40
Nie ma to jak piękna pogoda i jazda szosą. Spotkałem jakąś amatorską grupę kolarską. Dołączyłem się i trochę sobie pogadaliśmy. Fajnie, że ludzie organizują takie rzeczy i sobie wspólnie realizują pasję, mega pomysł na spędzanie czasu. Bardzo pozytywne i wyluzowane ziomeczki. Co ciekawe pogadaliśmy sobie o tym jak to frustracji mają wąty do rowerzystów i poruszyłem jak na takim jednym portalu z małpką ludzie dostają wręcz wylewu jak tylko zobaczą rower szosowy. Okazało się, że 4 z nich to dzidowcy i dobrze znają temat :D Pozdro świry, może któryś z was to przeczyta haha.
Luźne 150km i amatorska grupa kolarska.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
8
Otóż okazało się że nie trzeba jechać w chuj daleko żeby zobaczyć niesamowite widoki.

Jeśli w pl kilka tras rowerowych velo coś tam. W tym roku robiłem velo Dunajec.

Trasa Zakopane -Tarnow -Krakow + misje poboczne 400km , dziewięć dni.

Po drodze są : Tatry, Pieniny, Beskid Sądecki
Jeśli chodzi o o miasta: Zakopane , Nowy targ, Szczawnica, Stary i nowy Sącz, Tarnów.

Trzy duze jeziora, zamki sztuk cztery, wieże widokowe i pomosty w koronach drzew.

Niesamowite widoki każdego dnia.

I co trzeba przyznac. Trasa jest niesamowicie dobrze zrobiona. 80% prowadzi asfaltową ścieżka oddzielna od ruchu ulicznego. Pola namiote full serwis , co mniej więcej 20km. Toalety, prysznice z ciepłą wodą, kuchnie. Oznakowanie drogi na tyle często że mozna telefon schować do sakwy, GPS jest zbędny.
Velo dojajec
Velo dojajec
No i jeszcze taka atrakcja że że można wieczorem otworzyć namiot i paczec w gwiazdy bo ciepło. Albo zaparkować rower nad jeziorem i iść pływać.

A po powrocie dodatkowy benefit -3kg mniej na wadze.;)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.098574876785278