Rosja, Ukraina, język.
Spotykałem się z Ukrainką, która pochodzi z Winnicy. To mniej-więcej pośrodku kraju, ale jednak na zachód. Myślałem, że pogadam sobie z nią po rosyjsku, bo znam ten język. Gdy w nim przemówiłem, to się oburzyła, żebym więcej w tym języku się nie odzywał, bo to język morderców i powinien zniknąć ze świata. Znała i ruski i ukraiński, ale w tym pierwszym nie chciała rozmawiać.
Teraz spotykam się z inną Ukrainką, która pochodzi z Donbasu. Daleki wschód Ukrainy, przy samych ruskich. Ona też mówi w obu językach - ruskim i ukraińskim - ale jej pierwszym językiem jest ruski. Jak mówiła - myśli po rosyjsku. Ona nie ma problemu żeby pogadać po rusku. Opowiadała też, że od kiedy wybuchła wojna to wielu Ukraińców, także tych dla których rosyjski jest pierwszym językiem, unika używania go i używa tylko ukraińskiego. Do tego stopnia, że gdy jakiś Ukrainiec w internecie pisze po rosyjsku, to wyzywają go od ruskich agentów i każą mu pisać po ukraińsku, bo ruski to język wroga. Moja Ukrainka uważa to za idiotyczne, że ma przestać posługiwać się językiem, którego używa od zawsze, tylko dlatego że tego samego języka używa wróg.
Co myślicie? Co powiecie ciekawego w tym temacie?