1
Wiejska kobieta zajmująca się leczeniem chorych orzekła, że „to cioty zadały kołtuna”, podając nazwiska kilku kobiet rzekomo odpowiedzialnych za złe samopoczucie dziedziczki. O szkodzenie została posądzona żona włościanina Kazimierza, zwana Dobrą z powodu zalet charakteru. Posądzono ją, że zamiast gruszek sprzedawała dziedziczce myszy, zadając jej kołtuna. 

- cytat z Proces o czary w Doruchowie – prawda czy mit? 
(źródło: https://wilanow-palac.pl)
W legendzie Doruchów urasta do rangi miejsca naznaczonego złem, a jego krajobraz przechowuje ślad po kobietach, które miały zostać uznane za wspólniczki diabła, poddane torturom i skazane na śmierć. Najmocniejsze wersje tej opowieści mówią o czternastu ofiarach spalonych w 1775 roku, lecz nowsze badania historyczne podważają tę właśnie liczbę i datę. Wskazują, że opowieść rozpowszechniona w XIX wieku została najpewniej literacko wyostrzona, a jedyny proces w Doruchowie potwierdzony bezspornie źródłami odbył się w 1762 roku. Istnieją też ślady późniejszego postępowania, zapewne sprzed 1783 roku, dotyczącego sześciu kobiet, lecz brak pewności, czy wyrok śmierci rzeczywiście wykonano. To rozdwojenie między faktem a legendą tylko wzmacnia aurę tajemnicy i niepokoju. Nie jest to zamknięta historia, ale rana pamięci, w której dokument i mit splatają się ze sobą.
Kompendium strachu: „Polskie Salem”, Czarownice z Doruchowa , vol. 67
Pochodzenie tej legendy można określić jako podwójne. Z jednej strony wyrasta ona z bardzo realnego świata nowożytnych procesów o czary, w których oskarżano głównie kobiety ubogie i wykluczone społecznie. Z drugiej strony Doruchów już w dawniejszym przekazie uchodził za miejsce szczególne, wręcz za siedlisko czarownic. W cytowanym przez badaczy przekazie Jana Karłowicza wieś miała słynąć z tego, że na jej granicy z Przytocznicą leżał wielki kamień zwany Łysą Górą. Według ludu było to miejsce, gdzie czarownice schodziły się nocami, zwłaszcza we wtorki i czwartki. Dodatkowo w XIX-wiecznych zapisach powraca informacja, że pod wsią znajdowało się wzgórze, które lud uważał za miejsce ich zebrań.
Kompendium strachu: „Polskie Salem”, Czarownice z Doruchowa , vol. 67
W najgłośniejszej warstwie legendy wszystko zaczyna się od choroby pani dziedziczki. To stary mechanizm ludowej demonologii. Gdy ciało choruje, bydło pada, mleko ginie, a nieszczęście nie ma wyraźnej przyczyny, wspólnota zaczyna szukać winnej. W Doruchowie tą winą obciążono kobiety. Dawne opowieści i późniejsze streszczenia mówią o próbach wody, torturach, wymuszonych zeznaniach i publicznej kaźni. Historycy zwracają uwagę, że wiadomość o rzekomym spaleniu czternastu kobiet została upowszechniona przede wszystkim przez anonimową „Relacyę naocznego świadka”, ogłoszoną w 1835 roku w „Przyjacielu Ludu”, a następnie przejętą przez kolejnych autorów. Jednak niezależnie od tego, ile w tej konkretnej wersji jest literalnej prawdy, sama opowieść zaczęła żyć jak klasyczna legenda grozy. 
Kompendium strachu: „Polskie Salem”, Czarownice z Doruchowa , vol. 67
Czarownice z Doruchowa są jedną z mroczniejszych polskich figur pogranicza historii i folkloru. Nie dlatego, że znamy dokładnie ich twarze, czy rzekome winy, lecz dlatego, że ich legenda pokazuje, jak łatwo zwykłe kobiety mogły zostać przemienione w demoniczne istoty. Miejsce dawnego procesu to teren, na którym pamięć sama stała się upiorem. Przechowuje opowieść o wzgórzu czarownic, o nocnych schadzkach przy Łysej Górze, o ogniu, który być może był mniejszy, niż głosi legenda, ale wystarczył, by na zawsze naznaczyć to miejsce w zbiorowej wyobraźni.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
10
Czarownica żyje ze świadomością tego, co subtelne i niewidzialne. Jednym z jej najstarszych sekretów jest umiejętność wykorzystania energii erotycznej, cielesnej i zmysłowej. Pierwszym w świecie zachodnim, który przeniósł wschodnią tantrę (czyli duchowość przez ciało), był owiany mroczną sławą Aleister Crowley. Tantra, która narodziła się na wschodzie Eurazji, wykorzystuje tabu jako środek do osiągnięcia oświecenia. Współgra z ideą niedualności, dążąc do prawdziwej jedności za pomocą duchowej transformacji. W tej gałęzi magii energia przepływa przez ciało, mając na celu zjednoczenie się z partnerem w jedno istnienie. Proces ten symbolizuje jedność boga i bogini.

