Złodzieje przebrani za Mikołajów i elfy okradli supermarket Metro w Montrealu i rozdali fanty potrzebującym. Grupa przestępcza Robins des Ruelles (Robin Hoodzi Zaułków) która dokonała napadu, argumentuje że nie zrobili nic złego, bo koszty życia są absurdalnie wysokie i ukradli tylko produkty spożywcze za ok 3k $, z których potem część zostawili pod lokalną choinką a resztę przekazali do banków żywności.
"Pracujemy coraz więcej, żeby móc kupować żywność od sieci supermarketów, które wykorzystują inflację jako pretekst do osiągania rekordowych zysków. Nie da się tego ująć inaczej: garstka firm bierze nas i nasze podstawowe potrzeby jako zakładników."
Sieć marketów Metro znana jest z chujowych cen.
W odpowiedzi na napad potępiła ona wszelkie próby kradzieży i broniła się, że w tym roku zasiliła banki żywności żarciem za ponad 80 milionów $.