Sprawa karna za „Krzyczę Głośno…” #2

59
[sprawa sądowa o wolność słowa]
Jak dobrze pamiętacie ciągnie się proces o Krzyczę Głośno (Disco 1). 10 minut trwała rozprawa,  na którą wykosztowałem się już łącznie 6000 zł, na ostatnią chwile odwołano wszystkich świadków telefonicznie - okazało się, że jestem poważnym podżegaczem do ludobójstwa i trzeba ją na szczeblu okręgowym rozgrywać 🤣 kto wie, może pani sędzina chciała uniknąć kompromitacji, jak i ewentualnego ochrzanu od ministra sprawiedliwości i OMZRiKu. Któż to może wiedzieć? Natomiast przez jakiś czas mogę spać spokojnie, uzbrojony w Zbroję Bożą i prorockie słowa pisane piórem, ostrym niczym miecz sprawiedliwości. Dziękuję jeszcze raz za wsparcie finansowe, na razie starcza na rozprawy, ale gdyby ktoś chciał wesprzeć moją działalność artystyczną (sprzęt muzyczny, oświetlenie, kursy) to zapraszam i Bóg zapłać 😇

• BLIK na numer: 736 115 435
• Przelew tradycyjny: 13 1240 6087 1111 0011 0429 6092
PS Nie przekwalifikowała przypisywanego mi czynu na inny. Dodała tylko 119 KK do dalej obowiązujących 256 i 257 KK, a do tego podkreśliła, że w jej rozeznaniu 256A jest pewne, bo pada tekst „strzelaj do nich z całej serii artyleryjskiej baterii” oraz „choćmy wszystkich ***** spalić”. Nie dała mi się w ogóle wypowiedzieć, że to satyra na antypolskie i antykatolickie środowiska oraz o moim dorobku artystycznym oraz działalności charytatywnej jak sprawowana opieka dla niedołężnych ludzi.

PPS przepraszam za brak memów i nowych piosenek w ostatnim czasie, ciężko chorowałem, bo nerwy mnie zżerały aż nie mogłem spać. Ale passa wróci. Więc wyczekujcie :3

Wasz,
Katoredpill
Sprawa karna za „Krzyczę Głośno…” #2
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2

12
Poprzedni odcinek (do którego zapraszam) przyjął się ciepło, stąd w drugiej części stwierdziłem, że skupię się mi.in na kobietach w judaizmie, zapewne z licznymi dygresjami na inne tematy. Ponownie będę się starał być obiektywny, pisać profesjonalnie i się nie dopierdalać, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Uprzedzam, tak jak wspominałem w poprzedniej części, ekspertem nie jestem i luźno opisuję tu to co usłyszałem i przeczytałem.
Dobra, no to o kobietach. Temat rzeka, są jakieś blue pille, red i black, nie znam się na tym. Wiem ,że są Polki i p0lki. Życzę Wam oczywiście tych pierwszych, mi się pofarciło i mam super żonę wyznającą poglądy i zasady takie jak ja, nie ukrywam konserwatywne. Starczy już o mnie, przejdźmy do Żydów.  Co do chłopów to tam wiadomo, pejsy, kipa, modlitwy, czarne stroje i przede wszystkim studiowanie Tory, a i też nierzadko talmudu („magicznej” żydowskiej księgi z tutorialami jak się zachowywać, stawianej często na równi z Torą – będzie o tym osobny odcinek). Co jednak z kobietami? Przedstawię dwie odmienne (że tak powiem historie) na ten temat, pochodzące z dwóch źródeł. W czasie studiów i zajęć o których wspominałem w pierwszej części, de facto prowadzonych przez kobietę przybliżony nam został obraz żydowskiego religijnego domu. Tutaj użyję nawet słowa ortodoksyjnego, więcej ultraortodoksyjnego. Chodzi o grupę Żydów zwanych Haredim. Wykładowczyni w Izraelu mieszkała lata, więc opowiedziała nam to co sama zaobserwowała i czego doświadczyła. Mianowicie wg niej, życie Żydówki w Izraelu (w takiej rodzinie), jako żony i matki w religijnym domu okazuje się wcale nie takie kolorowe… Głównym zadaniem kobiety jest rodzić dzieci i potem je wychowywać z naciskiem na rodzić i to dużo bo Haszem w Torze tak to ujął, no więc bara-bara na całego (do seksu jeszcze tutaj przejdę). Wielodzietne rodziny to standard? Trójka, czwórka? Mało! No 6 to minimum!