Fotografia nr 1, Vali Myers, Australia, 1980 rok
Opis: Ludzie i zwierzęta w formie syntezy są częstymi tematami w sztuce Vali Myers. Obraz ten ucieleśniała istotę, którą przedstawia wyzwolenie, jedność z naturą oraz wywrotowa seksualność. Autorka jest osobą dość radykalną i wywrotową. Jej sztuka może być wielce kontrowersyjna, jednocześnie nie jest tożsama z zoofilią, jeśli by ktoś się zastanawiał. Bliżej jej do „dzikiej seksualności”.
Magia seksualna- czyli czarownica w świątyni boga miłości
Magia seksualna w swojej najprostszej formie jest połączeniem wizualizacji oraz intencji z podnoszeniem energii seksualnej. W tym nurcie energia seksualna jest utożsamiana z energią życiową, gdyż stanowi źródło całego stworzenia, ponieważ wszelkie życie pochodzi z aktu seksualnego. Czarownice nie odwracają się od tego starożytnego rytuału, ale szanują go jako odzwierciedlenie boskiej mocy natury. Czarownica stoi w świątyni bogini miłości i seksu, odsłaniając zasłonę i przywołując starożytną pieśń erotyki, aby zamanifestowała się poprzez ciało. Moc i magia czarownicy nie znajdują się poza nią. To właśnie dlatego energia seksualna jest tak potężna – nie jest zależna od żadnych zewnętrznych okoliczności. Jest czymś, co czarownica może wyczarować, wzmocnić i udostępnić.

Fotografia nr 2, Juliana Huxtable, „Untitled in the Rage (Nibiru Cataclysm)”, Stany Zjednoczone, 2015 rok
Opis: Juliana tworzy portrety seksualności wykraczające poza zgodność i tożsamość płciową. Prezentuje wizje niebiańskiego spotkanie między spekulacyjną planetą Nibiru a Ziemią.
Magia seksualna- czyli czarownica w świątyni boga miłości
W swojej filozofii Crowley połączył własną definicję magii z praktykami starożytnego Wschodu, które cechują się wykorzystaniem energii seksualnej. Celowo, poprzez używanie substancji działających na umysł, dokonywał zmiany stanu świadomości, aby dzielić się ze światem swoim nurtem magii seksualnej. Patrząc wstecz, czy to w starożytne manuskrypty, czy we współczesną literaturę, można znaleźć liczne przykłady podobnych praktyk.

Jednym z nich była tzw. latająca maść, której historia sięga XIV wieku. Wówczas mówiono, że grupy europejskich czarownic zbierały się i oddawały rytuałom z diabłem. Czarownice rzekomo namaszczały się preparatami ziołowymi, aby zostać opętanymi przez magiczny i erotyczny prąd, który miał im również pozwalać latać. Mówi się, że nakładały maść na błonę śluzową pochwy za pomocą rączki miotły, co miało być jednym z powodów, dla których mogły latać i często były przedstawiane jako latające na miotłach (ujeżdżające miotły).

