Ogólnie stara sprawa (2014 rok), jakiś czas temu sobie o tym przypomniałem. Hejt na tą recenzję był tak potężny, że wydawało mi się, że dała ocenę 1 na 10, dlatego wykopałem stare magazyny, by to sprawdzić (zbierałem wszystkie od 2011 do chyba 2019, bardziej dla gier niż gazety jak większość).
Dla osób co nie znają kompletnie Isaaca - pokonanie mamy to sam początek, rzeczywiście wyświetlają się napisy jakby końcowe, ale po nich odblokowują się nowe przedmioty i poziomy, a gra właśnie polega na wielokrotnym jej przechodzeniu, które dzięki losowości zawsze wygląda w jakiś inny sposób. To trochę tak, jakby ktoś powiedział, że przeszedł szachy, bo udało mu się raz wygrać.
Wersja tekstowa (recenzja trafiła do sekcji dla indyków i innych mniejszych gier, gdzie recenzja zajmowała maks pół strony):
Wersja tekstowa (recenzja trafiła do sekcji dla indyków i innych mniejszych gier, gdzie recenzja zajmowała maks pół strony):
Dla porównania, recenzja części pierwszej (wiem, że troche kiepskie zdjęcia, ale zrobiłem je już jakiś czas temu i nie będę szukał tego ponownie):
Komiksy z krążka (jak widać autorka dopiero co dołączyła do zespołu, rozumiem brak doświadczenia, ale jednak redakcja nie powinna dopuścić tej recenzji do wydruku, wygląda to tak jakby nikt się nad tym przedtem nie pochylił):
Bonus:ㅤㅤㅤㅤㅤ
Swastyki też rysować nie potrafią: