o lutowaniu które miałem ostatni raz w technikum z 10 lat temu.
Ale chuj z tym, robię.
A jak mawiał pewien znany elektryk wysokich napięć:
Tylko że nigdy nie bawiłem się w własne układy a zwłaszcza Arduino.
Nie mówiąc już o lutowaniu które miałem ostatni raz w technikum z 10 lat temu.
Ale chuj z tym, robię.
A jak mawiał pewien znany elektryk wysokich napięć:
A żeby nie dodawać kolejnych przycisków na kierownicy, mam plan.
Zapytacie jaki? Kurwa sprytny.
Pobiorę impuls uruchamiania "pilota" ze świateł drogowych (potocznie zwane długie do informowania innych, że „pały stoją”).
Jeden impuls. oba piloty puszczają sygnał do otwarcia bramy.
Dwa impulsy pod rząd. Otwiera się sam garaż.
Impuls jest dłuższy niż 2 s nic się nie dzieje (np. jadąc nocą przez las nie będę rozładowywał baterii)
No kurwa, genialne w swojej prostocie.
Zapytacie jaki? Kurwa sprytny.
Pobiorę impuls uruchamiania "pilota" ze świateł drogowych (potocznie zwane długie do informowania innych, że „pały stoją”).
Jeden impuls. oba piloty puszczają sygnał do otwarcia bramy.
Dwa impulsy pod rząd. Otwiera się sam garaż.
Impuls jest dłuższy niż 2 s nic się nie dzieje (np. jadąc nocą przez las nie będę rozładowywał baterii)
No kurwa, genialne w swojej prostocie.
Schemat działania jak i założenia możliwe do wykonania.
Trochę „Chat'u GPT” kombinatoryki na 30%.
Po godzince lub dwóch udało się stworzyć prototyp Arduino na symulatorze i odpalić – i odziwo działa!
(Jakby ktoś chciał popatrzeć – link w komentarzu.)
Dobra, projekt jest, ale jak to podłączyć do motocykla?
Po pierwsze, aby Arduino nie rozładowało akumulatora, trzeba zamontować przekaźnik od akumulatora do Arduino, aby podawał prąd dopiero po przekręceniu stacyjki.
Jako że mam już taki przekaźnik z miejscem na bezpiecznik na 4 urządzenia (ładowarka do telefonu, nawigacja i inne pierdoły) – sprawa załatwiona.
Trochę „Chat'u GPT” kombinatoryki na 30%.
Po godzince lub dwóch udało się stworzyć prototyp Arduino na symulatorze i odpalić – i odziwo działa!
(Jakby ktoś chciał popatrzeć – link w komentarzu.)
Dobra, projekt jest, ale jak to podłączyć do motocykla?
Po pierwsze, aby Arduino nie rozładowało akumulatora, trzeba zamontować przekaźnik od akumulatora do Arduino, aby podawał prąd dopiero po przekręceniu stacyjki.
Jako że mam już taki przekaźnik z miejscem na bezpiecznik na 4 urządzenia (ładowarka do telefonu, nawigacja i inne pierdoły) – sprawa załatwiona.
Niestety, kolejny problem:
Arduino działa na 5 V, a nie na 12 V.
Arduino działa na 5 V, a nie na 12 V.
Więc potrzebny konwerter.
Dobra, lecimy z Aliexpress, bo Allegro to to samo, tylko 2x drożej.
Przed konwerterem 12 V → 5 V dodaję diodę szeregowo na wszelki wypadek, gdybym popierdzielił kabelki, oraz kondensator 470 µF, bo napięcie skacze w zależności od obrotów silnika i alternatora.
Arduino podłączone – teraz trzeba pobrać sygnał z „długich”.
Pewnie myślicie: kabelek wprost na płytkę? A tu taki chuj.
Ponownie 12 V i Arduino mogłoby się spalić, dlatego wpinam prosty układ PC817.
Jak wykryje prąd – zamyka obwód. Proste? Proste.
Plus do D2, minus do masy.
Arduino ma sygnał i może puścić go dalej na D8 lub D9.
Kolejna przeszkoda: nie możemy podać prądu bezpośrednio na przycisk w pilocie, bo się spali.
Na pilocie trzeba jedynie zamknąć obwód, a nie podawać prąd.
Na szczęście mamy przekaźnik 2‑kanałowy 5 V z optoizolacją – jak ma prąd, zamyka obwód i pilot nadaje sygnał.
No i co. Całe urządzenie gotowe. Odizolować od wody i tyle.
Dobra, lecimy z Aliexpress, bo Allegro to to samo, tylko 2x drożej.
Przed konwerterem 12 V → 5 V dodaję diodę szeregowo na wszelki wypadek, gdybym popierdzielił kabelki, oraz kondensator 470 µF, bo napięcie skacze w zależności od obrotów silnika i alternatora.
Arduino podłączone – teraz trzeba pobrać sygnał z „długich”.
Pewnie myślicie: kabelek wprost na płytkę? A tu taki chuj.
Ponownie 12 V i Arduino mogłoby się spalić, dlatego wpinam prosty układ PC817.
Jak wykryje prąd – zamyka obwód. Proste? Proste.
Plus do D2, minus do masy.
Arduino ma sygnał i może puścić go dalej na D8 lub D9.
Kolejna przeszkoda: nie możemy podać prądu bezpośrednio na przycisk w pilocie, bo się spali.
Na pilocie trzeba jedynie zamknąć obwód, a nie podawać prąd.
Na szczęście mamy przekaźnik 2‑kanałowy 5 V z optoizolacją – jak ma prąd, zamyka obwód i pilot nadaje sygnał.
No i co. Całe urządzenie gotowe. Odizolować od wody i tyle.
Koszt około 40 PLN, nie licząc kabelków, diod i kondensatorów, i innych pierdół łączących rzeczy z Allie w kupę.
(No i oczywiście klonów pilota 1 oraz 2).
No dobra ale kto pytał??
Taki mam plan na zrobienie tego modułu ale jak pisałem chuja się znam na elektryce więc jak ktoś to przeczyta może zrecenzować moje wypociny.
W kolejnej wersji projektu (jak będzie mi się chciało, a zapewne nie będzie) chcę zmniejszyć bebechy modułu i zrobić prostą płytkę PCB, aby nie rozdzielać tego na kilka płytek i upchać w mniejszym rozmiarze. Dodam wspólną masę i takie tam duperele.
No i tyle.
Już wypierdalam.
(No i oczywiście klonów pilota 1 oraz 2).
No dobra ale kto pytał??
Taki mam plan na zrobienie tego modułu ale jak pisałem chuja się znam na elektryce więc jak ktoś to przeczyta może zrecenzować moje wypociny.
W kolejnej wersji projektu (jak będzie mi się chciało, a zapewne nie będzie) chcę zmniejszyć bebechy modułu i zrobić prostą płytkę PCB, aby nie rozdzielać tego na kilka płytek i upchać w mniejszym rozmiarze. Dodam wspólną masę i takie tam duperele.
No i tyle.
Już wypierdalam.
Hobby
1 r
373
Hobby
1 r
3
15