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
No dobra, ale kto te dzieci wykarmi? No i tu się zaczyna. Wprawdzie rząd izraelski łoży na religijne rodziny żydowskie, ale są to pieniądze za małe ażeby pokryć wszystkie koszty. No ale, po co ma łożyć? Przecież jest chłop, niech utrzyma rodzinę. No właśnie… religijny Żyd niekoniecznie się do tego pali, bo ma ważniejsze sprawy (musiałem wtrącić ten żarcik – grę słów, wybaczcie). Jakie? No wiadomo, studiowanie Tory i istotnie poświęca na to bardzo dużo czasu. Przecież jest niedoskonały, musi nad sobą pracować ażeby zyskać w oczach Haszem i spróbować dorównać kobiecie, choć to i tak niemożliwe. Tak stoi w torze napisane. Kobieta zaś jest „doskonała” i jest z większości religijnych tematów zwolniona. No to skąd hajs na dzieci i ogólnie na dom? Nasza prowadząca nadmieniła, że spada to niestety na barki kobiety… stąd wiele kobiet w przerwach od wychowywania uroczej gromadki wytwarza i sprzedaje drobne rękodzieło, żeby trochę dorobić i jakoś związać koniec z końcem. Dodatkowo coraz częściej kobiety podejmują się zatrudnienia. Kolejne źródła finansowania to darowizny, wsparcie rodziny i stypendia dla chłopów za sumienne studiowanie Tory. Skąd hajs na te darowizny i stypendia? Hmmm…
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
To był obraz ultraortodoksów z Izraela, grupy Haredim izolujący się wręcz od świata. Teraz ciekawa sprawa, bo jak wiadomo w islamie mamy sunnitów i szyitów, podział do którego się przyznają i nie jest to jakieś szczególne zagadnienie. W chrześcijaństwie, co mnie osobiście bardzo smuci, podziałów jest bardzo dużo o sektach nie wspominając. Co gorsza przedstawiciele odłamów w chrześcijaństwie najczęściej za sobą nie przepadają, nierzadko prowadząc bezsensowne spory jednocześnie wychwalając Jezusa. Jak to jest jednak u Żydów? W skrócie, każdy religijny Żyd powie, że jest jeden judaizm, jeden Bóg i Żyd to Żyd, nie ma półśrodków, nie ma podziałów. Osobiście bym polemizował, mamy chociażby Żydów mizrachijskich, sefardyjskich i aszkenażyjskich, syjonistów i ich przeciwników, grupy, dynastie, a i sekty się zdarzają, przykładowo Lev Tahor czy Chabad-Lubawicz (tutaj by mnie już Żydzi zjechali), ale o tym w kolejnych odcinkach. Wracając, opiszę teraz jak to jest z kobietami u chasydów, ruchu (również ortodoksyjnego) który rozkręcił się na dobre w XVIII wieku, gdzie? Oczywiście, że na terenach Rzeczpospolitej. Obecnie chasydów jest najwięcej w USA, mają nawet swoją dzielnicę w Nowojorskim Brooklynie – Williamsburg tuż obok polskiej dzielnicy, Greenpoint
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
Ogólnie to każdy Żyd, tym bardziej chasyd na starcie zgasi goja który się wypowiada (śmie się wypowiadać) o judaizmie, bo „w dupie był i gówno widział”. Ogólnie gojów to nie ma co tutaj za wiele interesować (judaizm), a jak już coś wiedzą to źle wiedzą i się bankowo mylą, nie rozumieją. Poniekąd dlatego piszę te mikroartykuły, żebyście wiedzieli, bo nieoficjalnie „macie nie wiedzieć”. Z chasydzkiego punktu widzenia, kobieta jest doskonała i znacznie ważniejsza od mężczyzny. Założę się, że wg Żydów, moje (i nie tylko) przemyślenia tutaj, gdzie kobieta w judaizmie ma krótko mówiąc przegibane są wyłącznie efektem tego, że zarówno ja jak i nieżydowski świat nie może znieść tego, jak wyzwolona jest kobieta w judaizmie i jak wysoki ma w nim status, to że ona jest głową rodziny i jak to ona nie ma super... taaa. Szkoda tylko, że widzimy z goła coś innego… tak wiem miało być profesjonalnie bez ocieniania i na chłodno. W judaizmie (a na pewno u chasydów) kobieta to księżniczka (w oczach Boga i nie tylko), nic nie musi, rzekomo za mąż wychodzić też nie musi, ale mimo wszystko robi to żeby być adorowana (tak, jest fikołek). Idąc dalej, kobiety tutaj są wyżej duchowo od mężczyzn, nie mają obowiązku modlitwy i nie muszą kompletować grupy (bo u chłopów musi być co najmniej 10 dorosłych). A wszystko to, bo nie są skażone najgorszym grzechem w judaizmie jakim jest zaprzedanie duszy złotemu cielcowi, albowiem nie ofiarowały na to swojej biżuterii i nie zgodziły się mu oddawać czci – tak wiem, zalatuje to kolejnym fikołkiem. Żydówki mają nawet swoje umowne święto, trwa ono 1-2 dni i jest co miesiąc, taki ich cykliczny ‘dzień kobiet’ do kwadratu. Co z hajsem zapytacie? No tutaj już luźniej (a może dla nich gorzej), bo chłop jakoś musi zarabiać i utrzymać rodzinę gdyż w USA, socjale i sektor publiczny (państwowy) mają ze sobą tyle wspólnego co wyzwolona feministka z chęcią pracy jako pomocnik na budowie. Tak, Żydzi już wszystko wykombinowali i zarabiają, biedni nie są (pomimo drapieżnego, amerykańskiego kapitalizmu), rodzinki nadal 5 dzieci i więcej, gdzie zatem pracują? Zajęcie musi być lekkie i bardzo lukratywne, albowiem trzeba studiować Torę, co wymaga czasu, a życie (nawet skromne) w amerykańskim wielkim mieście do tanich nie należy. No to co mamy? Crème de la crème czyli wszelaki handel, potem nieruchomości, kruszce i kamienie szlachetne, import-eksport, biznesy – mniejsze, większe i potężne. A jak to nie? To coś typu fotografia (i podobne usługi), drobne rzemiosło, a także medycyna, nauka i prawo. Tak czy siak, nie spotkasz chasyda w roli taksówkarza, budowlańca, chłopa od usuwania odpadów, kanalarza a nawet policjanta czy strażaka. Ciekawe nie?
