1
Ja jestem częścią owej siły, której władza
pragnie zło zawsze czynić, a dobro sprowadza.

Ja jestem duchem, który wciąż zaprzecza!
I mam prawo! bo wszystko, co powstaje,
słusznie się pastwą zatracenia staje;
więc lepiej, żeby nic nie powstawało.

A wszystko to, co wy zbyt śmiało
zowiecie grzechem, złem przeklętem
moim jest właśnie elementem.

- Johann Wolfgang von Goethe, Faust, cz. I, „Pracownia”, słowa Mefistofelesa, tłum. Emil Zegadłowicz.
I. Człowiek przed legendą

Historyczny pierwowzór Fausta mógł rzeczywiście istnieć. Jednak im bardziej próbujemy się do niego zbliżyć, tym szybciej jego sylwetka rozpływa się w sprzecznych świadectwach. W źródłach pojawiają się takie postacie i nazwiska jak Georg Jörg, Johannes Georgius Faustus czy Sabellicus. Tradycyjnie przyjmuje się, że urodził się około 1480 roku, często wskazując przy tym Knittlingen w Wirtembergii, gdzie obecnie działa muzeum poświęcone Faustowi. Samo miejsce jego narodzin nie jest jednak całkowicie pewne, a współcześni badacze wskazują również inne możliwości. Przekazy dotyczące jego biografii bardzo wcześnie zaczęły mieszać się z legendą. Najstarsze mocne świadectwo pochodzi z 20 sierpnia 1507 roku, kiedy benedyktyński uczony Johannes Trithemius pisał o człowieku przedstawiającym się jako Georgius Sabellicus, Faustus junior. Trithemius uważał go za samochwałę i oszusta, lecz przytoczony przez niego katalog tytułów jest niezwykły. Faust miał określać siebie między innymi mianem astrologa, maga, chiromanty i nekromanty. Wszystko to wskazuje raczej na wędrownego praktyka zajmującego się tym, co w epoce renesansu znajdowało się na nieostrej granicy nauki, astrologii i magii.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
W 1513 roku Conrad Mutianus Rufus wspominał o spotkaniu z nim w Erfurcie. Zachowały się również informacje o pobycie Fausta w Bambergu, wypędzeniu go z Ingolstadt w 1528 roku oraz zakazie wstępu do Norymbergi w roku 1532. Wokół jego osoby krążyły opowieści o astrologicznych przepowiedniach, alchemii i magicznych pokazach. Późniejsza tradycja wiązała go także z rzekomymi studiami w Krakowie. Równie niejasne pozostają okoliczności jego śmierci. Najbardziej rozpowszechniona wersja umieszcza ją około 1540 roku w Staufen w Bryzgowii, choć źródła pozwalają wskazywać również daty pomiędzy 1536 a 1541 rokiem. Już wkrótce po jego śmierci opowiadano, że była ona gwałtowna i nienaturalna. Renesansowy eksperymentator mógł zginąć wskutek wypadku podczas pracy z substancjami chemicznymi. Legenda wybrała jednak znacznie bardziej tajemnicze zakończenie: po Fausta miał przyjść sam diabeł.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
II. Pakt zapisany krwią

Cambridge’owskie opracowania dotyczące genezy mitu Fausta wskazują między innymi na tradycje związane z Szymonem Magiem, świętym Cyprianem oraz Teofilem z Adany [1]. Szymon Mag reprezentował archetyp czarnoksiężnika pragnącego posiąść moc należną istocie boskiej. W legendzie o Cyprianie czarnoksiężnik porzuca magię i zwraca się ku chrześcijaństwu. Teofil miał natomiast podpisać układ z diabłem, a następnie odzyskać swoją duszę dzięki pokucie i interwencji Maryi. Do tego dochodziły średniowieczne moralitety, opowieści o kuszeniu przez diabła, historie nekromantów oraz ludowe podania o tajemniczych uczonych. W XVI wieku wszystkie te motywy zaczęły stopniowo przyczepiać się do nazwiska żyjącego niedawno niemieckiego maga. Faust stał się idealnym naczyniem dla połączenia tych historii. Był wystarczająco prawdziwy, by ludzie mogli uwierzyć w opowieści na jego temat, a jednocześnie wystarczająco tajemniczy, by można było przypisać mu niemal wszystko.

