Chleb może wzdymać znacznie bardziej niż makaron, mimo że oba produkty powstają przecież głównie z mąki. Różnica tkwi w sposobie ich przygotowania. Ciasto chlebowe fermentuje, a podczas tego procesu powstają i zmieniają się różne węglowodany, z których część może później zostać pożywką dla bakterii jelitowych produkujących gazy. Makaron jest pod tym względem prostszy, gotowanie zmienia jego strukturę i sprawia, że jest zwykle łatwiej trawiony.
Zatem jeśli po zjedzeniu chleba masz brzuch jak balon, nie oznacza to automatycznie, że jesteś uczulony na gluten, środki ochrony mąki czy jakieś chemiczne dodatki mające przyspieszyć jego produkcję. Twój układ pokarmowy robi dokładnie to, co robił u ludzi przez tysiące lat, tj. trawi chleb, a bakterie jelitowe przerabiają część jego składników na gazy. Krótko mówiąc: ludzie jedli chleb od tysięcy lat i po prostu po jego zjedzeniu chodzili i popierdywali.
Makaron i chleb, choć oba powstają głównie z mąki, zachowują się w układzie pokarmowym trochę inaczej. Makaron jest przede wszystkim trawiony w jelicie cienkim, bo zawarta w nim skrobia jest rozkładana przez enzymy do cukrów, które następnie są wchłaniane. Do jelita grubego trafia więc stosunkowo niewiele materiału, który bakterie mogą intensywnie fermentować i zamieniać w gazy. Z chlebem sytuacja może wyglądać inaczej: oprócz skrobi zawiera on również więcej fermentujących węglowodanów, m. in. fruktanów, które nie zawsze zostają wchłonięte w jelicie cienkim. Docierają wtedy do jelita grubego, gdzie bakterie zaczynają je rozkładać, a produktem ubocznym jest między innymi gaz. Dlatego u niektórych osób kilka kromek chleba potrafi zrobić z brzucha balon, podczas gdy podobna ilość makaronu przechodzi przez układ trawienny znacznie spokojniej.