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
Dobra, wróćmy jeszcze do kobiet. Jak wiecie muzułmanki zakrywają głowę, albo lepiej, zakrywają się całe, bo w islamie mają, że to kobieta ma „nie prowokować” mężczyzny swoim wyglądem. Stąd gwałty w Europie zachodniej ze strony muzułmanów to wina kobiet, bo się nie zakryły. Czego nie rozumiesz prawaku? Dobra, zostawmy jednak ten przykry absurd. Jak to jest u Żydów? Tam kobieta zakrywa głowę (włosy) kiedy jest mężatką – każda. Raz jest to chusta, a u chasydów złowieszczo droga peruka z naturalnych włosów – szajtł, albo szejtl. Dlaczego? Oni to tłumaczą tym, że dzięki temu piękno i intymność kobiety są zarezerwowane wyłącznie dla męża i należą wyłącznie do intymnego świata małżeństwa. Hmmm, czyli jak dajmy na to szatynka, założy perukę o podobnym kolorze włosów, to wygląda podobnie, ale jednak zakrywa swoją intymność… dobra, nie rozkminiam dalej, u nas wystarcza obrączka, ale miałem się nie czepiać.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
Na koniec seks, bo seks być musi, bo dzieci jest zawsze sporo. To czy seks z brodatym, zarośniętym typem w fikuśnej czapeczce, nierzadko z dużą nadwagą (bo religijni Żydzi na siłownie nie chodzą – oficjalnego zakazu nie ma, ale tam wiadomo obce kobiety w obcisłych wdziankach, bywa różnie, a kuchnia chasydzka do niskokalorycznych nie należy) jest przyjemny z punktu widzenia kobiety – nie wiem, nie wypowiem się, ale się domyślam. Złośliwi (źli goje oczywiście, co nic nie wiedzą) jeszcze dorzucają trzy grosze, że faceci chasydzi wyglądają trochę jak z chowu wsobnego, co intuicyjnie ma jakieś uzasadnienie (chasydzi to hermetyczna społeczność i związki mieszanie [z innowiercami] to skrajna rzadkość). Jednakże rabbi wraz z talmudem znaleźli bankowo rozwiązanie i na to, gdzie biologię się ugłaskało i wszyscy łącznie z Haszem są zadowoleni. Jednakże z seksem także jest pewien problem (tabu w judaizmie), bo nie może być od tak, spontanicznie. Przykładowo pod prysznicem lub w kuchni przy wspólnym gotowaniu, gdy nagle powieje wiatr namiętności. U Żydów kiedy kobieta ma miesiączkę staje się „nieczysta”. No ale jak, przecież podobno jest doskonała. Owszem, ale zdarza się, że nieczysta także. Tak, wiem kolejny fikoł. I tutaj każdy polski Żyd, krótko mówiąc się spruje, bo wg niego określenie „nieczysta” jest tutaj złe, nieadekwatne na skutek ubogości języka polskiego. U nich to pojęcie wręcz metafizyczne, a definicja jego jedna. Kobieta ma okres = ograniczamy wszelkie kontakty do minimum, do zera. Przykłady: śpimy w osobnych łóżkach (to nawet kiedy okresu nie ma), jak jedziemy autem żona siedzi z tyłu gdy prowadzimy, nie dotykamy żony, unikamy nawet spoglądania na nią. Dlaczego? Żeby nie dać szansy rządzom dojść do głosu i nie daj Boże nie złamać tego tabu. Całus na pożegnanie kiedy wychodzimy do roboty? Zapomnij! I po co to? Chasyd powie, że to jest super, bardzo ważne, bo rozwija związek, umacnia małżeństwo, wchodzimy w tym okresie w rozwój emocjonalny odrzucając cielesne rządze i zapędy. „Zakochujemy się w żonie na nowo”. Czy to dobre, czy złe, to już oceńcie sami. Dla kobiety może i dobre, bo w kółko na nią nie włazi, gorzej jak ta posucha się skończy. No dobra, to ile ona trwa? Kiedy można wreszcie łubu-dubu, bo kredka wygląda zza krzaków, ciśnienie