Witam.
W ostatnim czasie sporo oburzenia jest wokół działań min Netflix a, który zastępuje białe postacie czarnymi, czy zamienia ich w homo.
Niestety, filmy to biznes, a w biznesie liczą się pieniądze. I trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, niewiele tych pieniędzy leży już w białych kieszeniach.
Już w 2008 roku szacowano że populacja białych w USA zacznie się zmniejszać od 2030 roku. Więc nie przypadkiem cały biznes zaczyna się reorganizować. W Europie nie jest inaczej, a oprócz Kanady i Australii nie ma większych skupisk białych (nie liczę ruskich bo to małpy są azjatyckie).
Dodatkowo okraszone to jest ideologia antyrodzinną, antyurodzeniową.
Ludzie bez kręgosłupów moralnych łykają to jak pelikany.
Ogólnie, nie rozmnażamy się. Nie chce wnikać w to, jakie konkretnie są tego powody, bo sam jestem ojcem dwójki dzieci i pierdolenie typu, nie ma pracy i mieszkań, do mnie nie przemawia. Też borykałem się, i borykam z tymi samymi problemami, i wiem że jak ktoś ma silny charakter i jest oddany rodzinie to da sobie radę (samojebka, wiem. Ale trzeba być silnym, czasem jest ciężko - a rodzina patrzy na ciebie jak na kapitana statku, jak ty panikujesz oni też panikują). Znam chłopaków którzy mają po piątkę dzieci, jest im ciężko, ale żaden nie jest patologią.
Przez to że nie mamy wystarczającej ilości dzieci, wymieramy. Wymieramy jak te tury, ptaki czy inne zwierzęta których było za mało żeby przetrwać.
Nie dziwcie się że robią filmy o czarnych. Robią je, ponieważ one już są dla czarnych, nie dla was.
A jeśli już chcecie mieć na cokolwiek wpływ, to po prostu nie oglądajcie ich.
Trzeba się pogodzić z tym że tak już zostanie.
Miłego oglądania filmów z lat 80tych