Fotografia nr 3, Salvador Dali, „Suita Faust: Witcheswith Broom”, Hiszpania, 1968 rok
Opis: Interpretacja czarownic z Noc Walpurgii (V akt opery Faust) podczas sabatu, gdy Mefistofeles zachęca Fausta do hulanki i rozpusty. Dali na nowo wyobraża sobie tę scenę z miękkimi i uwodzicielskimi czarownicami szybującymi po złotej bryzie.
Magia seksualna- czyli czarownica w świątyni boga miłości
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Od początków XVIII wieku, kiedy to rodziły się nowe prądy myślowe takie jak Oświecenie, polowania na czarownice zaczęły zanikać. Wśród osób świeckich pojawiły się nowe trendy o jasnych zabarwieniach antyfeudalnych, antyautorytarnych i również laickich. Sama idea prześladowań czarownic stała się mocno kwestionowana wśród wyższych warstw społecznych. Zaś dodatkowo blade promienie oświecenia nieśmiało i pomału w ciągu najbliższych stu lat przebijały się do społeczności małomiejskiej i wiejskiej. Nowy los oczekiwał na wiedźmy w nadchodzącym XIX wieku. Pojawienie się ruchu sufrażystek, a także nurtu romantyzmu w literaturze pięknej spowodowały, że obraz czarownicy zdobywał coraz więcej sympatii i współczucia. Twórcy tamtego okresu inspirowani starożytną mitologią, legendami arturiańskimi oraz samymi naukami tajemnymi pobudzali wyobraźnie tłumów na nowo formując romantyczne obrazy i idee, które od tego czasu zaczęły towarzyszyć czarownicom.
Fotografia nr 1 (autor: Caroline Tully, tytuł: Wiedźma w swoim domu w Melbourne, Australia, 2005 rok)

Czarownica z Melbourne w Australii wykonuje rytuały w domu po obaleniu ponad 200-letniej ustawy zakazującej stosowania wszelkiego rodzaju czarów, magii, czarowania lub zaklinania.
Córki nocy, czyli o czarownicach słów kilka cz.2 (na drodze do współczesności)
Zmierzając do czasów współczesnych należy wspomnieć lata 60’ i 70’ XX wieku. To właśnie w tym okresie czarownica ostatecznie rozkwitła w postać męczennika dla działaczy feministycznych. Podobnie zresztą jak dla Wiccan i innych grupy neopogańskich pragnących odzyskać boską kobiecość w swej religijności i duchowości. Obecnie w XXI wieku postać czarownicy możemy zaobserwować w wielu wyrazach sztuki, kultury czy mody. Znajdziemy ją podczas różnych protestów, na wiecach, w telewizji i w Internecie. Czarownice w sensie symbolicznym pojawiają się również w wiadomościach za każdym razem, gdy jakiś polityk mówi o „polowaniach na czarownice”. Postać wiedźm tak mocno wrosła w kulturę, że stała się jej nierozłącznym elementem, co doskonale podsumowuje jej dziedzictwo.
Fotografia nr 2 (autor: Terence Spencer, tytuł: Pani Eleanor Bone praktykuje czary, Anglia, 1964 rok)

Elonor Bone to wybitna postać w historii Wiccan. Bone używa rytualnych przedmiotów magicznych stojąc przed obrazem egipskiej bogini Izydy. W XX wieku nastąpił rozkwit neopogaństwa powstawały nowe kultu silnie nawiązujące do kobiecości i mistycyzm z nią związanego.
Córki nocy, czyli o czarownicach słów kilka cz.2 (na drodze do współczesności)
Jednakowo prawie 200 lat po zaprzestaniu prześladowań wiedźm, są na świecie nieliczne miejsce, gdzie praktyki znane nam z książek, filmów, czy gier wideo dalej są kontynuowane. Jest dziś niewiele krajów, w których kobiety są w pewien sposób traktowane jako kozioł ofiarny dla społeczeństwa. Mimo, że polowania na czarownice prawdopodobnie nigdy się nie zakończą, to też sama czarownica nie odejdzie w niebyt. Echo tej postaci już chyba na zawsze przypominać nam będzie o naszych najgłębszych, najbardziej skrytych w podświadomości pragnieniach i lękach.
Fotografia nr 3 (autor: Fay Avnisan Nowitz, pseud. Nyxturna, tytuł: Rytuał, Stany Zjednoczone, 2018 rok )

Seria zdjęć Nowitz reinterpretuje takie zagadnienia jak magia czy seksualność w kontekście filmów, czasopism, literatury okultystycznej i samej pop-kultury. Rekwizyty ręcznie wykonywane i malowane przez artystkę mają dopełniać postać modelki Carol Naisangi pozującej do zdjęć. Na zdjęciach tej serii można wyczuć współczesny trend querrowy.
Córki nocy, czyli o czarownicach słów kilka cz.2 (na drodze do współczesności)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.083112001419067