wysokie i trzeba przecież dzieci robić, jak to w torze stoi wyraźnie! (miało być na poziomie, no ale nie mogę się powstrzymać). Cały okres nieczystości u kobiety trwa od rozpoczęcia miesiączki do jej zakończenia plus tydzień, nazywa się to niddah. Czyli w sumie ze dwa tygodnie. I teraz o ile współżycie z kobietą w czasie okresu to nie jest dobry pomysł (kto ma kobitę ten wie), zważywszy chociażby na to, że chujowo się nasza partnerka czuje, a jej libido leży jak Najman na macie po 30 sekundach walki z dowolnym oponentem, ale aspektów (wiadomo) jest więcej, tak nie wiem czy taki regularny długi celibacik to jednak dobra sprawa. Żydzi (chasydzi) twierdzą, że jak najbardziej, bo to wzmacnia relację. No dobra, okres niddah się skończył, to już mogę tam fifa-rafa? Nie! Teraz musi dojść do rytualnego oczyszczenia w mykwie. Mykwa to taka łaźnia tylko dla kobiet, spędzają tam czas (nierzadko wiele godzin), plotkują, a w obecnych czasach traktują to trochę jak spa. Potem kobieta wraca do domu (już jest „oczyszczona”), a rozpalony mężulek już czeka i pyk, mamy kolejnego potomka. Należy mieć świadomość, że tylko Żydówka może urodzić Żyda, ojciec nie ma znaczenia. Natomiast kiedy Żyd ma dziecko z nieżydówką, to to dziecko Żydem nie jest. W efekcie mykwa jest najważniejsza, ważniejsza od synagogi, a rytuał oczyszczenia jest skrajnie istotny. Dlaczego? Żyd pewnie powiedział by coś w stylu, że dzięki mykwie możliwe jest życie rodzinnie zgodne z prawem religijnym. Natomiast ja, prosty goj powiem krótko, chodzi o bara-bara. Czy zatem po seksie Żydzi idą spać do osobnych łóżek zamiast pogadać i się poprzytulać? Tego też nie wiem, choć się domyślam.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #2
Kilka słów podsumowania, przede wszystkim. Dlaczego kobiety się na to wszystko zgadzają i sumiennie przestrzegają tych wszystkich zasad? To dziwnie pytanie, bo nie mają na co się zgadzać. One mają to wpojone od dziecka, dla nich to wszystko jest normalne i to grzeszny, pogański świat zewnętrzny jest straszny i tam to dopiero kobiety przechodzą przez piekło. To co dla nas jest delikatnie mówiąc osobliwe (ich zwyczaje), tam wszelkie odchyły od tego schematu są nie do pomyślenia. Podobnie można powiedzieć o islamie. Osobiście za islamem nie przepadam także, bo w moich oczach kobiety są tam bardziej gnojone niż w judaizmie (mogę to napisać tutaj, ale gdybym się tak przypucował w robocie, to w najlepszym wypadku miałbym wizytę w HR, a w najgorszym rozsyłał bym już CV po dyscyplinarce za mowę nienawiści i ksenofobię – takie czasy niestety mamy). Niestety zrobić z tym nie możemy w sumie nic, jednakże mam kilka sztuczek. U mnie w pracy czasami zdarzają się muzułmanie i muzułmanki (staże, stypendia, szkolenia). Mianowicie zawsze przepuszczam muzułmankę w drzwiach otwierając je na oścież wieńcząc moją czynność lekkim ukłonem w jej stronę. Poziom zakłopotania kobiety jest wręcz wzruszający – no bo jak to tak można! Muzułmanki zwykle chodzą za chłopami jak zbite psy, a tutaj coś takiego. Uwielbiam to robić, bo one zwyczajnie nie wiedzą jak się zachować, nie wiedzą jak to odebrać. Podobnie gdy idziemy razem na jakieś zebranie. Zawsze starają się trzymać 2-3 kroki za mną (za mężczyzną, tak jak im wpojono w tej sekc… religii, czy to dobre?), tak żebym szedł