15
Więziona przez 27 lat, żyjąca w swoich odchodach. Mirella. Krótkie włosy, przyjazna twarz, dziś już po czterdziestce. Została zwrócona oprawcom. Prokurator przez kilka miesięcy nie przesłuchał i nie przeprowadził badań psychiatrycznych rodziców tej biednej kobiety. Nie było czasu, więc na razie – niech „opiekują” się dalej. Z mieszkania dochodzą krzyki, odgłosy bicia, a wzywana policja nie jest wpuszczana do środka.

Można tworzyć fikcyjne dialogi, ale problem polega na tym, że fikcja niebezpiecznie zaczyna się mieszać z rzeczywistością, a to, co niedawno wydawało się niemożliwe, dziś jest stwierdzone. Polskie instytucje zwróciły Mirellę do miejsca, w którym spędziła poprzednie 27 lat. Mam przed sobą zdjęcia ze szpitala. Nogi kobiety wyglądają tak, jakby trzeba je było amputować. Fotografie pościeli, albo raczej posłania, w którym Mirella żyła, aż śmierdzą — można sobie wyobrazić swąd, gdy widzi się te fekalia.

Źródło: kanał zero
Żyjemy w kraju z dykty i gówna. Gdzie babcie za posta przeciwko Owsikowi daje się wyrok w zawieszeniu. Gdzie gdy urzędnik sie machnie na pare grubych baniek to nic się nie dzieje a gdy w domu polityka znajdzie się kilka milionów w gotówce, to sprawa jest umarzana. Tymczasem kobieta przeżywa piekło we własnym domu i kurwie z prokuratury nic nie robią, bo nie chcą lub są nie udolni. I my na to gówno wydajemy kase z wlasnych podatków. Jakim trzeba być kurwa impotentem umysłowym by więzioną przez 27 lat kobietę zwrócić jej oprawcą? To tak jakby do Fritzla za jakiś czas zapukała policja i powiedziała z dumą PROSZĘ, MAMY PANA CÓRKĘ. Ehh ręce opadają...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.092401027679443