A ja idę z 2,5 letnim synem który pierwszy raz na oczy widzi góry i w żółwim tempie ale w miarę samodzielnie się na nie wspina. (Czasem na rękach lub "na barana")
Jesteśmy teraz w schronisku pod Szczelincem. Odpoczywamy, jemy obiad i za chwile ruszamy w drogę na szczyt.
A oto widok ze schroniska