przodem, przed nimi. Zawsze wtedy zwalniam i staram się dostosować tempo tak, żebyśmy szli ramię w ramię, jak ma to miejsce, ja wiem, normalnie? Szczerze powiem, że jest to trudne, bo bardzo starają się uniknąć tej sytuacji i zwalniają jeszcze bardziej, byle by tylko iść za mną. Poziom zakłopotania jest podobny. Nie kochani, to nie jest kultura, to nie są niewinne zwyczaje, wg mnie to paranoja i upodlenie, kropka. Wracając, no to tak, moja ocena tego jest taka, kobieta w judaizmie jest ponad chłopem, jest najlepsza, najdoskonalsza, w sumie to nic nie musi. Dlaczego zatem żyje w cieniu mężczyzny? Skąd to pytanie (no nie jest tak goju, mylisz się lblblblbl! Nic nie rozumiesz!)? Bo przecież to widać jak na dłoni. Dlaczego nic z tym nie robi? Jest takie powiedzenie, ryba żyje w stawie, staw jest dla niej całym światem. Kiedy zostaje wyłowiona i zobaczy, że istnieje coś poza nim, najczęściej czuje strach i chce wrócić. Skumacie o co mi chodzi. I na koniec, czy to dobrze, że są u nich takie zasady i tabu? Może tak, może nie. Niemniej nie ma tam rozwiązłości (a na pewno nie jawnej), tak jak to bywa chociażby u nas (i jeszcze bardziej w Europie zachodniej), gdzie „zakochała się w mulacie p0lka za granico tu ru ru ru”. Żadna kobieta tam nie bawi się w psiecka, spaczony feminizm i nie manifestuje tego jaka jest wielce pokrzywdzona i dyskryminowana (choć tak naprawdę w Polsce kobiety są faworyzowane i uprzywilejowane w przeciwieństwie do mężczyzn). Nikt nie biega z flagą z piorunkiem po ulicy i nie domaga się skrobanek, nie traktuje aborcji pomału na równi ze zwykłą czynnością, niemalże jak przykładowo mycie auta (lecimy do wc na numerek z mokebe, a jak wpadnę to się najwyżej wyskrobię). Z drugiej strony, uważam, że kobiety są tam pod butem typa i są trzymane krótko (nie tak jak w islamie, ale zawsze). Nie mają za wiele do powiedzenia, a cała ta ich wolność i swoboda jest złudna. No nie powiecie mi, że nie (Żyd by mnie już tutaj zjechał totalnie). Jeśli chodzi o tego typa (Żyda, męża), to mam tutaj na myśli typa egoistę i hipokrytę, który oficjalnie dużo mówi, lecą frazesy, leci cukier, nawija makaron na uszy, a w praktyce jest jak jest i każdy musi znać swoje miejsce, bo inaczej OJ! Mamy zatem dwie skrajności…
Zapraszam do dyskusji w komentarzach, ale proszę na chłodno, bez emocji. W kolejnym odcinku będzie o talmudzie – to jest sprawa poważna, wręcz niebezpieczna. Postaram się także odpowiedzieć na pytanie, jak to jest z tymi gojami? Lubią nas ci Żydzi, czy nie. Wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1

11
Lata temu na studiach miałem pewien obowiązkowy przedmiot obieralny, zamiast etyki lub filozofii wybrałem „Kulturę i zwyczaje Żydów”. Od tego czasu trochę interesuję się tym tematem. Popełniłem tutaj kilka komentarzy właśnie o judaizmie, które spotkały się z ciepłym odzewem. Stąd postanowiłem opisać to co wiem. Postaram się pisać obiektywnie, krótko, zwięźle i co ważne bez emocji (i bez AI). Nie będę pisał całej historii judaizmu, skupię się bardziej na przedmiotach, zwyczajach i obrzędach, które są obecnie powszechnie używane i praktykowane. Czy tutaj będą błędy? Tak i to na 100%, bo nie jestem ekspertem, stąd bierzcie to wszystko stricte jako ciekawostkę. Wszelkie pytania, uzupełnienia i poprawki w komentarzach mile widziane.
