Elo dzidki.
Pamiętacie ze szkoły coś takiego jak pismo techniczne? Mnie katowali tym bezlitośnie, nie zliczę ile godzin zmarnowałem na odrabianie prac domowych (pomijając same lekcje) na pisanie jakichś przypadkowych tekstów pismem technicznym, z dokładnością co do milimetra. Zastanawiam się, czy ktoś w ogóle w dzisiejszych czasach tego używa, skoro wszystko robi się teraz komputerowo, i czy nauka tego miała jakikolwiek sens. A, nie chodziłem do szkoły technicznej. W podstawówce i gimbie był taki przedmiot jak technika i tam to było.