[1] Postacie z dawnych tradycji chrześcijańskich i legendarnych, których historie łączyły motywy zakazanej magii, kontaktu z siłami nadprzyrodzonymi oraz walki o ludzką duszę.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
Punktem przełomowym był rok 1587, kiedy frankfurcki drukarz Johann Spies opublikował anonimową Historia von D. Johann Fausten. To właśnie ta książka ustaliła podstawowy kształt późniejszego mitu. Faust jest w niej człowiekiem uczonym, którego zwyczajna wiedza przestaje zadowalać. Odwraca się od Boga, rozpoczyna praktyki magiczne i przywołuje ducha, który staje się jego pośrednikiem pomiędzy światem ludzi a piekłem. Pojawia się Mephostophiles oraz cyrograf wiążący człowieka z diabłem. Faust otrzymuje czas, władzę, wiedzę oraz możliwość dokonywania rzeczy niezwykłych, lecz wszystko prowadzi ku nieuchronnej zapłacie. Książka została świadomie skonstruowana jako protestanckie exemplum, a zarazem opowieść odwołująca się do ludzkiej curiositas [2]. Jednocześnie zawiera liczne historie o podróżach, magicznych sztuczkach i oszukiwaniu ludzi. Faust staje się więc nie tylko grzesznikiem, lecz także czarnoksiężnikiem, pod pewnymi względami bliskim takim bohaterom jak Sowizdrzał [3].

[2] Pierwsze oznacza moralizujący przykład mający przestrzegać odbiorcę, drugie zaś nieposkromioną ciekawość i pragnienie poznania rzeczy, których człowiek nie powinien próbować zgłębiać.

[3] Bohater europejskiej tradycji ludowej, znany jako przebiegły oszust, który za pomocą żartów, podstępów i forteli obnażał ludzką głupotę oraz słabości.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
III. Od Marlowe’a do Goethego

Legenda niemal natychmiast przekroczyła granice Niemiec. Niemiecki Faustbuch przełożono na język angielski, a pod koniec XVI wieku zawarty w nim materiał wykorzystał Christopher Marlowe w dramacie The Tragical History of Doctor Faustus. Najstarsze zachowane wydanie pochodzi z 1604 roku, natomiast sam dramat wystawiano prawdopodobnie już w latach 1592–1593. U Marlowe’a Faust jest wybitnym uczonym, któremu nie wystarczają medycyna, prawo, filozofia ani teologia. Pragnie większej wiedzy i większej mocy. Zwraca się ku magii i zawiera układ, zgodnie z którym przez dwadzieścia cztery lata Mefistofeles ma mu służyć, po czym dusza uczonego przypadnie Lucyferowi. Marlowe znacznie pogłębia wewnętrzny dramat bohatera. Faust wielokrotnie znajduje się na granicy pokuty, słyszy głosy dobra i zła i otrzymuje możliwość zawrócenia z obranej drogi, lecz za każdym razem ostatecznie powraca do zawartego układu.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
Goethe dołożył do dawnej legendy kolejne postacie, symbole i całe warstwy znaczeń. Pojawia się Gretchen, której tragedia nadaje historii osobisty i moralny wymiar. Pojawia się również Noc Walpurgi, podczas której Faust i Mefistofeles trafiają w świat niemieckiego folkloru pełnego czarownic, sabatów, duchów i demonicznego karnawału. W drugiej części dramat wychodzi jeszcze dalej poza granice ludowej legendy i wkracza w świat antyku. Faust spotyka Helenę Trojańską, a wyobrażenia chrześcijańskie, klasyczne, średniowieczne i ludowe zostają splecione w jeden ogromny mit. Największa zmiana następuje jednak na końcu. W dawnym Faustbuchu i u Marlowe’a pakt prowadzi ku potępieniu. Goethe otwiera natomiast możliwość zbawienia. Faust może być winny, egoistyczny i niszczycielski, lecz jego nieustanne dążenie do przekraczania kolejnych granic sprawia, że nie mieści się już w prostym schemacie dobra i zła.
Kompendium strachu: „Człowiek, który pragnął wiedzieć więcej”, Legenda Doktora Fausta, vol. 90
IV. Złożony z wielu legend