1. Świeczniki, o co chodzi? Bankowo kojarzycie świecznik nazywany menorą, powiedzielibyście z głowy ile ma ramion? A Pan Sznuk czeka na odpowiedź tylko trzy sekundy… Otóż ma ich 7. Kiedy jest zapalany i gdzie? Nigdy i nigdzie. Menorę można spotkać czasem w synagogach wyłącznie jako ozdobę, dekorację, symbol. Menora była używana do 70 r. n.e. przy ofiarach i rytuałach świątynnych wyłącznie w Świątyni Jerozolimskiej do momentu jej zburzenia. Mamy jednak drugi świecznik, który zasłynął dzięki naszemu sejmowemu strażakowi. Ten świecznik to Chanukija, ma on 9 ramion i w przeciwieństwie do menory jest powszechnie używany. Każdy religijny Żyd ma ją w domu i sumiennie co roku zapala. Kolejne świece zapala się w kolejne dni święta Chanuka. Ostatnia, dziewiąta świeca (odstająca w górę lub w bok) to tzw. szamesz („sługa”), jest wyżej od pozostałych i od niej zapala się świecie po kolei każdego dnia po jednej. Sama Chanuka to de facto małe święto w judaizmie. O świętach opowiem w kolejnej części, jeśli ten artykuł dobrze się przyjmie.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
2. Mezuza. Jest to zwitek pergaminu (klaf), papieru na którym są ręcznie napisane (przez sofera, żydowskiego kaligrafa) dwa fragmenty Tory: Księga Powtórzonego Prawa 6,4–9 i 11,13–21. Umieszczony jest on w drewnianym lub metalowym podłużnym, niewielkim pudełku. Pudełko może też być ze szkła lub kości, może też być srebrne, rzadziej ze złota w zależności od stanu majątkowego właściciela. Fragmenty traktują o stosowaniu wiary w codziennym życiu, żeby żyć moralnie, odpowiedzialnie, a także o jedności i niepodzielności Boga. Umieszcza się ją na framudze drzwi z zewnątrz, a każdy Żyd i Żydówka przed wejściem do środka powinien dotknąć mezuzy dłonią, nierzadko wcześniej pocałowanymi palcami.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
3. Tefilin, nazywany często „żydowskim GPSem”. To dwa ręcznie robione skórzane pudełka wykonane z jednego kawałka koszernej skóry (o koszerności jeszcze będzie) wraz ze skórzanym paskiem. Wewnątrz pudełek są cztery odręcznie napisane (znowu sofer) po hebrajsku fragmenty Tory. Tefilin stosuje się podczas modlitwy (ale nie w święta), jedno pudełko jest zakładane na głowę (powyżej czoła) co symbolizuje świadomość i myślenie, drugie na lewą rękę (bo serce po lewej) na wysokości bicepsa, tutaj chodzi o działanie i motywację. Mocuje się je paskami. Fragmenty traktują o odpowiedzialności, konsekwencjach za swoje czyny, jedności Boga, zobowiązania wobec Boga i pamięci o wyjściu z Egiptu. Dotyczy to oczywiście tylko chłopów, kobiety w judaizmie (podobnie z resztą jak w islamie), to temat rzeka, skupię się na nich w kolejnych częściach.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
4. Talit, tałes. Najczęściej biała tkanina w niebieskie lub czarne paski z charakterystycznymi frędzelkami. Prostokątna chusta, nakładana na głowę i/lub ramiona podczas modlitwy. Frędzle (cicit) symbolizują przykazania, innymi słowy w dużym uproszczeniu, żeby nie robić złych rzeczy (taaa…. aa, miało być bez emocji). Paski nie są konieczne, to bardziej tradycja, symbolizują oddzielenie sacrum od profanum, mają przypominać morze, niebo, które jest ponad człowiekiem (stąd niebieski kolor).
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
5. Jarmułka, a raczej kipa. Wiadomo, to ta specyficzna, płytka czapeczka chętnie noszona przez wielu polityków i celebrytów. Widzieliście jednak kiedyś Żyda (religijnego lub jako tako religijnego) bez niej? Otóż to. Tutaj nie ma za bardzo o czym pisać, jednakże jest to w judaizmie ważny symbol pokory przed Bogiem, uniżenia przed nim, oddzielenia człowieka od Boga. Religijni Żydzi nie zdejmują go nawet do spania czy pod prysznic… to dlaczego żydówki nie noszą tej czapeczki zapytacie. Sęk w tym, że kobieta w judaizmie jest ponad mężczyzną, jest doskonała i z wielu rzeczy (religijnych) jest zwolniona, ma za to inne obowiązki, przykładowo masowe wręcz rodzenie dzieci (znowu emocje, kurwrwr). O kobietach i ich roli w judaizmie w kolejnych odcinkach.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
6. Jad (yad). Bynajmniej nie chodzi o truciznę, jest to najzwyklejszy wskaźnik, tylko taki specyficzny bo zakończony dłonią z wysuniętym palcem. Żydzi podobnie jak muzułmanie nie dotykają stronic swojej świętej księgi, stąd takie narzędzie. Dodać jednak należy, że o ile w islamie Koranu tykać nie wolno bo jest ultra najświętszy, to u Żydów ma to też znaczenie bardziej techniczne. Mianowicie wieloletni pergamin może się posypać od macania palcami, a atrament na pergaminie może się zwyczajnie zetrzeć i wtedy Tora jest do ‘wyrzucenia’. Jad może być z drewna, kości słoniowej lub srebra. Obecnie oryginalne, przedwojenne jady są bardzo rzadkie i mają zawrotne ceny, a rynek zalany jest podróbkami. Tutaj polecam filmik Irytującego Historyka, który mówi o tym więcej.
