Dlaczego w Polsce nie rodzą się dzieci?
Opowiem z mojego punktu widzenia dlaczego mimo blisko 40'ki nie mam dzieci.
Ot... Odkładałem razem z żoną na wkład własny pod dom.
Jak wiadomo jest to 20% kredytu. Potrzebowaliśmy minimum pół miliona, żeby cokolwiek wybudować. Łatwo można obliczyć, że wkład pod pół miliona to 100 tysięcy.
No to lecimy dalej. Ani ja, moja żona nie zarabialiśmy minimalnej. Tu awans, tam awans. Zawsze to było jakieś 20% powyżej minimalnej i u mnie i u niej. Dobrze zarabiasz? No chcesz sobie pozwiedzać. Raz na 2 lata w góry jechaliśmy, bo je lubimy. Mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu. Zgadnijcie po ilu latach udało nam się odłożyć ten magiczny wkład własny.,...
Po 10....
ALE!
Ale policz prowizje dla pośrednika i inne miliardy dupereli. Okazuje się, że ze 100k robi się 150k. A po drodze pojawiła się inflacja i nasze oszczędności są chuja warte.
Co sobie uświadomiliśmy po tych 10 latach?
Że czekają nas następne 3 lata oszczędzania.
Bez jakiegokolwiek wyjazdu, bez jakiegokolwiek zakupu komputera itd. itp. Moja żona pracuje dzisiaj na.... 12 letnim laptopie.
Udało się odłożyć. Mamy w końcu ten dom. Taki jak zawsze chcieliśmy. Za 30 lat go spłacimy.
Dziecko?
800zł?
W dupe se wsadźcie te 800zł. Samem pampersy kosztują 1500.
I tak oto powstał ujemny przyrost naturalny.
TA DA!