Laska: "Lubię bad-boyów. Powiedz mi, czym się na co dzień zajmujesz?"
Ja: "Zamykam ludzi w specjalnym ośrodku, gdzie faszeruję ich narkotykami. Później moi koledzy kroją ich nożami, niektórzy nawet używają pił, wiertarek i młotków. Czasami też muszę porazić kogoś prądem... Na ogół krwi jest dużo, często ktoś traci kończyny albo inne narządy. Niektórzy tego nie przeżywają, ale przerób mamy duży, bo kilkadziesiąt razy dziennie chłopaki zbierają ludzi z miasta i przywożą ich białymi vanami. Często trzeba pracować do nocy, ale za to mam sporo hajsu, regularny dostęp do najczystszych prochów, a w robocie zawsze asystują mi co najmniej dwie laski. No i mam protekcję policji".