7. Sztajmel, sztrajmel – okrutnie droga ($1000-$10000), osobliwa futrzana czapka, robiona niegdyś (ale teraz też) z futra lisa lub kuny, obecnie coraz częściej z włókien syntetycznych. Mogliście to gdzieś, kiedyś zaobserwować, przykładowo rzucając się w losowe miejsce dzielnicy Williamsburgu w Nowym Jorku (dzielnica żydowska) na gogle maps, gdyż to jeden z najbardziej rozpoznawanych elementów jeśli chodzi o judaizm. Ta wielka futrzana czapa nie jest noszona przez wszystkich Żydów tylko głównie przez chasydów (przedstawiciele mistycznego ruchu religijnego zapoczątkowanego jeszcze w starożytności, gdzie rozkwit był w XVIII w. na wschodzie Rzeczpospolitej). Noszą ją podczas świąt i ważnych uroczystości. Jest to tradycja i symbol tożsamości wspólnotowej.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
8. Pejsy. To nie jest stricte przedmiot, ale dorzucam. Po co oni w ogóle je mają? Tutaj wystarczy rzucić werset z Tory, a dokładnie księgi kapłańskiej: Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody. I tyle. To czy to zostało poprawnie przetłumaczone i zinterpretowane, to już inna sprawa… niemniej Żydzi są różni, to i pejsy są różne. Jedne są ukryte, ledwo widoczne, a inne niemal spektakularne, jak przykładowo u chasydów. Co jednak jak chłop wyłysieje na zero? Ma doklejać sobie te pejsy? Tutaj na pełnej wjeżdża talmud, gdzie rabini poprzez długie godziny dyskusji i burzy mózgów z pewnością znaleźli rozwiązanie i na to, tak, żeby wszyscy łącznie z Bogiem byli zadowoleni…
9. Synagoga. Wiadomo, wiadomo, świątynia żydowska, tam się modlą. Na początek to co tam możecie znaleźć i podobieństwa do kościoła: oczywiście zwój Tory (Sefer (ten kaligraf) Tora), ręcznie pisany na pergaminie. Szafa w której ją trzymają znajdująca się powiedzmy w miejscu ołtarza to Aron ha-kodesz, takie ich tabernakulum. Tak jak w kościele jest czerwona lampka (wieczna lampka) symbolizująca realną obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, tak w synagodze mamy Ner tamid, czyli wieczne światło palące się przed aronem jako symbol ciągłości i obecności. Dalej bima, czyli podwyższenie z którego czyta się Torę, w kościele ołtarz też zawsze jest nieco wyżej podobnie tutaj, jednakże bima jest nieco bardziej wysunięta na środek. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na kilka ciekawych rzeczy. W przeciwieństwie do kościoła nie znajdziecie tam obrazów i witraży. Albowiem Żydzi oddawanie czci obrazom traktują jako bluźnierstwo, bałwochwalstwo. Panuje tam zakaz przedstawień kultu, przedstawienia Boga. W synagodze ma panować skupienie na modlitwie pozbawione emocji na skutek rozproszenia (od obrazów). Stąd religijny Żyd do meczetu wejdzie, ale do kościoła już nie… czy kobiety chodzą do synagogi? Mogą, ale jak już pisałem są „doskonałe”, co rozwinę w kolejnych częściach, więc nie muszą. Wracając jeszcze do modlitwy, u Żydów modlitwa jest ‘valid’ kiedy modli się co najmniej dziesięciu chłopa. A co jak będzie mniej? Tym bardziej na skutek różnych okoliczności, bo przykładowo jeden dostał sraczki? No to problem, ale spokojnie, Żydzi na takie sprawy już dawno temu znaleźli rozwiązanie. Jest nim oczywiście talmud, czyli spis praw w którym są także szczegółowe tutoriale co robić, jak nie wiadomo co robić, tak, żeby Haszem (Bóg) się nie rozzłościł wszystko było git i wszyscy byli szczęśliwi. Tak wiem, znowu jestem ujebliwy, a miałem być bezstronny i obiektywny.
Im więcej wiecie (tym bardziej o nich), tym oni bardziej się niepokoją. Judaizm w pigułce #1
11. Tora. Na deser coś oczywistego, jednakże kilka informacji, żebyście mogli zabłysnąć w tłumie, albo wygrać dobry hajs w jakimś teleturnieju. Jak wiecie składa się z 5 ksiąg: Rodzaju (Bereszit), Wyjścia (Szemot), Kapłańska (Wajikra), Liczb (Bamidbar), Powtórzonego Prawa (Dewarim). Nasz Stary Testament jest nieco obszerniejszy, albowiem znajdują się w nim także księgi historyczne, księgi proroków i pisma mądrościowe (psalmy itd.). Tora u Żydów to fundament, sprawa najważniejsza. To właśnie Torę całymi dniami studiują Żydzi, którzy podobno mają pracę, mają firmy, biznesy i mimo wszystko znajdują kilka godzin dziennie na Torę, ciekawe nie i znowu się dopierdalam, a miało być profesjonalnie. Niejednokrotnie jednak słyszałem i czytałem, że Tora stawiana jest na równi z talmudem. Oryginalna Tora jest po hebrajsku z domieszką aramejskiego (w tym języku nauczał Jezus), gdzie każda litera coś oznacza i w przeciwieństwie do biblii nie ma tłumaczenia (w sensie religijnym). Jest niemal zawsze czytana publicznie, na głos, cyklicznie. Tak jeszcze na koniec, kiedy powiecie o Żydach coś w stylu „naród mojżeszowy”, to w oczach Żyda to będzie pewna skucha. Mianowicie termin ten to poniekąd chrześcijańska nowomowa. W judaizmie Mojżesz był tylko pośrednikiem, żeby nie powiedzieć narzędziem, dodatkiem. Stąd Żydzi celują bardziej w objawienie Tory od Boga, a Mojżesz jest na dalszym planie.
