Dobra. Słuchajcie. Bo ja już nie wytrzymję.
Byłem na patrolu, z Gryfami przy granicy z Tatalią. Wracam, patrzę – a tu znowu ktoś wrzucił pomnik Sandro do rzeki. I dobrze, że wrzucił, bo co on tam w ogóle robił? Ale zaraz później, kurwa, pojawiają się banery: „To była prowokacja z Nighonu. Próba destabilizacji porządku magicznego.”
Co?
Przecież wiadomo, że to nasze robią. Żeby zatuszować, że wczoraj pod Fortecą złapali ministra handlu z Inferno, jak brał łapówkę w postaci Cerbera z rodowodem. I to jeszcze bez kagańca.
A telewizja co?
Rano oglądam: "Smoki z Brakady pomogły przy gaszeniu pożaru w AvLee."
No pięknie. Tylko czemu nikt nie mówi, że te pożary sami podpalili, żeby uzasadnić wprowadzenie stanu wyjątkowego i przejęcie kontroli nad artefaktami magicznymi w tamtym rejonie?
I jeszcze mówią, że „to dla dobra mieszkańców”.
Jakiego dobra? Tam już nawet, kurwa, wróżki emigrują do Enroth. Widać co jest pięć.
I teraz co? Mamy nowych doradców przy królowej – jednego z Konfluxu, drugiego z Fortecy, i trzeciego to w ogóle jakiś efreet z nominacji, jak nic pedał.
A jak ja, obywatel Erathii, chcę się dowiedzieć czemu znowu podnieśli cenę za teleport między prowincjami – to nikt nic nie wie.
„To decyzja rady strategicznej”.
Jakiej kurwa rady?
Tam siedzi stary mag, co ledwo się trzyma na kuli many, i jakiś baron z Nekropolii, który wygląda jakby go trzymali tylko dlatego, że jest na liście zasłużonych umarlaków i stara wiedźma z bagien, która nie mówi, tylko syczy, a decyzje podejmuje na podstawie rozkładu wnętrzności ropuchy.
To jest, kurwa, zarząd?!
I oni mi mówią, że ja kradnę. 20 lat kurwa cżłowiek biega jak pojbany z jednego krańca mapy na drugi a ci powiedzą, ze kradnie. Jak ja ich dopiero od 5 lat w chuja robię.
Ale co? Coś nieprawdę mówię? No.
A co się dzieje z Siarką? To ja już nawet nie...
Zobaczcie – nagle każdy zaczął mówić o „zrównoważonym wydobyciu”.
Ciekawe w chuj, bo miesiąc temu siarka szła za 30 sztuk złota za beczkę, a dzisiaj? 114.
I kto ją skupuje? Cytadela.
A kto siedzi w zarządzie Centralnego Składu Surowców Magicznych?
Bratanek generała Tazara, ten sam co rozjebał most pod Krewlod i powiedział, że to „naturalna katastrofa”.
No faktycznie, naturalne – jak się stawia katapultę na podporach z błota i gówna.
A co z edukacją?
Dzieci nie uczą się już „Zasady Mocy”, nie ma czytania z runów, tylko program „Nowa Erathia”.
I co tam jest?
„Elementy harmonii społecznej”, „Jak nie rzucać klątwy w debacie publicznej”, „Historia sukcesów królowej Katarzyny z perspektywy lokalnych struktur administracyjnych”.
No to ja przepraszam kurwa bardzo, ale jak młody nie zna różnicy między Meteor Shower a Chain Lightning, to jak on ma się obronić, jak mu przyjdzie pogranicze bronić z Arabią Krewlodzką?
Jeszcze jedno.
Słyszeliście, co się stało z tym magiem, co wywołał burzę nad stolicą bo protestował przeciwko przymusowej rekrutacji do armii Brakady?
Dali mu proces pokazowy.
Powiedzieli, że próbował „zamach stanu atmosferycznego”.
I co?
Zamknęli go w lochach na 15 lat. A jego Golem zrezygnował z życia i teraz pracuje jako maszt w lokalnej wieży obserwacyjnej.
To ja nie mówię dziwne rzeczy.