Gdy rano Ann zobaczyła, że ich zaprzyjaźnieni sąsiedzi wstali, pobiegła do nich, by od nich zadzwonić do siebie do domu, gdzie Lucas miał słuchać jaki będzie dźwięk dzwonka. Okazało się, że był normalny, taki jak zazwyczaj. Próbę powtórzyli jeszcze kilka razy i za każdym razem było to samo.
Kolejnej nocy znów o godzinie 3:00 telefon zaczął dzwonić z tym dziwnym sygnałem. Lucas postanowił podnieść słuchawkę. Z drugiej strony męski głos powtarzał w kółko jakąś formułkę w obcym, niezrozumiałym dla Lucasa języku. Sytuacja powtarzała się przez kilka kolejnych nocy.
Wieczorem 7.04, gdy małżonkowie szykowali się do spania, Lucas postanowił odłączyć telefon od sieci, by w końcu przespać w spokoju całą noc. Ku jego zdumieniu o 3:00 telefon jednak zadzwonił. Odpięty od sieci aparat dzwonił jakby nigdy nic. Przerażony mężczyzna odebrał i znów usłyszał w słuchawce ten sam zbitek słów. W przypływie nerwów i adrenaliny Lucas zaczął krzyczeć do telefonu: "Nie rozumiem cię, człowieku! Czego ty chcesz?!". Ku jego zaskoczeniu obcy głos w słuchawce zaczął mówić to samo zdanie dużo wolniej, jakby chciał być lepiej zrozumiany. Lucas chwycił szybko za kartkę i ołówek, próbując zanotować z tego cokolwiek. W pewnym momencie poprosił obcego: "Czy mógłbyś przeliterować? Może zrozumiem". Dzwoniący mężczyzna zaczął dyktować o kolei litery, z których na kartce Lucasa ułożył się napis: "Jebać Bydgoszcz".