Doktor Faust jest właściwie mozaiką europejskich archetypów. Od Szymona Maga przejmuje pragnienie mocy przekraczającej zwyczajną ludzką kondycję. Z tradycji Teofila pochodzi motyw paktu z diabłem Renesansowa astrologia i alchemia nadają mu pozór uczonego eksperymentatora, natomiast ludowe podania dokładają magiczne sztuczki. Demonologia daje mu Mefistofelesa, a średniowieczny moralitet wprowadza motyw walki o ludzką duszę. Marlowe dodaje tragedię człowieka, który świadomie wybiera drogę mogącą prowadzić ku własnemu potępieniu. Goethe włącza do tej historii motywy Księgi Hioba oraz filozoficzne pytanie o granice ludzkiego poznania. Cambridge’owskie opracowania dotyczące genezy legendy trafnie wskazują więc, że Faust nie wyrósł z jednego źródła. Powstał ze spotkania legendy maga, opowieści o pakcie z diabłem, demonologii, renesansowej fascynacji wiedzą. To historia o człowieku, który zapragnął przekroczyć granice wyznaczone śmiertelnikom.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
3
„ W ciemnym lochu Łęczyckiego zamku, przy rozpalonéj drzazdze smolnéj, siedział jakiś wąsaty szlachcic i pił z beczki. Miał na sobie karmazynowy żupan, pas złotolity, na rzemyku szabla, czapka rogatywka z siwym barankiem, nie przylegała mu należycie, jakby coś jéj zawadzało; jakoż kiedy chciał się poskrobać po głowie, ujrzałeś przy ręku pięć ogromnych pazurów, a za uchyleniem czapki, małe czarne rogi. Był to sławny djabeł pan Boruta, co pilnował skarbów zamkowych, pozostałych w ukryciu od udzielnych jeszcze książąt Mazowieckich. ”


