0
„W Petru koło Ludbrega opowiadają, że przed wsią znajdowało się niegdyś wielkie mokradło, zwane berečiną. Kiedy Turek panował nad Chorwacją, żył tam pewien pasjan, istota, która wyglądała zupełnie jak człowiek, tylko miała psią głowę. Chwytał ludzi, lecz najbardziej lubił odgryzać kobietom piersi. Ludzie, uciekając przed nim przez mokradło, rzucali przed sobą deski, aby łatwiej zbiec. ”

- fragment z Zbornik za narodni život i običaje Južnih Slavena, t. 1, Zagrzeb 1896.
Psoglav to niebezpieczna istota znana z bałkańskiego folkloru, jest to człekokształtny potwór o psiej głowie, jednym oku i nienasyconym głodzie ludzkiego mięsa. Sama nazwa oznacza dosłownie „psiogłowy” albo „mający psią głowę”. Podobne znaczenie zachowało się choćby w słoweńskim słowniku, gdzie Psoglav objaśniany jest jako „ten, który ma psią głowę”. W przekazach serbskich, chorwackich, bośniackich i słoweńskich przybierał różne formy, lecz jego najważniejsze cechy powtarzały się z uporem koszmaru. Ciało miał podobne do ludzkiego, głowę psa, jedno oko pośrodku czoła, zwierzęce nogi lub ogon, a w najstraszniejszych wariantach także żelazne zęby. Chorwackie zapisy z końca XIX i początku XX wieku opisują istoty psiogłowe jako ludzi z psimi głowami i jednym okiem, czasem z czterema nogami oraz ogonem podobnym do końskiego.
Kompendium strachu: „Psia głowa i głód ludzkiego mięsa”, Psoglav, vol. 78
W serbskiej wersji Psoglav bywa jeszcze bardziej drapieżny. W współczesnych wydaniach inspirowanych bałkańskim bestiariuszem opisano go jako demona o ludzkim ciele i psiej głowie, z jednym okiem oraz żelaznymi zębami, które pozwalają mu łatwiej ćwiartować ofiary. Jego wygląd jest chimeryczny, złożony z części, które nie powinny należeć do jednego ciała. Psia głowa daje mu węch padlinożercy i drapieżnika, jedno oko czyni go czymś cyklopowym i nieludzkim, a końskie lub kozie nogi łączą go z demonologią dzikich, nieoswojonych przestrzeni. W chorwackich wariantach regionalnych bywa opisywany jako potwór z psią głową, jednym okiem i ogonem. W Prigorju przedstawiano go jako stworzenie większe od wilka, z wielką grzywą, psim pyskiem i jednym okiem. Zaś w okolicach Svete Marije i Donjeg Vidovca jako zielone, karłowate monstrum z jednym wielkim okiem na czole.
Kompendium strachu: „Psia głowa i głód ludzkiego mięsa”, Psoglav, vol. 78
Siedzibą Psoglavów są miejsca, do których człowiek nie powinien zaglądać: jaskinie, mokradła i ciemne lasy. W najstarszych chorwackich zapisach psiogłowi pochodzą z krainy dalekiej, ciemnej i bogatej w klejnoty. Motyw ten jest niezwykle sugestywny, bo łączy podziemne bogactwo z nieludzkim zagrożeniem. Ciemna kraina Psoglavów nie jest więc tylko pieczarą, lecz czymś w rodzaju odwróconego świata, pełnego skarbów, ale pozbawionego światła, prawa i ludzkiego porządku. Najbardziej odrażającą cechą Psoglava jest jego żarłoczność. W przekazach nie zadowala się zwierzętami ani przypadkowo znalezioną padliną. Często napada na ludzi, pożera chrześcijan, a w niektórych wariantach wykopuje zmarłych z grobów i żywi się trupami. Ivan Zovko, zbieracz zwyczajów Chorwatów z Hercegowiny, zapisał na początku XX wieku, że psiogłowe istoty miały bezcześcić zarówno chrześcijańskie, jak i muzułmańskie cmentarze oraz zjadać zwłoki.
Kompendium strachu: „Psia głowa i głód ludzkiego mięsa”, Psoglav, vol. 78
Jedna z najciekawszych legend została zapisana w 1906 roku przez Ivana Krmpoticia. Przypomina ona mroczną, południowosłowiańską odmianę opowieści o Jasiu i Małgosi. Brat i siostra, wyrzuceni z domu przez macochę, trafiają do doliny, gdzie stoi dom starej psiogłowej kobiety. Ma ona jedno oko i kozie nogi, a gdy głodne dzieci wchodzą do środka, częstuje je ludzką ręką. W tej samej opowieści stara Pasoglavica ukrywa dzieci przed swoimi żarłocznymi synami, ale zdradza je, gdy ci wyczuwają w domu „chrześcijańskie dusze”. Bracia-potwory chcą jedno dziecko zjeść natychmiast, a drugie utuczyć na później, lecz dzieci przechytrzają ich, zabijają i uciekają. Jest to bardzo ważny wariant, bo pokazuje Psoglavów nie tylko jako samotne demony, lecz także jako całą potworną rodzinę. 
