35
Tradycyjny katolicyzm zbrojny
Tradycyjny katolicyzm zbrojny
Wejdźcie na drogę do Świętego Grobu; wyrwijcie tę ziemię z rąk złego rodu i podporządkujcie ją sobie. Jerozolima jest pępkiem świata… Miasto królewskie, które teraz jest uwięzione przez wrogów Chrystusa, błaga was o wyzwolenie. Wyruszcie na tę drogę dla odpuszczenia grzechów waszych i dla pewności niewiędnącej chwały królestwa niebieskiego. „Deus vult!” - Niech to będzie wasz okrzyk wojenny w boju; kiedy się szarża zbrojna na wroga rozpoczną, niech wszyscy wojownicy Boży zawołają: ‘Bóg tak chce!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
113
Spytacie od jak dawna słucham muzyki średniowiecznej - od niedawna, ale zajebiście się wkręciłem!
Jest to właściwie francuska propagandowa pieśń z ~1146r. zachęcająca do wzięcia udziału w drugiej wyprawie krzyżowej.

Wykonanie tutaj jest w większości zgodne ze średniowiecznymi praktykami muzycznymi. Muzyka jest modalna, heterofoniczna, podczas gdy współczesna muzyka jest tonalna i w głównej mierze homofoniczna. 

Co to znaczy? Ano współczesna muzyka zwykle ma jedną linię melodyczną, ale jest grana na kilku instrumentach nałożonych na siebie z wyraźną progresją akordów i harmoniami pomiędzy tymi nałożonymi ścieżkami - to daje jej złożoność.


Z kolei muzyka średniowieczna nie polegała na akordach, harmoniach i nałożonych warstwach - melodia przewodnia była jedna, ale podczas gry była ona na żywo w sposób improwizowany "ornamentowana" - to oznacza mniej więcej, że pomiędzy zapisanymi nutami artysta dodawał często różne nuty pośrednie. Do tego każdy z artystów grający na swoim instrumencie ornamentował melodię inaczej, co właśnie nadawało muzyce złożoność. 

Utwór powyżej robi to bardzo dobrze, za wyjątkiem tylko śpiewu. Niestety śpiew jest tutaj bardziej współczesny, konserwatywny. Wynika to zwykle z faktu, że obecnie w Europie nie praktykuje się modalnego typu śpiewu, którym posługiwano się w średniowieczu, także rekonstruktorzy często po prostu nie mają dostępu do ludzi, którzy umieliby zaśpiewać to autentycznie - co na szczęście powoli się zmienia.

W tym przypadku mamy świetną wersję niezależnego muzyka/historyka Farya Faraji, który to potrafi:

I teraz pewnie część z was od razu pomyśli "chwila, przecież to brzmi jak muzyka arabska/bliskowschodnia". 

No i można powiedzieć, że tak, ale też nie. 

Wszystko opiera się o to, że Bliski Wschód do dzisiaj praktykuje muzykę modalną, podczas gdy w Europie gusta zaczęły się zmieniać już od XIV wieku - zaczęła wchodzić polifonia, harmonie i w końcu około XVII wieku tonalność. 

Jednak do XIV wieku to właśnie ten typ muzyki funkcjonował tak i w Europie, jak i na Bliskim Wschodzie. Także jest to jedno z najbardziej historycznie poprawnych wykonań muzyki średniowiecznej. 

Co do nieco mniej historycznie poprawnych, mamy też wykonanie tejże piosenki po polsku:
Chciałbym też wspomnieć o sporym "problemie" jakim jest bardcore / muzyka neo medieval - jest to muzyka współczesna, grana często na współczesnych instrumentach i zachowaniem współczesnych zasad muzyki, czyli tonalności i heterofonii, ale stylizowana by dawała 'uczucie' średniowiecza. Ta muzyka jest oczywiście bardzo fajna, sam ją lubię (włączając w to też muzykę 'nordycką/wikingów' oraz słowiańską). Grupy takie jak Heilung, Wardruna, Faun, Percival, Corvus Corax, Era itd. oraz wszelkie filmiki na youtube pokroju "2h of epic medieval music" albo "relaxing medieval music" to wszystko muzyka współczesna tak naprawdę nie mająca NIC wspólnego z historyczną muzyką średniowieczną. Nie ma nic złego w słuchaniu takiej muzyki, ale warto po prostu wiedzieć, że nie jest to muzyka historyczna - co niestety patrząc na komentarze na youtube mało kto wie.
Poniżej mamy utwór Totus Floreo wykonany przez Arany Zoltán - niestety, mimo, że utwór jest świetny, to jest to bardcore - współczesne praktyki muzyczne po prostu oparte na melodii ze średniowiecznego zbioru pieśni Carmina Burana.
A poniżej ta sama piosenka, ale wykonana w sposób historycznie autentyczny znowuż przez Farya Faraji.
Jestem całkowita noga z muzyki, także wybaczcie, jeżeli coś co napisałem nie jest do końca poprawne - ogólną wiedzę czerpałem z filmików Farya Faraji gdzie właśnie tłumaczy te pojęcia i pokazuje praktyczne przykłady co bardzo gorąco polecam jeżeli ktoś umie w angielski :)
Polecam też inne jego utwory, ma nawet kilka polskich.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
11
"Myślę, że nadszedł czas, aby zrozumieć, że krucjaty, w zasadzie, były dobrą rzeczą. Armie islamskie, począwszy od proroka Mahometa, już zdobyły i ujarzmiły dwie trzecie świata chrześcijańskiego, w tym Ziemi Świętej, Egiptu, Afryki Północnej i Hiszpanii, i były teraz gotowe do przytłoczenia Bizancjum i reszty Europy. Więc narody chrześcijańskie, widząc te ekspansjonistyczne intencje świata muzułmańskiego, uznały, że to się nie zatrzyma. Pierwsza krucjata była wojną obronną. Muzułmańscy Turcy i Osmanowie kontynuowali Europę całą drogę aż do XX wieku. A warto zauważyć i nie jest dobrze znane, że w tym czasie ponad milion Europejczyków zostało uprowadzonych i zabranych z powrotem do Afryki Północnej i do Imperium Osmańskiego."
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
30
Wiele osób zarzuca chrześcijaństwu okrucieństwo i fanatyzm wskazując jako główny argument krucjaty. Wielu ludzi nie zdaje sobie jednak sprawy, że krucjaty były ODPOWIEDZIĄ na ciągłą agresję Islamu. Religia ta przez nieco ponad 100 lat od "narodzin" podbiła ponad połowę chrześcijańskiego świata, zajmując przy tym 3 z 5 świętych miast (Aleksandrię, Jerozolimę  i Antiochię). Nie widzę nic dziwnego w tym że ludzie bali się, że muzulmanie nie na żarty podbiją całą Europę. 

Główny powód dla którego wg mnie w naszym kraju panuje taka opinia o krucjatach to fakt, że w naszym kraju historii uczy się bez kontekstu, wskazując jedynie na to co się stało, bez podawania powodów i tła historycznego wydarzeń. 

Poniżej wrzucam wam dwie porównawcze mapy właśniie dla nadania kontekstu. 
Deus vult!
Deus vult!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.075186967849731