- Kazimierz Władysław Wójcicki, „Boruta”, Klechdy, starożytne podania i powieści ludowe, Warszawa 1876
Boruta jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich diabłów regionalnych, jednak jego mroczna natura nie sprowadza się wyłącznie do rogów, pazurów i szlacheckiego kontusza. W starszej warstwie podań nie był jeszcze salonowym czartem zamieszkującym zamek, lecz istotą znacznie bardziej nieuchwytną. Początkowo był kojarzony z duchem boru, błotnikiem, zwodzicielem z mokradeł i demonem miejsc granicznych. Dopiero z czasem przybrał postać „pana Boruty”, rubasznego szlachcica, pijaka, strażnika ukrytych skarbów i mieszkańca podziemi łęczyckiego zamku. Słownik polskiej bajki ludowej określa Borutę jako lokalną nazwę diabła oraz postać charakterystyczną dla folkloru regionu łęczycko-sieradzkiego. Zaznacza przy tym, że imię Boruty było znane co najmniej od drugiej połowy XVIII wieku, natomiast jego najbardziej rozpoznawalny wizerunek utrwaliły dopiero w XIX wieku Klechdy Kazimierza Władysława Wójcickiego.
Kompendium strachu: „Od ducha boru do czarta z Łęczycy”, Boruta, vol. 86
W najbardziej znanym, utrwalonym przez literaturę wariancie jest diabłem-szlachcicem. Nosi kontusz lub żupan, szablę, pas i rogatywkę. Czasem występuje jako rubaszny pan łęczycki, który pije, przechwala się, tańczy, pojedynkuje i strzeże ukrytych skarbów. Wójcicki opisywał go jako wąsatego szlachcica w karmazynowym żupanie, z czarnymi rogami skrytymi pod czapką, ogromnymi pazurami i iskrzącymi oczami. W tej wersji Boruta pilnuje złota ukrytego w lochach zamku łęczyckiego.
Ludowy Boruta jest jednak znacznie bardziej zmienny, a przez to również bardziej niepokojący. W przekazach z regionu łęczyckiego przybierał postać sowy, czarnego psa, konia, ryby z rogami, ptaka o ogromnych skrzydłach, topielca, a nawet zwyczajnego człowieka. Muzeum w Łęczycy wymienia między innymi Borutę-szlachcica, Borutę-sowę pilnującą lochów, Borutę-błotnego ptaka z łąk, Borutę-topielca zamieszkującego wody Bzury, Borutę-wietrznego pojawiającego się na polnych drogach, a także Borutę-bartnika, młynarza i konia.
Kompendium strachu: „Od ducha boru do czarta z Łęczycy”, Boruta, vol. 86
Najważniejsze w postaci Boruty jest jego podwójne pochodzenie. Z jednej strony znamy go jako „diabła łęczyckiego”, czarta wywodzącego się z chrześcijańskiej demonologii ludowej. Z drugiej badacze wskazywali, że pod tą diabelską maską może kryć się znacznie starszy typ istoty. W ujęciu Adama Fischera Boruta, podobnie jak Rokita, miał należeć do grupy dawnych duchów leśnych, które z czasem, pod wpływem chrześcijańskiej demonologii, przeobraziły się w ludowej wyobraźni w diabły.
Taka interpretacja pozwala również lepiej zrozumieć, dlaczego imię Boruty tak silnie wiąże się z przestrzenią. „Boruta” brzmi jak ktoś należący do boru, istota związana z miejscami dzikimi, wilgotnymi i nieoswojonymi. Słownik polskiej bajki ludowej podaje, że Zygmunt Gloger wskazywał na wtórność szlacheckiego wizerunku Boruty wobec starszego ludowego demona leśnego, określanego mianem borowego, Rokity, rokickiego, wierzbickiego czy łozińskiego. Wszystkie te nazwy odsyłają do świata lasów, zarośli, łóz, rokit i starych wierzb.
Kompendium strachu: „Od ducha boru do czarta z Łęczycy”, Boruta, vol. 86
Jednym z najważniejszych podań o Borucie jest historia Siwego Boruty. W wersji zapisanej przez Wójcickiego w pobliżu zamku łęczyckiego mieszkał niezwykle silny szlachcic. Nikt nie potrafił mu dorównać, dlatego sąsiedzi zaczęli podejrzewać, że jego nadludzka siła musi pochodzić od samego diabła Boruty. Gdy szlachcic roztrwonił swój majątek, postanowił zejść do zamkowych lochów i zabrać skarby strzeżone przez czarta.
W podziemiach odnalazł złoto, a w jednym z kątów zobaczył samego Borutę „w postaci sowy, z iskrzącemi oczyma”. Chciwy szlachcic zaczął napełniać złotem i srebrem kieszenie, mieszki, a nawet usta. Kiedy próbował wydostać się z lochu, drzwi nagle zatrzasnęły się za nim i odcięły mu piętę. Wrócił wprawdzie bogaty, lecz okaleczony. Wraz z odniesioną raną utracił także dawną siłę, zdrowie i niezwykłą moc. Po jego śmierci dom opustoszał, a Boruta miał przesiadywać w starej wierzbie i stopniowo przenosić pozostałe skarby z powrotem do zamkowych podziemi.
Kompendium strachu: „Od ducha boru do czarta z Łęczycy”, Boruta, vol. 86
Z Borutą wiąże się również kolegiata w Tumie. Według podań czart brał udział w budowie świątyni albo próbował ją zniszczyć, gdy zorientował się, że nie powstaje tam karczma ani budowla świecka, lecz kościół. W lokalnych wariantach ślady jego obecności miały pozostać w kamieniu: odciski pazurów na wieży, charakterystyczne kamienie w murze czy nawet przechylenie jednej z wież. Słownik polskiej bajki ludowej wskazuje, że dziewiętnastowieczny rodowód ma zwłaszcza podanie o śladach łap Boruty odciśniętych na wieży kościoła podczas nieudanej próby jej przewrócenia.
Najważniejszy dla popularnego wizerunku Boruty był Kazimierz Władysław Wójcicki i jego Klechdy, starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi z 1837 roku. To właśnie za pośrednictwem Wójcickiego utrwalił się obraz Boruty-szlachcica, strażnika skarbów w podziemiach zamku łęczyckiego. Jednocześnie trzeba pamiętać, że Wójcicki nie był nowoczesnym etnografem zapisującym opowieści w surowym kształcie. Słownik polskiej bajki ludowej podkreśla, że jego Klechdy były literacko opracowane, wygładzone i dostosowane do gustu odbiorcy literatury wysokiej, a informacje źródłowe nie spełniają dzisiejszych kryteriów naukowej dokumentacji folkloru.
Kompendium strachu: „Od ducha boru do czarta z Łęczycy”, Boruta, vol. 86
Współczesne zainteresowanie Borutą nie jest jedynie turystyczną dekoracją. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego opublikowało tom Diabeł Boruta w dawnej kulturze polskiej, poświęcony obecności Boruty w literaturze i kulturze. Książka omawia m.in. Wójcickiego, Kazimierza Glińskiego, Artura Oppmana, Lucjana Rydla i zakorzenienie legendy w ziemi łęczyckiej. Muzeum w Łęczycy posiada z kolei dużą kolekcję rzeźb demonicznych i stałą ekspozycję Diabeł Boruta we współczesnych rzeźbach i legendach, co pokazuje, że czart łęczycki nadal działa w lokalnej wyobraźni.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077692031860352