5
„Niesie w worku kości i nie pyta o drogę,
liczy kroki za tych, co przeliczyli własne.
To, co zdaje się dalekie, już stoi u progu,
a cisza po gwiździe zna ścieżkę do każdego domu.”

- epigraf inspirowany folklorem Kolumbii i Wenezueli 
El Silbón (pol. Gwizdacz) z llanos  to jedna z najsłynniejszych postaci grozy folkloru równin Llanos we Wenezueli i we wschodniej Kolumbii. To duch młodzieńca, który zamordował własnego ojca i za karę został przeklęty, by wiecznie wędrować z workiem pełnym ojcowskich kości i straszyć ludzi przeraźliwym gwizdem. Najczęściej za kolebkę tej opowieści podaje się okolice Guanarito w stanie Portuguesa.
Kompendium strachu: „Nocny gwizd na równinach”, El Silbón, vol. 26
W rdzeniowej, wenezuelskiej wersji legendy rozpuszczony i pijany chłopak domaga się na kolację jeleniny. Gdy ojciec wraca z polowania z pustymi rękami, syn zabija go, wypruwa wnętrzności, a matkę omamia, by je ugotowała. Starszy mężczyzna z rodu, zazwyczaj dziadek albo inny opiekun wymierza chłopakowi chłostę. Rany polewa alkoholem i papryką, każe nieść kości ojca w worku i puszcza go na zatracenie. Od tej pory „zatracona dusza” przemierza równiny, przedstawiana jako bardzo wysoki, chudy mężczyzna w szerokim kapeluszu, z ciężkim workiem kości na plecach.
Kompendium strachu: „Nocny gwizd na równinach”, El Silbón, vol. 26
Znakiem rozpoznawczym El Silbóna jest niepokojący gwizd, przypominający pasaże gamy „do–re–mi–fa–sol–la–si”, który ślizga się w górę i w dół. W ludowej wiedzy ma on paradoksalną akustykę: gdy słychać go blisko, duch jest daleko, a gdy dochodzi z oddali  stoi już bardzo blisko. Sam dźwięk bywa traktowany jako omen śmierci. W licznych przekazach „Gwizdacz” poluje przede wszystkim na pijaków i kobieciarzy, niekiedy wysysając z nich „alkoholizowaną” krew przez pępek, a kiedy indziej po prostu zapowiada zgon kogoś z okolicy. Jako środki obronne wymienia się bat (látigo), bardzo ostrą paprykę (ají) i towarzystwo psa, którego szczekanie ma go odpędzać. Pomaga też modlitwa wypowiedziana bez lęku.
Kompendium strachu: „Nocny gwizd na równinach”, El Silbón, vol. 26
Legenda funkcjonuje przede wszystkim w Wenezueli (Portuguesa i  llanos) oraz w kolumbijskich Llanos Orientales. W wersjach z Kolumbii mocniej wybrzmiewa motyw samotności ducha, który gwizdem próbuje zwabić towarzysza. Spotyka się też warianty, w których barwa gwizdu przepowiada śmierć: niski ton dla mężczyzny, wysoki dla kobiety.

W literaturze i opracowaniach etnograficznych El Silbón odczytywany bywa jako przestroga moralna przed przemocą domową, pijaństwem i rozwiązłością, jako uosobienie winy i nieukojonego sumienia. Postać przeniknęła do antologii i słowników legend. Badania regionalne oraz relacje z Portuguesa pokazują, jak współczesne wyobrażenia Gwizdacza  splatają się z realiami życia na równinach. W zbiorowej pamięci Ameryki Południowej El Silbón pozostaje więc jednocześnie karą za parricydę (z łac. parricida- rodzicobójstwo), nocnym upiorem występków i dźwiękiem granicznym między światem żywych a ciężarem winy, której nie sposób uciszyć.
Kompendium strachu: „Nocny gwizd na równinach”, El Silbón, vol. 26
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.10398602485657