46
Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Sebastianowi M., podejrzanemu o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. W wyniku zderzenia zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa - rodzice i ich 5-letni syn.

Kluczowe fakty przeciwko kierowcy BMW

Ekstremalna prędkość jazdy

Analiza danych z "czarnej skrzynki" BMW wykazała, że Sebastian M. jechał z prędkością między 315 km/h a 329 km/h w momencie wypadku. Dopuszczalna prędkość na tym odcinku autostrady wynosiła 140 km/h. M. utrzymywał nadmierną prędkość przez co najmniej 30 minut przed wypadkiem, a dźwięk jego samochodu świadek przyrównał do "lecącego nisko samolotu".

Utrata kontroli nad pojazdem

Prokuratorzy jednoznacznie wskazują, że bezpośrednią przyczyną tragedii była utrata panowania przez Sebastiana M. nad BMW na łuku drogi. Analiza danych technicznych pokazała, że:

- M. naciskał pedał gazu w maksymalnym zakresie
- Dopiero sekundę przed zderzeniem użył hamulca ręcznego
- Na 0,5 sekundy przed uderzeniem skręt kierownicy wyniósł 44 stopnie

Szokujące zachowanie po wypadku

Akt oskarżenia zawiera szczególnie bulwersujące informacje o zachowaniu M. tuż po tragedii:

- Nie udzielił pomocy ofiarom mimo widocznego płonącego samochodu
- Zachowywał się "jakby wjechał w kosz na śmieci" według zeznań świadka
- Oburzał się, że policjanci zatrzymali mu prawo jazdy
- Zamiast wzywać pomoc, dzwonił do swojego ojca

Zniszczenie dowodów

Sebastian M. wydał policji swój telefon komórkowy, ale kilka godzin po wypadku przywrócił go zdalnie do ustawień fabrycznych. Prokuratura uznała to za próbę uniemożliwienia zabezpieczenia zapisanych w urządzeniu danych, co jest istotne w kontekście podwójnej notatki policyjnej po zdarzeniu.

Historia naruszania przepisów

Śledztwo ujawniło, że M. już wcześniej przejawiał skłonności do łamania przepisów:

- W październiku 2021 roku miał zatrzymane prawo jazdy
- Jego BMW było wyposażone w nielegalny antyradar mający zapewnić mu bezkarność
- Zlecił usunięcie fabrycznego limitu prędkości i zwiększenie mocy silnika
- Gdy serwis usunął modyfikacje, M. ponownie je wprowadził w październiku 2022 roku

Dowody techniczne przeczące wersji oskarżonego

Podczas gdy Sebastian M. twierdzi, że to kierowca Kii zajechał mu drogę, dane z "czarnych skrzynek" obu pojazdów jednoznacznie temu przeczą:

- Kia poruszała się z prędkością 133-135 km/h (w granicach dozwolonej prędkości)
- Kierowca Kii nie hamował i utrzymywał stały kąt skrętu jak do jazdy na wprost
- Kia cały czas jechała prawym lub środkowym pasem zgodnie z zapisami kamer autostradowych

Status sprawy

Sebastian M. nie przyznał się do winy i pozostaje w areszcie. Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim w lipcu 2025 roku. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym.

Sprawca został sprowadzony do Polski po ekstradycji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie przebywał po wypadku.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.070639848709106