Kawał na dziś #29 Humor Dowcipy 3 l 4 Pierwszy dzień pracy Ratownika Medycznego na karetce. Za kierownicą siedzi Pan Zdzisiu, z tyłu Pani doktor Bożenka. Pierwsze wezwanie. Jadą na bombach przez miasto. Nagle Zdzisiu łapie się za gardło i zaczyna sie krztusić, robić czerwony....aż gałki oczne mu wyszły. Młody osrany ze strachu, nie wie co robić. Nagle odsuwa się okienko z tyłu i Bożena z całej siły wali Zdzicha metalową skrzynką na narzędzia chirurgiczne w łeb. Zdzichu nagle sie uspokoił po ciosie. Jadą dalej ale po chwili znowu Zdzisiek się łapie za gardło i dusi.... Po chwili znowu Pani Bożenka go wali w łeb skrzynką.... Zdzichu po ciosie jak gdyby nigdy nic. Młody w końcu pyta Zdzicha: - Panie Zdzisławie, może jakoś pomóc Panu, może jakieś leki Pan powinien wziąć? A Zdzisiek: - Co? Jakie leki?..... A nieeee, ja tak sobie z Bożenką żartuje, bo wczoraj się jej mąż powiesił. Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