Kompendium strachu: „Psia głowa i głód ludzkiego mięsa”, Psoglav, vol. 78
W literaturze i folklorystyce Psoglav pojawia się przede wszystkim w zapiskach etnograficznych, słownikach mitologicznych i opracowaniach dotyczących istot psiogłowych. Ważne są tu zwłaszcza chorwackie raporty ze Zbornika za narodni život i običaje Južnih Slavena. Dragutin Hirc pisał o pasoglavci w 1896 roku, Ivan Zovko o wierzeniach z Herceg-Bosny w 1901 roku, a Ivan Krmpotić o dziecięcej opowieści z psiogłową rodziną w 1906 roku. W serbskiej literaturze naukowej temat pojawia się między innymi w haśle Ljubinka Radenkovicia w Slovenska mitologija- enciklopedijski rečnik, a także w pracy Jasminy Jokić o demonicznym Psoglavie w ustnej i pisanej sztuce.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
„Według ludowych wierzeń i opisów karakoncolosy są podobne do małp, niskiego wzrostu, brzydkie, o rozczochranych włosach…”

- z hasła „KARAKONCOLOS” na Kültür Portalı (oficjalnym portal Ministerstwa Kultury i Turystyki Turcji)
Karakondžula (wym. ka-ra-kon-dżu-la) to zimowe straszydło z wywodzące się z demonologii ludowej Bałkanów. Pojawia się przede wszystkim nocą w okresie dwunastu tak zwanych „nieochrzczonych dni” i wtedy ma największą moc. Co w praktyce przekładało się na całe zestawy zakazów oraz środków ostrożności w życiu codziennym. W serbskich wyobrażeniach to istota o nieostrym, zmiennym kształcie. Szczególnie zapada w pamięć obraz czarnego ciała i nienaturalnie długich rąk. Tymi rękami potrafi sięgać przez komin po kobiety i dzieci. Dlatego często powtarza się motyw, że zło nie wchodzi drzwiami. Przychodzi „od góry”, przez ožak (pol. komin), oraz przez sam dach.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Zachowanie Karakondžuli bywa w opowieściach brutalnie fizyczne i upokarzające. Ma siadać na strzesze albo na okapie nad drzwiami. Potem zaskakuje człowieka od tyłu. „dosiada” go i „jeździ” na nim. Zdarza się, że finałem jest spędzenie ofiary do rzeki lub innej wody. Woda działa tu jak granica i przestrzeń chtoniczna. Wokół tych historii narosły konkretne praktyki ochronne. Pojawiły się też zwroty obecne w języku codziennym. Za najważniejszy środek obrony uchodzi czosnek. W „nieochrzczone dni” nie wypadało wychodzić z domu przed pierwszym pianiem koguta. O ociężałym, opuchniętym pijaku mówiono, jakby „karakonđule na nim jeździły”. To pokazuje, jak mit tłumaczył nocne powroty i „urwane filmy” po alkoholu.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Kalendarz ataków potwora miał też wersję turecką. W niej Karakoncolos (nazwa turecka) wpisuje się w ludową meteorologię i nazewnictwo zimy. Wierzono, że to zjawisko lub demon pojawia się w najostrzejszych miesiącach. Za najbardziej niebezpieczne uważano noce mniej więcej między 24 grudnia a 20 stycznia. W tradycjach anatolijskich ważny jest też motyw testu. Karakoncolos ma wychodzić w najzimniejsze noce. Zatrzymuje ludzi i zadaje im pytania. Jeśli nie dostanie odpowiedzi, jakiej chce, może zabić pechowca.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Równolegle pojawia się wątek źródeł pisanych i autoryzacji legendy. Tureckie opracowanie instytucjonalne wprost odsyła do Evliyi Çelebiego i jego Seyahatnâme (wym. se-ja-hat-na-me) jako miejsca, w którym zanotowano opowieści o Karakoncolosach. W ujęcie akademickie wskazuje ten tekst jako jedno z pierwszych tureckich świadectw pisanych tej wiary. Wreszcie Karakondžula żyje nie tylko jako demon z podań, ale też jako figura kulturowa w sztuce. Projekt Rastko, biblioteka literatury i humanistyki, udostępnia dramat Karakonđula Radmili Jovanović. Stanowi to dobry przykład tego, jak ludowa groza przechodzi w literacką metaforę i współczesny język sceny.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077987909317017