13
Jako, że mam chwilę czasu, to opowiem co nieco o tym mitycznym "Zakazie prowadzenia pojazdów", co to działa jak ruska latarka do świecenia w dupie. W sensie, że nie działa, chociaż w dupie może by się zmieścił. 

Cytować przepisów nie zamierzam oprócz jednego, na prawdę zajebiście ważnego w całym kontekście tego co mam do powiedzenia.

Zaczynamy.

Sam zakaz unormowany jest w art. 42 kodeksu karnego.

Najczęstszym przypadkiem jego zastosowania przez sądy jest fakt znajdowania się na bani przez kierowcę . Tu w grę wchodzi art. 178a par 1 l kk. jeżeli jesteście najebani w trzy dupy lub tylko art. 87 par. 1 kodeksu wykroczeń, jak piliście only panie władzo "jedno piwo" wczoraj wieczorem. 

Drugim takim przypadkiem stosowania zakazu prowadzenia pojazdów jest .... tak, tak, złamanie zakazu prowadzenia pojazdów (oklaski), czyli art. 244 kk.

 (pomijam całą resztę mniej częstych, acz istotnych przestępstw i wykroczeń)

UWAGA UWAGA

Teraz najważniejsze. Skupcie poślady dzidki. Może dla niektórych nastąpi szok poznawczy.

Otóż karą za jechanie najebanym jest pozbawienie wolności do lat 3. Za to karą za złamanie już raz orzeczonego zakazu jest pozbawienie wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Dlatego jeżeli zastanawiacie się dlaczego jakiś zjeb, który ma 7 zakazów prowadzenia pojazdów i łamie go po raz kolejny, nie siedzi jeszcze w więzieniu, to....

....oto teraz wchodzi on! Cały na biało!

Artykuł 37a kodeksu karnego. 
(Fanfary)

Zacytuję skurwysyna w całości:
Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 4 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 150 stawek dziennych.


Sędziowie po prostu wolą w takich sprawach zastosować art. 37a kk, wydać szybki wyrok bez przeprowadzania rozprawy i ....Cyk! pora na CS'a. Kolejny numerek odhaczony, można dostać awans i premię.
Zakaz prowadzenia pojazdufffff
Jest jednak druga strona medalu.

To nie tak, że Ci idioci łamiący zakazy dostają jedynie ponowne zakazy i sobie je kolekcjonują i tyle.

W grę wchodzą ZAWSZE, OBLIGATORYJNIE na prawdę spore grzywny od 1500 złotych do 3000 złotych, a momentami 4000 złotych, obligatoryjne świadczenie na rzecz Funduszu Pomocy  Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie od 5000 zł do najczęściej 10 000 zł oraz jeżeli  zawartość alkoholu w organizmie sprawcy była wyższa niż 1,5 promila we krwi lub 0,75 mg/dm3 w wydychanym powietrzu albo prowadziła do takiego stężenia to przepadek pojazdu. A później licytacja i sprzedaż albo złom.

Jednak są tacy wariaci, którzy się tym zupełnie nie przejmują i mają to w dupie. 
Zakaz prowadzenia pojazdufffff
I teraz dochodzimy do najważniejszej kwestii. Co z takim idiotami robić? 

Kiedyś myślałem, że jak pójdą na 6 miesięcy do więzienia, to ich to trochę naprawi.

Otóż, jak się domyślacie, nie naprawi. Dalej jeżdżą najebani i na zakazach, nawet mimo tego, że dostali w końcu za 69 razem kilka miesięcy lub lat pozbawienia wolności.

Jak wyżej napisałem mają w dupie też wysokie grzywny, przepadki pojazdów, komorników itp. itd.

Upieprzać im ręce? Łamać kolana?

Także widzicie. Chciałem tylko powiedzieć, że sam zakaz prowadzenia pojazdów nie jest problemem, a większym są ludzie, którzy mają go i wszelkie kary głęboko w powarzaniu. 

Problemem jest również zjebany art. 37a kk dzięki któremu tacy ludzie często nie idą siedzieć, ale kolekcjonują grzywny i kolejne zakazy. No i system, który zachęca sędziów do jego używania.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
42
Ogólnie to sprawa wygląda tak . Wprowadziłem się z chaty i wioski jakieś prawie 5msc temu ale matka nie odbierala moich listów i wsjo leżało na poczcie o czym nawet nie wiedziałem... W środę odebrałem parę zaległych listów w tym list że sądu rejonowego że mam zapłacić 620zl grzywny i mam na to 30 dni od odebrania pisma... A list był wysłany jakoś w okolicach 10.12.2023... I teraz pytanie oni te 30 dni faktycznie bd liczyć mi teraz od tej środy czyli 24.01.2024 ? Czy ich to chuj obchodzi i już się spóźniłem z poleceniem tej grzywny ? 

Kurwa dzwonił mi dzisiaj jakiś dziwny jr ale spałem i nie odebrałem . A ktoś tam znajomy spradzwal ten nr i to niby psy A dokładniej prewencja lol.... Nie miałem nic na koncie żeby oddzwonić to też nie oddzwonilem... 

Teraz pytanie co tu dalej robić? 
Tu znajomy mi coś tam doradzał żeby pisać wniosek o rozłożenie na raty . Ale on tam całej sytuacji nie znał jak mu wspomniałem o grzywnie... 

I czy w ogóle jest jeszcze opcja żeby mi to np zamienili na odrobki? Jest w ogóle opcja jeszcze pisać jakieś odwołanie czy coś ? Czy już lipa ?
Najlepsze jest to że ja nawet nie wiem za co te grzywnę niby dostałem lol . Że mandaty mi przychodziły non Stop w kurewsko wielkich ilościach to wiedziałem ale tam mandaty to inna sprawa... 

Aaa i jeszcze jedno pytanie po jakim czasie od niezaplacenia grzywny mogę zawinąć na puche? 

Także prosiłbym o jakieś odpowiedzi jeśli ktoś z Was się orientuję w tych sprawach? 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.078890085220337