305
Równo rok temu, 1 stycznia 2025, kiedy tuż po noworocznych fajerwerkach wyszedłem z kibla, moja żona zapytała się mnie "ile ty właściwie srasz w ciągu roku". 
Nie było innej opcji jak tylko to sprawdzić. Od razu zainstalowałem na telefonie licznik, na którym zaznaczyłem każdą kupę. 
Wczoraj, po 365 dniach liczenia licznik wskazał finalną wartość 556 sztuk. Jako jeden raz traktowałem każde wypróżnienie, które kończyło się wytarciem dupy i wstaniem z sedesu. 
Nawet nie wiem jak to zatytułować
Ponieważ lubię statystyki, pierwszego dnia każdego miesiąca zapisywałem sobie wynik za poprzedni miesiąc. Poniższa tabela przedstawia ilość wypróżnień z podziałem na miesiące.
Nawet nie wiem jak to zatytułować
Najwięcej - 56 razy srałem w maju. Najmniej - 35 w październiku. Widać tu wyraźny wpływ diety i trybu życia na wypróżnienia. W maju jadłem więcej śmieciowego żarcia i nieregularne pracowałem. W październiku dwa tygodnie spędziłem na morzu, gdzie jadłem regularnie, spożywałem dużo warzyw i owoców, oraz miałem częsty wysiłek fizyczny. 
Przyjmując, że rok trwa równiutko 365 dni, zrobiłem średnio 1,52 kupy dziennie. Jeżeli przyjmiemy, że każdy dzień to równe 24 godziny, to średnio zasiadałem na tronie co 15 h 45 m. 
Dla zainteresowanych poniżej wklejam tabelę z podziałem na konkretne miesiące, pokazującym średnią ilość posiedzeń dziennie oraz średni interwał czasowy pomiędzy każdym załatwieniem.  
Nawet nie wiem jak to zatytułować
A teraz wypierdalam nabijać licznik za rok 2026. W przyszłym roku również możecie spodziewać się podsumowania
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.069234848022461