15
12 maja 1970 - rocznica śmierci
GENERAŁA WŁADYSŁAWA ANDERSA

56 lat temu w Londynie zmarł "Generał polskich nadziei".
Dokładnie w 26. rocznicę rozpoczęcia natarcia jego żołnierzy na Monte Cassino.

Przez 25 lat marzył o powrocie do Polski.
Nigdy nie wrócił. Nawet po śmierci nie pozwoliły mu na to władze komunistyczne.
KIM BYŁ WŁADYSŁAW ANDERS?
Urodzony 11 sierpnia 1892 w Błoniu koło Kutna.
Siedmiokrotnie ranny w boju, przez całe życie walczył, m.in. w I wojnie światowej i w wojnie polsko-bolszewickiej.
We wrześniu 1939 - dowódca Nowogródzkiej Brygady Kawalerii.
Aresztowany przez NKWD - więziony 22 miesiące na Łubiance w Moskwie.
Torturowany, głodzony, skazany na karę śmierci.
4 sierpnia 1941 - po układzie Sikorski-Majski wypuszczony z więzienia. Tego samego dnia mianowany dowódcą tworzącej się Armii Polskiej w ZSRR.
Wyprowadził z sowieckiego piekła ponad 115 tysięcy Polaków (żołnierzy, kobiet i dzieci) przez Iran, Irak, Palestynę, aż do Włoch.
Żołnierze i cywile nazywali go "Mojżeszem."

11 maja 1944 - jego 2. Korpus rusza na Monte Cassino. Tam, gdzie zawiedli Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi, Nowozelandczycy i Hindusi.

18 maja 1944 - polska flaga na ruinach klasztoru. Plutonowy Emil Czech gra Hejnał Mariacki. Droga na Rzym otwarta.

1945 - Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

A POTEM ZACHÓD ZDRADZIŁ.
W Jałcie alianci oddali Polskę Sowietom.

26 września 1946 roku komunistyczny rząd warszawski pozbawił generała Andersa polskiego obywatelstwa.

Człowiekowi, który wyprowadził 115 tysięcy Polaków z gułagów. Człowiekowi, którego żołnierze zdobyli Monte Cassino. Człowiekowi, który przez całe życie walczył o Polskę.

Odebrali mu Polskę.
Przez 25 lat żył na emigracji w Londynie.
Przewodził rządowi polskiemu na uchodźstwie.
Nigdy nie pogodził się z komunistyczną władzą w Warszawie.
Nigdy nie wrócił do kraju.

12 maja 1970 roku zmarł w wieku 77 lat. W trakcie majowych dni, w których 26 lat wcześniej jego żołnierze pisali polską legendę pod Monte Cassino.

23 maja 1970 roku zgodnie z ostatnią wolą generała pochowano go na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino wśród swoich.
Nad trumną modlili się biskupi trzech wyznań.

Do trumny włożono garść ziemi z Westerplatte, z Warszawy i z Cmentarza Orląt Lwowskich. Trzy świętości polskie. Z trzech krańców Rzeczypospolitej, której już nie było. Polskie obywatelstwo przywrócono mu dopiero w 1989 roku. 19 lat po jego śmierci. Za życia komuniści nie pozwolili mu wrócić do Polski. Nawet po śmierci.

Spoczywa tam, gdzie chciał. Wśród swoich żołnierzy. Pod Monte Cassino.

Cześć Jego Pamięci.
Generał Anders
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
6
"144 lata temu urodził się generał Wiktor Thommée – jeden z najwybitniejszych i najbardziej niedocenianych polskich dowódców kampanii wrześniowej 1939 roku. Oficer starej szkoły, żołnierz obowiązku i honoru, który w najtrudniejszym momencie nie opuścił swoich ludzi i walczył do końca, gdy inni tracili łączność, siły lub wiarę w sens dalszego oporu.

We wrześniu 1939 roku generał Thommée dowodził Grupą Operacyjną „Piotrków”, osłaniającą kluczowy kierunek na Warszawę. Już w pierwszych dniach wojny przyszło mu zmierzyć się z potężnymi siłami niemieckimi, dysponującymi przewagą w lotnictwie, broni pancernej i łączności. Mimo to jego oddziały stawiały zacięty opór, wiążąc znaczne siły wroga i opóźniając jego marsz w głąb kraju.

Gdy generał Juliusz Rómmel opuścił Armię „Łódź”, sytuacja polskich wojsk stała się dramatyczna. Wówczas to właśnie Wiktor Thommée przejął dowodzenie nad rozbitymi, wyczerpanymi oddziałami, porządkując je i przywracając elementarną zdolność bojową. W chaosie odwrotu potrafił zachować zimną krew i jasno wyznaczyć cel: ratować ludzi i kontynuować walkę.

Jednym z najbardziej imponujących epizodów jego dowodzenia było przebicie się z okrążenia na północ od Warszawy. W trudnych warunkach, bez pełnych informacji o sytuacji strategicznej, Thommée zdołał przeprowadzić swoje oddziały przez linie niemieckie, unikając rozbicia i zachowując spójność dowodzenia. To osiągnięcie, wymagające nie tylko odwagi, ale i znakomitego wyczucia operacyjnego.

Ostatecznie generał objął dowództwo nad obroną Twierdzy Modlin – jednego z ostatnich punktów oporu Wojska Polskiego w kampanii 1939 roku. Modlin pod jego komendą walczył długo i twardo, mimo braku amunicji, żywności i nadziei na odsiecz. Kapitulacja twierdzy nastąpiła dopiero 29 września 1939 roku, już po upadku Warszawy, i była podyktowana wyłącznie względami humanitarnymi – chęcią ocalenia żołnierzy i ludności cywilnej."

~ Bitwy Świata 
Polski dowódca
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.072360992431641