Jeśli się wam podobało to super. W przypadku pozytywnego odzewu polecę dalej z kolejnymi częściami, a poniżej tematy, które poruszę. Wypierdalam.
1. Talmud, żydowski spis praw, kodeks. Wszystko spoko czy jednak księga zła?
2. Święta żydowskie. Rosz ha-Szana, Jamim Noraim, Jom Kipur, Pesach, Szawuot, Sukkot i inne. Czemu, po co, jak?
3. Zakazy i nakazy w judaizmie. Jest tego mnóstwo… szkoda tylko, że nie ma tam… a dobra miało być bez emocji.
4. Żydowskie potrawy, czyli żarcie, które jest całkiem łatwe w przygotowaniu i naprawdę smaczne: kugiel, gefilte fisz, maca, chałka, śledź po żydowsku, gołąbki po żydowsku, czulent, kiszka po chasydzku i inne.
5. Mykwa? Co to jest i dlaczego jest najważniejsze w judaizmie, a na pewno ważniejsze od synagogi (tak, chodzi o seks).
6. Odłamy, rozłamy w judaizmie, czy jest coś takiego?
Jak to jest z tymi gojami?
7. Muzułmanki noszą swoje chusty, albo lepiej całe wdzianka i wyglądają jak dementorzy. Całe szczęście Żydówki nie muszą odstawiać takich szopek. I tu się mylisz! Tylko u religijnych Żydów jest ciekawiej, albowiem Żydówka może nosić chustę, ale powszechniejsze są peruki. Takie z naturalnych włosów. Takie w chuj drogie, a one lubią mieć takich peruk po kilka, a mężulek ma obowiązek kupić, bo tak jest w talmudzie. Po co to?
8. Dlaczego kobiety w judaizmie są jednocześnie doskonałe (i w sumie mogą robić wszystko, ale jednak nie mogą i najlepiej żeby głownie rodziły dużo dzieci), ale też „nieczyste”?
9. Dlaczego Żydzi się kolebią i gibają gdy się modlą?
10. Czary, zabobony, gusła, że niby w chrześcijaństwie jest tego dużo? A judaizm? Potrzymaj mi piwo - kabała.
11. O co chodzi z tą koszernością? Świnie oczywiście bebe, a co przykładowo z krewetkami?
12. Jak to jest z tą dziurą w prześcieradle na żydowskim weselu - seksy?
13. Czemu chłopy i kobiety bawią się osobno na żydowskim weselu?
14. Czy mogę pogadać z żoną Żydówką mojego dobrego kumpla Żyda w jego obecności bądź nie?
15. Dlaczego religijny Żyd nie przejdzie pomiędzy dwiema kobietami (przykładowo gdy rozmawiają w alejce w sklepie), i pomiędzy dwoma psami też nie. Ogólnie czemu religijni Żydzi z kobietami i z psami to tak różnie?
16. Jak zachować się w żydowskim domu nie będąc Żydem?
17. Obrzezanie, po co to i czy serio po obrzezaniu krew z siurka jest zasysana ustami przez obrzezającego?
18. Dlaczego religijny Żyd się obruszy, kiedy to nazwiesz ich cmentarz kirkutem? Dlaczego kładą kamienie na grobach?
19. Znowu kobiety, jak to jest, że Żydówka zawsze urodzi Żyda nieważne kim jest ojciec. Natomiast jeśli Żyd ma dziecko z nie-żydówką, to to dziecko Żydem nie jest.
20. Związki mieszane, rozwody, homoseksualizm, antykoncepcja i aborcja w judaizmie.
21. Jesteś innego wyznania lub niewierzący. Chcesz być chrześcijaninem? Ok, nie ma problemu, wystarczy chrzest. Chcesz być muzułmaninem, ok spoko idziesz do imama i wyznajesz wiarę w Allaha. Chcesz być Żydem? No to mamy pewien, mały problem… jak to jest?
22. Grzechy w judaizmie, bo spowiedź wg Żydów jest bez sensu...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.10953593254089